W niedzielę policjant Wydziału Kryminalnego zamojskiej jednostki jadąc do komendy, gdzie miał rozpocząć służbę, zwrócił uwagę na samochód, który jadąc ulica Prostą wjechał na parking i zatrzymał się w niedalekiej odległości od niego. Widział jak kierowca wysiadł z mitsubishi i wspólnie z pasażerem tego auta poszli w stronę komendy. W tym samym kierunku udał się również policjant.
- Uwagę aspiranta Rafała Mitury przykuło hałaśliwe zachowanie kierowcy oraz jego chwiejny krok. Mężczyźni weszli do budynku komendy, jak się okazało celem sprawdzenia stanu trzeźwości. Kiedy ogólnodostępny alkomat wykazał, że kierujący mitsubishi jest pijany - policjant natychmiast zareagował. Uniemożliwił nietrzeźwemu kierowcy oddalenie się z budynku i powiadomił o sytuacji funkcjonariuszy stanowiska dowodzenia - opisuje sytuację podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło, rzeczniczka KMP Zamość.
Badanie stanu trzeźwości 37-letniego kierowcy Mitsubishi wykazało w jego organizmie ponad 2,5 promila alkoholu. Mieszkaniec gminy Sulejówek przed sądem wytłumaczy się za załamanie zakazu kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Grozi za to kara do 3 lat pozbawiania wolności, wysoka kara finansowa oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
PRZECZYTAJ TEŻ: Poszukiwany zamościanin "odnalazł się" podczas kontroli. Uniknął więzienia, ale znów stanie przed sądem

Napisz komentarz
Komentarze