Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 7 lipca 2026 13:12
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Co piąty polski student ma problem z czytaniem. Gdzie system zawiódł?

Co piąty polski student ma problem z podstawową pracą z tekstem. Dane OECD bolą, ale najważniejsze pytanie brzmi: gdzie system zawiódł?
Jeśli Polska wypada gorzej, trzeba zapytać, co w naszym systemie edukacji nie działa.
Jeśli Polska wypada gorzej, trzeba zapytać, co w naszym systemie edukacji nie działa.

Autor: Canva

Źródło: Canva

To nie jest wygodna informacja ani dla uczelni, szkół średnich, ani dla państwa. Na podstawie analizy „The Economist” przygotowanej w oparciu o badanie OECD, aż 20 proc. polskich studentów szkół wyższych ma umiejętności czytania i pisania na poziomie porównywanym do 10-latków. Kolejne 15 proc. ma mieć podobnie niskie kompetencje matematyczne.

Brzmi brutalnie, ale problem nie polega wyłącznie na tym, że takie dane są dla Polski kompromitujące. Ważniejsze jest to, że potwierdzają coś, o czym wielu nauczycieli akademickich mówi od dawna: na uczelnie trafiają osoby, które formalnie zdały maturę i dostały się na studia, ale nie zawsze są przygotowane do samodzielnej pracy intelektualnej.

Co znaczy „poziom 10-latka”?

Warto uważać na samo sformułowanie „poziom 10-latka”, bo łatwo zamienić je w krzykliwy nagłówek. Nie chodzi o to, że studenci nie potrafią czytać. Chodzi o poziom kompetencji mierzonych w badaniu umiejętności dorosłych OECD: rozumienie tekstu, wyszukiwanie informacji, praca z danymi, podstawowe liczenie i rozwiązywanie prostych problemów.

PRZECZYTAJ TEŻ: Jeszcze niedawno marzyli o USA. Dziś Polacy wskazują zupełnie inny kierunek emigracji

W praktyce oznacza to, że część osób może radzić sobie z krótkimi, prostymi tekstami i jednoznacznymi poleceniami, ale ma problem wtedy, gdy trzeba połączyć fakty, wyciągnąć wniosek albo samodzielnie przeanalizować dłuższy materiał. A przecież studia powinny uczyć właśnie tego: krytycznego myślenia, pracy ze źródłami i argumentowania.

Polska wypada źle, ale bez uproszczeń

Według informacji opisanych przez Next.Gazeta.pl Polska ma wypadać szczególnie słabo w zakresie czytania i pisania. Wśród analizowanych krajów ma mieć najwyższy odsetek studentów z tak niskimi kompetencjami. W matematyce sytuacja również jest niepokojąca – Polska znalazła się wśród państw z najwyższym odsetkiem studentów o bardzo niskich umiejętnościach liczbowych.

PRZECZYTAJ: 9 zatrzymanych w Zamościu. Zabezpieczono tytoń i papierosy za ponad 165 mln zł

Trzeba jednak dodać istotne zastrzeżenie: OECD przy wynikach Polski zaznacza, że należy interpretować je ostrożniej niż dane z wielu innych krajów. Nie unieważnia to problemu, ale każe unikać prostych, sensacyjnych wniosków.

Dane są alarmujące, ale nie powinny służyć do wyśmiewania studentów. Powinny raczej uruchomić poważną rozmowę o tym, co dzieje się wcześniej – w szkołach podstawowych, średnich, na maturze i podczas rekrutacji na studia.

Matura otwiera drzwi, ale czy przygotowuje?

Jedna z najczęściej stawianych tez brzmi: na uczelnie trafia zbyt wiele osób, które nie są do tego przygotowane. Problemem nie musi być sama liczba studentów, ale to, czy system potrafi uczciwie ocenić, kto rzeczywiście jest gotowy do studiowania.

W Polsce przez lata studia przedstawiano jako naturalną drogę awansu społecznego. Dyplom miał dawać lepszą pracę, wyższe zarobki i większe możliwości. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy sam fakt pójścia na studia staje się ważniejszy niż pytanie, czy szkoła średnia dała uczniowi narzędzia potrzebne na uczelni.

Matura dla większości uczniów jest dziś osiągalna. Nie odpowiada jednak na pytanie, czy rzeczywiście potwierdza gotowość do samodzielnej nauki, czy raczej pozwala przejść do kolejnego etapu bez pełnej diagnozy braków.

Uczelnie też są częścią problemu

Nie można całej odpowiedzialności zrzucić na szkoły. Uczelnie również uczestniczą w tym systemie. Wiele z nich potrzebuje studentów, bo za studentem idą pieniądze, etaty, kierunki i prestiż. Im mniej kandydatów, tym większa presja, by obniżać wymagania albo przymykać oko na braki.

PRZECZYTAJ: Globalny sukces mierzony zmysłami. To dzieło pochodzącej z Alojzowa Agnieszki Kulik

W efekcie student trafia na uczelnię, ale szybko orientuje się, że nie daje rady. Wykładowca widzi, że musi obniżać poziom albo nadrabiać rzeczy, które powinny być opanowane wcześniej. Uczelnia z jednej strony chce utrzymać jakość, z drugiej nie chce tracić studentów.

Tak powstaje błędne koło. Studenci czują się zagubieni, wykładowcy przeciążeni, a dyplom powoli traci znaczenie.

Winny Internet? To za proste

W debacie pojawiają się różne wyjaśnienia: pandemia, nauka zdalna, media społecznościowe, krótkie treści, spadek czytelnictwa czy sztuczna inteligencja, która pozwala przechodzić przez część zadań bez realnego wysiłku. Każdy z tych czynników może mieć znaczenie.

Ale najłatwiej byłoby powiedzieć: to wina telefonów, TikToka i ChatGPT. Tyle że to zbyt prosta odpowiedź. Młodzi ludzie w innych krajach też korzystają z mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji. Jeśli Polska wypada gorzej, trzeba zapytać, co w naszym systemie edukacji nie działa.

Czy szkoła uczy czytać ze zrozumieniem, czy tylko rozwiązywać testy? Czy uczeń pisze samodzielne teksty, czy głównie wypełnia schematy? Czy matematyka pomaga rozumieć świat, czy jest serią zadań „pod klucz”? I czy uczelnie mają odwagę powiedzieć, że nie każdy kandydat jest gotowy na studia?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Z TL . Treść komentarza: Niech w dalszym ciagu przyklaskuja tym ludziom kompromitacji w tych stronach . Data dodania komentarza: 7.07.2026, 12:50 Źródło komentarza: Wójt Tomaszowa Lubelskiego bez absolutorium. Kolejny rok opozycja jest na „nie” Autor komentarza: Taka prawda . Treść komentarza: Ludzie patologi PiSuaru pobijali i pobijają rekordy w zarobkach lekarzy za premiera czlowieka Pinokia.W czasie Covida płynęła rzeka brudnych pieniedzy i pozostałość ktora dalej ciągnęła furę pieniedzy w bezszczelny sposób jak w Mogilnie i Tomaszowie lub. i w dalszym ciagu popieraja burmistrzowie i starości miast tych oprychow ktorzy zadluzyli szpitale na niespotykana skale . Wazne bylo koryto wypasione dla siebie i swoich rodzin . Gdyby nie szpital południowy w W-wie i afera to ciągnęliby dalej koryto wypasione patologia bylych oszustow bezwstydnych . Dlatego szpitale to studnia była bez dna . Niech w dalszym ciagu ludzie na ścianie wschodniej popieraja tych w moich stronach ludzi bezwstydnych . Data dodania komentarza: 7.07.2026, 12:13 Źródło komentarza: Kilkuminutowe zabiegi, milionowe rachunki. NFZ i CBA zajęło się grupą neurochirurgów Autor komentarza: Z Treść komentarza: Złodziejstwo w biały dzień! Data dodania komentarza: 7.07.2026, 09:33 Źródło komentarza: Kilkuminutowe zabiegi, milionowe rachunki. NFZ i CBA zajęło się grupą neurochirurgów Autor komentarza: Janusz przedsiębiorca Treść komentarza: Co sie dziwić, asfalt pod domem Pani wójt 300m pożal sie boże, Łaszczówka podziękuję, skarbnikowi drogi nie zrobili bo sie ludzie wk.....li . A po cichu inwestycje dla wybranych idą pełna parą Data dodania komentarza: 6.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Wójt Tomaszowa Lubelskiego bez absolutorium. Kolejny rok opozycja jest na „nie” Autor komentarza: POLKA Treść komentarza: Do małymi krokami nazwanie kogoś nazistą , rasistą są odpowiednie paragrafy kodeksu karnego Data dodania komentarza: 6.07.2026, 21:30 Źródło komentarza: Na ulicę runęła ściana synagogi w Łaszczowie! Gmina ma pilny problem i kosztowny dylemat [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Mieszkaniec. Treść komentarza: URATOWAĆ POLSKĘ MOŻE TULKO BRAUN Data dodania komentarza: 6.07.2026, 17:25 Źródło komentarza: Bąkiewicz składa zawiadomienie na urzędników Zamościa. Chodzi o sesję Rady Miasta
Reklama
Reklama
Reklama