Remont pomieszczeń nad pubem trwał do końca marca, a już w kwietniu dla właściciela lokalu i jego pracowników zaczęły się kłopoty. – Nie ma praktycznie weekendu bez interwencji policji, która przyjeżdża po zgłoszeniach „okolicznych mieszkańców”, którym rzekomo zakłócamy nocny spoczynek – opowiada Dariusz Grela, właściciel lokalu Ontario/Pub Warka przy ul. Bazyliańskiej w Zamościu.
Policja jest na okrągło
Pan Dariusz od blisko 30 lat prowadzi w tym miejscu lokal, a od 13 lat odbywają się tam w piątki i soboty imprezy karaoke.
– Przez ten długi czas nie mieliśmy problemów z mieszkańcami, problemy zaczęły się wraz z rozpoczęciem działalności przez naszych nowych sąsiadów – opowiada właściciel Warki. – Policja przyjeżdża na okrągło, mamy już sprawy w sądzie, ale to nie koniec, bo nasyłane są na nasz lokal kontrole, na przykład sanepidu czy straży pożarnej. Wygląda na to, że nasi nowi sąsiedzi chcieliby się nas pozbyć. Mamy duże poparcie klientów i mieszkańców, w tym naszych prawdziwych sąsiadów, turystów oraz innych restauratorów.
Właściciel alarmuje, że z powodu skarg dotyczących organizowanych tam imprez karaoke może zostać zmuszony do ograniczenia działalności lub nawet zamknięcia. Sytuacja zrobiła się bardzo nerwowa – chodzi zarówno o klientów, którzy nie mogą przywyknąć do wizyt stróżów prawa, jak i o pracowników Warki. Jeżeli lokal by upadł, pracę straciłoby dziewięć osób. Zapewnia, że imprezy karaoke trwają maksymalnie do godz. 2 w nocy.
Apel o mediacje
Do prezydenta Zamościa Rafała Zwolaka oraz Rady Miasta Zamość powinna lada dzień trafić petycja w obronie działalności lokalu. Pod dokumentem podpisali się pracownicy oraz mieszkańcy i klienci popierający zachowanie miejsca, które – jak podkreślają – od lat stanowi ważny element życia towarzyskiego i rozrywkowego Zamościa.
„Zamojska Starówka powinna być przestrzenią żywą, otwartą i wielofunkcyjną – miejscem, w którym mogą współistnieć gastronomia, usługi, turystyka, kultura i rozrywka” – czytamy w petycji.
Jak wynika z treści dokumentu, pod którym do 28 maja podpisało się około 400 osób, problem – jak już wcześniej mówił właściciel – pojawił się po utworzeniu apartamentów na wynajem nad lokalem, czyli na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. Bazyliańskiej. Od tego momentu pojawiły się zgłoszenia dotyczące zakłócania ciszy nocnej podczas weekendowych imprez karaoke.
CZYTAJ TEŻ: Zamość: Skandal w oświacie i dymisja wiceprezydenta miasta Marka Kudeli
Właściciel lokalu twierdzi, że działalność gastronomiczno-rozrywkowa była prowadzona w tym miejscu od wielu lat i była powszechnie znana przed uruchomieniem apartamentów. Według autorów petycji, nowe skargi mogą doprowadzić do utraty możliwości organizowania karaoke, co zagrozi dalszemu funkcjonowaniu lokalu.
„Obawiamy się, że takie działania zmierzają do likwidacji karaoke, a co za tym idzie spowodują zamknięcie całego lokalu, ponieważ organizacja weekendowych imprez generuje największy dochód” – napisano w petycji.
Sygnatariusze petycji apelują do prezydenta oraz radnych o podjęcie działań mediacyjnych pomiędzy właścicielami lokalu, najemcami apartamentów, Zakładem Gospodarki Lokalowej oraz przedstawicielami Urzędu Miasta. Domagają się również uwzględnienia wieloletniego charakteru działalności lokalu przy ocenie zgłoszeń dotyczących hałasu oraz ochrony lokalnej przedsiębiorczości i miejsc pracy.
Walka o Warkę
„Naszą intencją nie jest konflikt, lecz obrona miejsca ważnego dla wielu mieszkańców” – podkreślają autorzy petycji.
Dokument ma zostać przekazany władzom miasta 2 czerwca. Według drugiej strony, sprawa ma wiele wątków, ale na komentarz – według nowych sąsiadów – jest jeszcze za wcześnie.
PRZECZYTAJ: Wuefista z Zamościa prawomocnie skazany. Więzienie i dożywotni zakaz pracy
Pod zamieszczonym na profilu lokalu postem z apelem o poparcie petycji pojawiło się wiele komentarzy. „Trzymam kciuki za Was. Warka nie może zniknąć ze starówki, to jest bardzo fajny klimatyczny lokal i bardzo dobre jedzenie”, „Wychowałam się na ulicy, gdzie jest lokal Warka, nigdy nie pamiętam sytuacji, gdzie ktoś z mieszkańców narzekał na hałas, muzykę czy klientów lokalu”, „Jedyne miejsce, gdzie można przyjść, usiąść, dobrze zjeść i pośpiewać dla przyjemności”,
„Jeśli będziemy zamykać się o 22 (początek ciszy nocnej – przyp. red.), to niezależnie od wszystkiego Zamość będzie miastem emerytów”.
To tylko niektóre z nich. Jeden z internautów napisał, że nie ma nic piękniejszego, gdy cała sala śpiewa razem refren kultowego przeboju, a przy stolikach obok siebie „bawią się rodziny, znajomi i osoby, które poznały się dopiero tego wieczoru”.
Temat hałasu na Starym Mieście, ale w szerszym kontekście, poruszono też na ostatniej sesji Rady Miasta Zamość. Piszemy o tym na str. 6 („Komfort mieszkańców i hałaśliwe imprezy”). W ocenie prezydenta Zamościa, całkowite uciszenie Starówki nie wchodzi w grę, gdyż Zamość musi przyciągać turystów i oferować rozrywkę, szczególnie młodszym pokoleniom. Według Rafała Zwolaka, Starówka nie może pełnić rolę skansenu, który wygląda pięknie na zdjęciach.

Napisz komentarz
Komentarze