Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 6 kwietnia 2026 21:55
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Chodkiewicz nie pozwala zasnąć sumieniom

Piekło w szybiku, a z ognia pod nadzór esbeków. Historia sztygara z Tarnogrodu

Tarnogród może kojarzyć się ze spokojem roztoczańskich krajobrazów, ale dla Władysława Chodkiewicza, jednego z jego mieszkańców, cisza ta ma zupełnie inny wymiar. Emerytowany górnik od lat prowadzi misję, która nie pozwala zasnąć sumieniom i nakazuje pamiętać o tych, którzy z szychty nigdy nie wrócili. Chodkiewicz pomaga też innym, którzy mierzą się z różnymi problemami, jak choćby walka z cukrzycą.
Pewnego razu, na swojej szychcie, Władysław Chodkiewicz został wysłany do gaszenia pożaru w szybiku.
Pewnego razu, na swojej szychcie, Władysław Chodkiewicz został wysłany do gaszenia pożaru w szybiku.

Autor: Archiwum Wł. Chodkiewicza

 Władysław Chodkiewicz urodził się w Zamchu, a wychowywał w Aleksandrowie, gdzie ukończył szkołę podstawową, a w Biłgoraju – Technikum Elektryczne. W wieku 18 lat wyjechał, jak sam mówi – „za chlebem” na Górny Śląsk, a konkretnie do Bytomia. Pracę podjął w tamtejszej kopalni Dymitrow jako elektromonter. W Bytomiu przepracował 10 lat. Potem przeniósł się do Bogdanki i zamieszkał w Lublinie. Pracował na kopalni, szkolił młodych górników, a 30 lat temu przeszedł na emeryturę. Już jako emerytowany górnik wydał dwie książki.

– W 1979 r. na kopalni zginęło 34 górników – wspomina Władysław Chodkiewicz. – Zginął też mój kolega, sztygar, który tego dnia był z moją zmianą, a także elektryk przodowy i elektryk z mojej zmiany. Wybuch pyłu węglowego objął około 3 km wyrobisk. Podejrzewano, że to z winy instalacji elektrycznej – w jednym z chodników wyjeżdżał kombajn AN-50 i najechał na przewód. 

Nastąpiło zwarcie, i od tego miał nastąpić wybuch pyłu węglowego. Przez pewien okres chodziłem z kontrolerami Urzędu Górniczego i Wyższego Urzędu Górniczego do przebierania tego zawału. Oni mieli nadzór, a ja musiałem być z nimi, jako znający teren kopalni. Oczywiście musiałem jeszcze prowadzić całą zmianę tego dnia. I wykluczyli hipotezę, że uszkodzenie instalacji elektrycznej było przyczyną eksplozji pyłu węglowego i śmierci 34 górników. Powód był inny. Prawdopodobnie fuszerka górnika strzałowego, który miał zlikwidować uskok na jednym z chodników – opowiada emerytowany górnik z Tarnogrodu.

Takich dramatycznych historii Władysław Chodkiewicz ma całkiem sporo pod ręką.

Władysław Chodkiewicz z Tarnogrodu wydał własnym sumptem dwie książki pt. „Tam czyhała śmierć” oraz „Przeżyłem to sam”. Opisał w nich wiele dramatycznych zdarzeń, jakich doświadczył na swojej górniczej drodze.

Piekło w szybiku

Pewnego razu, na swojej szychcie, Władysław Chodkiewicz został wysłany do gaszenia pożaru w szybiku. Gdy dotarł na miejsce, spojrzał w górę i zobaczył obraz, którego nie da się zapomnieć – cała kopuła szybiku stała w ogniu. Czerwona łuna rozświetlała mrok chodnika, a żar stawał się nie do zniesienia. Decyzja musiała być błyskawiczna. Telefon do naczelnego: „Wyłączajcie zasilanie! 6000 woltów na transformatory musi zgasnąć, inaczej zginiemy, zanim zaczniemy gasić!”.

Zaczęła się walka. Górnicy ruszyli z wężami, ale fizyka podziemi była nieubłagana. Lanie wody pionowo w górę, w zapylonym wyrobisku, zamieniło ich w mgnieniu oka w „ludzkie prosiaki” – mieszanka sadzy, pyłu i błota zalewała oczy, wdzierała się pod ubrania. Trzy razy ogień i dym brały górę. Rozgrzane, nadpalone elementy spadały z góry, a cug powietrza wypychał trujące wyziewy prosto w ich płuca. Dopiero za czwartym razem, z zaciśniętymi zębami i nadludzkim uporem, przebili się wyżej. Doszli do górnego pokładu. Ogień został zduszony. Dopiero wtedy, wycieńczeni i czarni od sadzy, zluzowały ich zastępy ratownicze.

Z ognia pod nadzór esbeków

Kiedy szybem Staszic dotarli na powierzchnię, zamiast podziękowań czekał na nich zimny prysznic rzeczywistości PRL-u. Na górze nie stali lekarze, lecz funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Esbecy weszli za nimi pod prysznice. Nie spuszczali z nich oka, nawet podczas mycia. 

PRZECZYTAJ TEŻ: Zaczęło się od Rakiety. Tysiąc zegarków kolekcjonera spod Werbkowic

Zamiast odpoczynku po traumie było 14 dni niekończących się przesłuchań. SB-cy nie szukali prawdy o pożarze – oni szukali winnego, spisku i odpowiedzi, którą wcześniej sami sobie uknuli. Władysław Chodkiewicz przetrwał ogień w szybiku, ale to te dwa tygodnie w pokojach przesłuchań stały się prawdziwym testem jego charakteru.

Upadek w dziesięciopiętrową otchłań

27 czerwca 1993 roku, niedzielny poranek, godzina 8:07. To miały być spokojne imieniny, ale zamiast życzeń i kawy ciszę rozdarł dzwonek telefonu, który każdy sztygar słyszy potem w koszmarach przez lata. Głos przodowego w słuchawce nie pozostawiał złudzeń: „Sztygar, Krakowiak wjechał do zbiornika!”

To brzmiało jak wyrok śmierci. Zbiornik na węgiel to gigantyczna, pionowa paszcza. Krakowiak runął w dół z wysokości odpowiadającej 10. piętru bloku. W kopalnianym systemie to czarna dziura – bez drabin, bez dostępu, wypełniona jedynie mrokiem.

PRZECZYTAJ: Pierwsze sukcesy Kryształu Werbkowice. W cyklu "Historia piłki nożnej"

Wyścig z czasem, walka z materią

Zastępy ratownicze były w pełnej gotowości. Władysław Chodkiewicz, jako dowodzący akcją, od której zależało życie człowieka, podejmował decyzje. Akcja ratownicza była improwizacją pod presją. Każda minuta decydowała o tym, czy kręgosłup poszkodowanego wytrzyma. Nie można było użyć krzesełka – Krakowiak musiał wyjechać na sztywnych noszach. Pojawił się problem: góra zbiornika była zakryta blachą. „Palnikiem nie weźmiesz!” – wspomina Chodkiewicz. Iskry i ogień nad człowiekiem leżącym na węglu to prosty przepis na kolejną katastrofę. Zamiast nowoczesnej technologii, w ruch poszły mięśnie i stal – młotek i przecinak. W potwornym hałasie, uderzenie po uderzeniu, ratownicy rwali blachę, by otworzyć drogę do ratunku. Po dwóch godzinach morderczego wysiłku Krakowiak był już w karetce.

Kiedy lekarze zbadali poszkodowanego, nikt nie mógł uwierzyć w raport. Upadek z wysokości 30 metrów powinien zmiażdżyć człowieka. Tymczasem bilans był wręcz nieprawdopodobny: zdarty naskórek na policzku i pęknięta śledziona. Życie uratował mu... usypany na dnie zbiornika stożek miału węglowego. Miękki pył zadziałał jak poduszka powietrzna, zamortyzował uderzenie, które powinno być śmiertelne.

Praca górników pod ziemią należy do wyjątkowo niebezpiecznych – czasami jedna iskra może doprowadzić do eksplozji, która pod pokładami węgla pogrzebie górników pracujących w podziemnych korytarzach.

Finał tej historii ma dwa oblicza. „Policja górnicza” była nieubłagana. Choć akcja się udała, zasady bezpieczeństwa zostały złamane. Przodowy, odpowiedzialny za pomocnika, zapłacił najwyższą zawodową cenę – został natychmiast zwolniony z pracy. Natomiast Krakowiak, żywy i w miarę zdrowy, do dziś przechadza się po kopalnianej łaźni, żartując, że renta powypadkowa to całkiem niezły prezent za ten „lot” do zbiornika. A Władysław Chodkiewicz za zimną krew, błyskawiczne decyzje i sprawną akcję ratunkową otrzymał oficjalną pochwałę.

To właśnie te doświadczenia sprawiły, że książka Władysława Chodkiewicza pt. „Tam czyhała śmierć” ma spory ładunek autentyczności. Chodkiewicz rzuca czytelnika prosto w mrok chodników kopalnianych, gdzie linia między życiem a śmiercią jest cieńsza niż nitka. Książka jest swoistym hołdem dla kolegów po fachu. Autor, sam czując na plecach oddech „czarnej pani”, przelał na papier strach, ale i niezłomną górniczą solidarność.

Społecznik z krwi i kości

Choć górniczy mundur Chodkiewicza spoczął w szafie, on sam nie przeszedł na emeryturę od bycia człowiekiem. W Tarnogrodzie i okolicach znany jest jako tytan pracy społecznej. Jego aktywność jest dowodem na to, że „górniczy hart ducha” przekłada się na realne działanie dla lokalnej wspólnoty. Pierś tarnogrodzkiego społecznika zdobią liczne odznaczenia, będące dowodem uznania na szczeblu regionalnym i państwowym.

PRZECZYTAJ: Uwięzieni w „holenderskim szrocie”. Czy pasażerowie ze wschodniej Polski to podróżni drugiej kategorii?

Działalność społeczna Władysława Chodkiewicza to druga, równie intensywna „szychta”, za którą został uhonorowany najważniejszymi odznaczeniami w kraju. Jego walka o zdrowie i godność drugiego człowieka zyskała uznanie na najwyższych szczeblach władzy. Prezydent RP nadał Chodkiewiczowi Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności społecznej i zawodowej. 

To jedno z najwyższych cywilnych odznaczeń państwowych. W 2013 roku otrzymał tytuł Społecznika Roku – prestiżowe wyróżnienie przyznane w konkurencji z przedstawicielami ponad 500 oddziałów organizacji społecznych z całej Polski. Kryształowy Koliber jest szczególnym wyróżnieniem przyznanym osobiście przez Prezesa Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków (PSD). 

To dowód najwyższego uznania za organizację obchodów Światowego Dnia Walki z Cukrzycą w Tarnogrodzie. Jako osoba od 23 lat zmagająca się z cukrzycą, Władysław Chodkiewicz stał się ambasadorem chorych, organizując cykliczne wydarzenia pod patronatem Wojewody Lubelskiego.

O swojej pracy, różnych dramatycznych zdarzeniach, a także o działalności społecznej Władysław Chodkiewicz wkrótce opowie uczestnikom spotkania w Centrum Kultury i Sportu w Adamówce na Podkarpaciu.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Apartament na sprzedaż w centrum Starego Miasta Cena: 1100000 PLNNa sprzedaż wyjątkowy apartament położony w samym centrum Starego Miasta w Zamościu – jednej z najbardziej atrakcyjnych turystycznie lokalizacji w regionie. To idealna propozycja dla inwestora szukającego nieruchomości generującej dochód z najmu krótkoterminowego lub długoterminowego lub miłośników historii, którzy poszukują mieszkania z charakterem.Historyczna kamienica z 1923 r. | Prestiżowy adres na mapie Zamościa | Kameralne poddasze | ROZKŁAD POMIESZCZEŃ: Apartament znajduje się w zabytkowej kamienicy i składa się z:•       salonu z kominkiem – ok. 30 m²•       sypialni 1 – ok. 14 m²•       sypialni 2 – ok. 20 m²•       kuchni – ok. 18 m²•       łazienki z osobną toaletą•       korytarza Do mieszkania przynależy piwnica. BUDYNEK: "Gmach Czerskiego" – modernistyczna kamienica znajdująca się na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Kolegiackiej. Wzniesiona w 1923 roku przez przemysłowca Stanisława Czerskiego, na podwalinach renesansowego "Domu Poduchownego" Hrabiego Szeptyckiego. Miejsce o bogatej historii – powstała jako wizytówka dynamicznie rozwijającego się, przedsiębiorczego Zamościa i biznesu właściciela. W jej murach toczyły się losy wielu znamienitych mieszkańców miasta. W czasie II wojny światowej i po niej był katownią Gestapo, NKWD i UB.  Na początku XXI wieku przeszła modernizację, a jej architektura łączy cechy modernizmu.  Dziś zamieszkując na jej poddaszu, nie tylko przebywasz w sercu miasta – tu doświadczasz bogatej, autentycznej, ponad 400-letniej historii Zamościa. LOKALIZACJA: Gmach Czerskiego położony jest na rogu ulic Kolegiackiej i Kościuszki, w samym sercu Zamościa, i w bezpośrednim sąsiedztwie najważniejszych atrakcji turystycznych miasta. Ta lokalizacja, która pozwala w kilka minut spacerem dotrzeć do Rynek Wielki – jednego z najpiękniejszych renesansowych placów miejskich w Europie. W pobliżu znajdują się również liczne restauracje, kawiarnie oraz zabytki wpisane na listę UNESCO, co czyni to miejsce wyjątkowo atrakcyjnym dla turystów. Ulica Kolegiacka łączy historyczny klimat z wygodą miejskiego życia, oferując niepowtarzalną atmosferę i pełen dostęp do kulturalnego serca miasta.Miejsce to również zapewnia szybki dostęp do szpitala, sklepów, szkół, ZOO oraz dworca PKP. INFORMACJE DODATKOWE: * Do mieszkania przynależy piwnica, * Mieszkanie jest zarządzane przez wspólnotę, obowiązuje miesięczny czynsz administracyjny w kwocie 600 zł/msc ( opłata obejmuje ogrzewanie, woda, zarządzanie częściami wspólnymi, śmieci),* Kamienica jest po termomodernizacji, * Możliwość swobodnego korzystania z parkingu wewnątrz dziedzińca (za bramą).  * Nieruchomość położona jest na poddaszu zabytkowej odnowionej z zewnątrz kamienicy, ale sam lokal wewnątrz możemy dowolnie dostosować bez nadzoru konserwatorskiego.Standard i wyposażenie:•       nowa, w pełni wyposażona kuchnia (piekarnik, zmywarka, płyta indukcyjna)•       dwie sypialnie z łóżkami•       przestronny salon z kominkiem, TV i zestawem wypoczynkowym•       łazienka z pralką•       duże szafy w zabudowie w przedpokojuDlaczego to dobra inwestycja? Lokalizacja w ścisłym centrum turystycznym – z okien roztacza się widok na Katedrę Zamojską – unikalny walor dla turystów. Rynek Wielki znajduje się 2 minuty spacerem;  z okien widzimy również widok na Fortyfikacje miejskie z Arsenałem, do których dojście zajmuje 2 minuty. Popularne restauracje, kawiarnie, muzea i wydarzenia kulturalne są w zasięgu kilku kroków•       Możliwość wynajmu krótkoterminowego (booking, Airbnb)•       Duża powierzchnia pozwalająca na elastyczny podział (np. 2–3 pokoje pod wynajem)•       Unikalny klimat kamienicy – element premium dla turystówDodatkowe atuty:•       mieszkanie umeblowane i gotowe do wynajmu•       duży metraż i układ idealny pod najem dla turystów lub pracowników•       ciche wnętrze mimo centralnej lokalizacji•       wysokie, funkcjonalne skosy – idealne pod zabudowę i zwiększenie powierzchni użytkowej•       planowany remont klatki schodowej w najbliższym czasie (wzrost standardu budynku)•       dziedziniec do dyspozycji mieszkańców – możliwość parkowania poza obowiązującą w centrum płatną strefąMedia:- Ogrzewanie z sieci miejskiej- Woda i kanalizacja z sieci miejskiej- InternetZamość przyciąga co roku setki tysięcy odwiedzających – od turystów weekendowych po gości zagranicznych. To sprawia, że dobrze przygotowana oferta najmu może generować stabilny i wysoki dochód. To nieruchomość, która łączy klimat zabytkowej kamienicy z realnym potencjałem inwestycyjnym. Lokalizacja w ścisłym centrum Zamość sprawia, że mieszkanie może pracować na siebie przez cały rok – zarówno w modelu najmu krótkoterminowego, jak i długoterminowego.To nie jest zwykłe mieszkanie. To adres, który pracuje na siebie.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠  ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠  ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠  ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Justyna ŁagodaTel. 665 750 080Północ Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 322- 400 ZamośćData dodania ogłoszenia: 31.03.2026Apartament na sprzedaż w centrum Starego Miasta
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: no i gitTreść komentarza: Czyli wrócił Festiwal Piosenki Żołnierskiej.Data dodania komentarza: 6.04.2026, 14:35Źródło komentarza: Zamość: Piosenki z wojskowego plecaka. Festiwal wrócił po kilkuletniej przerwieAutor komentarza: ZakłamaNIETreść komentarza: Jaki radny starając się o mandat radnego obiecywał likwidację szpitala jaki mandat dostał od swoich wyborców by teraz by głosować za, to jest fałszerstwo, lichwiarstwo, oszukaństwo,draństwo osobistych prywatnych interesów nad interesem publicznym.Data dodania komentarza: 6.04.2026, 08:34Źródło komentarza: Przychodnia w Hrubieszowie przechodzi w prywatne ręce. Kto będzie czerpał zyski?Autor komentarza: PopokTreść komentarza: Ale przynajmniej Janusz Kowalski się u was próbuje zadomowić. Ciekawe kiedy on zacz mi je dzieci robić, bo coś już jest trochę staryData dodania komentarza: 6.04.2026, 08:33Źródło komentarza: Więcej było ślubów, ale i... rozwodów. Demograficzne podsumowanie roku w ZamościuAutor komentarza: Kupa kituTreść komentarza: ImPOrtujemy ukrów i tysiące nielegalnych ze wschodu i zachodu a 1 mln POlaków bezrobotnych dla kogo te NEO antyrządy za nasze pieniądze pracująData dodania komentarza: 6.04.2026, 08:21Źródło komentarza: „Każdy musi gdzieś pracować” - wątpliwa niezależność radnychAutor komentarza: OZETreść komentarza: SROZEData dodania komentarza: 6.04.2026, 08:13Źródło komentarza: Są pieniądze na balkonową fotowoltaikę. Warto się pospieszyć ze złożeniem wnioskuAutor komentarza: Miejscowy.Treść komentarza: PiSuaru najemniku patologi i bezszczelny blaznie przestan zyc codzienna propaganda gamoniu i zboczony tępogłowy z pranym mózgiem.Data dodania komentarza: 5.04.2026, 18:33Źródło komentarza: Przychodnia w Hrubieszowie przechodzi w prywatne ręce. Kto będzie czerpał zyski?
Reklama
Reklama
Reklama