Emocje, wspomnienia i tradycyjne smaki złożyły się na wydarzenie, które na zawsze zapadnie w serca społeczności szkolnej młodych hrubieszowian z Zespołu Szkół nr 1 (dawniej „Mechanik”). Wizyta zagranicznych gości z Izraela była kontynuacją dialogu rozpoczętego 7 listopada ubiegłego roku. To właśnie wtedy narodziła się wyjątkowa więź, której celem stało się wspólne odkrywanie losów przedwojennej, żydowskiej społeczności Hrubieszowa oraz budowanie relacji opartych na głębokim szacunku.
Gości oficjalnie powitała dyrektor szkoły, Joanna Wieczorek-Smerdel, a następnie stery spotkania przejęli uczniowie. Małgorzata Korneluk i Adam Krawczyk poprowadzili z gośćmi niezwykle dojrzałą rozmowę. W spotkaniu uczestniczyli również: Grażyna Mardofel z Fundacji Nowy Człowiek, znany hrubieszowski regionalista i absolwent szkoły Łukasz Krawczyk oraz Robert Szewczyk, który dbał o tłumaczenie każdego ważnego słowa.
PRZECZYTAJ TEŻ: Tablica pamiątkowa w miejscu, którym kiedyś żyli Żydzi. Nie każde miasto i gmina się zgadzają
Z ust Lirana Kosovezera padły słowa, które stały się mottem całego dnia: „Pokój, troska o drugiego człowieka oraz szacunek wobec ludzi, niezależnie od ich pochodzenia, wyznania czy narodowości, to wartości najważniejsze. Pamięć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości powinna służyć budowaniu lepszej przyszłości, opartej na dialogu, zrozumieniu i odpowiedzialności za siebie nawzajem”.
Szczególnie wzruszającym momentem było odczytanie listu, jaki Jakob i Liran wysłali do szkoły po swojej pierwszej wizycie – dziękowali w nim za niesamowitą serdeczność i podkreślali, jak szczególną rolę w powojennych losach ich rodziny (po emigracji do Izraela) odegrała edukacja.
Od starej kuźni po żydowskie smaki
Goście mieli okazję zobaczyć, jak współcześnie tętni życiem hrubieszowska placówka. Kierownik warsztatów, Krzysztof Mazur, zabrał ich w podróż po nowoczesnych pracowniach zawodowych. Największy kontrast – i zarazem zachwyt – wzbudziło zestawienie ultranowoczesnego sprzętu dydaktycznego z klimatyczną, starą szkolną kuźnią, w której wciąż czuć ducha dawnego rzemiosła.
PRZECZYTAJ: Ponad setka stypendystów burmistrza Hrubieszowa
Prawdziwą rewelacją okazał się jednak punkt programu przygotowany przez uczniów klas gastronomicznych i ich nauczycieli. Przyrządzili oni tradycyjne potrawy kuchni żydowskiej, które zachwyciły podniebienia gości: kreplachy – tradycyjne, trójkątne pierożki o delikatnym cieście, aromatyczny, głęboki barszcz, a na deser domowe ciasta upieczone specjalnie na tę okazję.
Łzy i zaduma na kirkucie
Najbardziej poruszająca i pełna powagi część dnia odbyła się na hrubieszowskim cmentarzu żydowskim. W tym miejscu pamięci oddano hołd wszystkim ofiarom Zagłady.
Młodzież szkolna odczytała wstrząsające fragmenty relacji świadków II wojny światowej oraz oryginalny list Brochy, napisany 1 czerwca 1942 roku – dokładnie w dniu, w którym rozpoczęła się masowa deportacja hrubieszowskich Żydów do obozu zagłady w Sobiborze. Strach, rozpacz rozdzielanych rodzin i beznadzieja tamtych dni wybrzmiały z ogromną siłą.
Po odczytaniu świadectw delegacje złożyły kwiaty w milczeniu i zadumie. Był to bolesny, ale konieczny moment refleksji nad tym, do jakich tragedii prowadzi ślepa nienawiść.
Wizyta potomków rodziny Kwasovicerów udowodniła, że choć nie mamy wpływu na to, co wydarzyło się w przeszłości, to mamy pełną odpowiedzialność za to, co zbudujemy dzisiaj. Dla Zespołu Szkół nr 1 była to najpiękniejsza, praktyczna lekcja empatii, która pokazała, że pamięć o dawnych mieszkańcach Hrubieszowa jest wciąż żywa i stanowi silny fundament pod świat pozbawiony uprzedzeń.


Napisz komentarz
Komentarze