Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 14 lipca 2026 22:00
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama
Rozmowa

Janina Gąsiorowska: Byłam aresztowana telefonicznie. "Nie traćcie głowy tak jak ja", ostrzega seniorów

Janina Gąsiorowska, postać-instytucja, Honorowa Obywatelka Miasta Zamość, matka chrzestna statku „Ziemia Zamojska” i wieloletnia społeczniczka, padła ofiarą wyrafinowanej manipulacji. Przez pięć godzin była „aresztowana telefonicznie” przez oszusta podającego się za policjanta. Dziś, mimo traumy, decyduje się opowiedzieć swoją historię, by ostrzec innych. – Nie traćcie głowy tak jak ja traciłam – apeluje.
– Oszust twierdził, że hakerzy będą mnie „zagazowywać” przez szpary w drzwiach. On grał na moim skrajnym przerażeniu. Nie wierzcie nikomu na słowo przez telefon. Nie traćcie głowy tak jak ja traciłam – apeluje Janina Gąsiorowska.
– Oszust twierdził, że hakerzy będą mnie „zagazowywać” przez szpary w drzwiach. On grał na moim skrajnym przerażeniu. Nie wierzcie nikomu na słowo przez telefon. Nie traćcie głowy tak jak ja traciłam – apeluje Janina Gąsiorowska.

Autor: Leszek Wójtowicz

Jak Panią podeszli?

– To było po ostatnich świętach wielkanocnych. Telefon zadzwonił o 9 rano, a oszust trzymał mnie w szachu do 14. Głos w słuchawce przedstawił się jako Rafał Lawenda, funkcjonariusz z komendy przy ul. Wyszyńskiego. Podał nawet numer legitymacji. Powiedział: „Proszę pani, jest atak hakerów na Zamość i my tu mamy tajną obławę... Ja jestem do pani przeznaczony i bronię pani pieniędzy”.

CZYTAJ: Za miłość do miasta i morza. Janina Gąsiorowska została Honorowym Obywatelem Zamościa

Manipulacja była niezwykle silna. Kazano Pani nawet kłaść mokry ręcznik pod drzwi?

– Tak! Oszust twierdził, że hakerzy będą mnie „zagazowywać” przez szpary w drzwiach. On grał na moim skrajnym przerażeniu. Potem wysłał mnie do banku, żebym wzięła dane do konta elektronicznego. Cały czas miałam komórkę w kieszeni, on słyszał każdy mój krok. Kiedy zaczęłam nabierać podejrzeń i chciałam zadzwonić na numer 112, on rzekomo mnie połączył. Głos w słuchawce potwierdził: „Proszę pani, to jest nasz pracownik. On jest przydzielony do pani”. To była pułapka. Dopiero później zrozumiałam, że cały czas byłam połączona z tą samą szajką. Przez pięć godzin byłam „aresztowana telefonicznie”.

Co sprawiło, że w końcu udało się przerwać tę gehennę?

– W pewnym momencie oszust zaczął na mnie krzyczeć, grozić prokuratorem i aresztem, bo nie chciałam podać numeru konta. Ja już w ogóle zdębiałam, już nie wiedziałam, co ja mam ze sobą robić. Na szczęście udało mi się jakoś dodzwonić do pana Piotra Błażewicza, przewodniczącego Rady Miasta Zamość i dyrektora Pogotowia Ratunkowego. On natychmiast wezwał policję. Prawdziwą. Musieli podać umówione hasło, żebym ich w ogóle wpuściła do środka...

Dziś Pani nie milczy, ale aktywnie ostrzega innych seniorów. Co jest najważniejsze w starciu z takimi ludźmi?

– Przede wszystkim: nie wierzcie nikomu na słowo przez telefon. Człowiek traci głowę i rozum i nie wie, co się z nim dzieje. Oszuści potrafią nawet podrobić głos bliskiej osoby – dwa lata temu słyszałam w słuchawce mojego syna, który rzekomo spowodował śmiertelny wypadek, a on był wtedy bezpieczny na innym kontynencie.

CZYTAJ TEŻ: Zamość: Oko w oko z matką chrzestną

Jak do tego doszło?

– To było przerażające. O pierwszej w nocy zadzwonił telefon. Głos w słuchawce przedstawił się jako komendant policji i oświadczył, że mój syn śmiertelnie potrącił na przejściu dla pieszych młodą kobietę w ciąży. Powiedział, że syn jest aresztowany, grozi mu wieloletnie więzienie, ale jeśli pomogę finansowo, to on jako komendant wyciszy sprawę. Byłam półprzytomna ze snu, roztrzęsiona. Zażądałam rozmowy z synem. Oszust przekazał słuchawkę i usłyszałam głos identyczny jak mojego syna: „Mamo, to ja! Jestem aresztowany, nie wypuszczą mnie! Zbieraj wszystkie pieniądze z domu, potrzeba ponad 400 tysięcy, bo zostanę w więzieniu na całe życie!”. Coś w środku podpowiedziało mi, że mój syn jest zbyt dobrym kierowcą, by zrobić coś takiego. Powiedziałam fałszywemu komendantowi, że muszę wykonać pilny telefon i zadzwoniłam bezpośrednio za granicę, do syna. Odebrała synowa i natychmiast mnie uspokoiła, że wszystko z synem jest OK. Gdy oszust zorientował się, że dzwonię do rodziny, natychmiast się rozłączył.

A jeszcze wcześniej też miała Pani bolesne doświadczenia z przestępcami…

– W 1986 roku któregoś dnia wróciłam z pracy, otworzyłam mieszkanie i przeżyłam głęboki szok. Wszystkie ubrania i książki leżały porozrzucane na środku pokoi. Złodzieje opróżnili nawet kuchenne śmietniki. Zabrali złotą biżuterię. Ocalała jedynie złota bransoletka, pamiątka z chrztu statku w Argentynie, ponieważ znajdowała się w podłużnym pudełku przypominającym etui na długopis i złodzieje go nie otworzyli. Oprócz złota wynieśli z barku dwa dobre koniaki oraz... pudełko aspiryny Bayer, więc może któryś z nich był chory albo uzależniony. Weszli wtedy pasówkę, czyli przy pomocy podrobionego klucza. Milicja kompletnie zignorowała sprawę. Dwadzieścia osiem lat później, w październiku 2014 roku, koszmar powrócił. Wyjechałam z domu na zaledwie dwie godziny. Gdy wróciłam, zamek w drzwiach był całkowicie wyłamany. To było włamanie „na chama”. Znowu zrobili „miszmasz” w mieszkaniu i ukradli biżuterię, którą z trudem dokupiłam po pierwszym włamaniu – łańcuszek, krzyżyk, obrączki. Najbardziej bolało, że tym razem ukradli pamiątkową bransoletkę z Buenos Aires z grawerunkiem „Ziemia Zamojska – 2 lutego 1984 roku”. Policja znowu umorzyła sprawę z powodu niewykrycia sprawców. Zostałam bez niczego. Nie noszę złota, bo już nic nie mam. Nawet jak mi się jęczmień na oku pojawił, to nie miałam go czym wywabić.

CZYTAJ TEŻ: Zamość: Seniorka spakowała 50 tys. zł w reklamówkę i wyrzuciła przez balkon. Oszust zgarnął kasę

To były traumatyczne doświadczenia. Jak bronić się przed oszustami? Może coś chciałaby Pani przekazać seniorom?

– Po pierwsze, zastrzeżcie swój numer PESEL w Urzędzie Miasta. To sprawi, że nikt nie wypłaci waszych pieniędzy ani nie weźmie kredytu. Po drugie, nie odbierajcie telefonów o numerach dłuższych niż dziewięć cyfr. I po trzecie, korzystajcie z opasek bezpieczeństwa z przyciskiem SOS, które oferuje MCPR – sama składałam projekt ich wprowadzenia. Oszuści celowo krzyczą, straszą prokuratorem, aresztowaniem i zmuszają do natychmiastowego działania, by ofiara straciła zdolność racjonalnego myślenia. Nie traćcie głowy tak jak ja traciłam... Przeszłam gehennę i to się bardzo odbija na zdrowiu. W tym świecie trzeba mieć uczciwość w środku, ale ogromną czujność na zewnątrz.

Dziękuję za rozmowę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Iga 31.05.2026 22:41
Zastanawiające jest to, dlaczego ta Pani tyle razy była ofiarą różnorakich, przestępczych działań. Wrodzony pech?

Iga 31.05.2026 22:40
Zastanawiające jest to, dlaczego ta Pani tyle razy była ofiarą różnorakich, przestępczych działań. Wrodzony pech?

Pech. 03.06.2026 09:26
Miała pecha ta kobieta . Widocznie wyczuli ja .

pab 30.05.2026 14:44
Bardzo pani współczuję, przeszła pani piekło na ziemi. Są jednak takie "dzidzie pierniki", które same szukają takich oszustów.

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Sportowiec mimo woli Treść komentarza: Ciężka praca na treningu przynosi efekty na zawodach sportowych a to staje się zaproszeniem do kadry narodowej ( reprezentacji ) Polski . Brawo Data dodania komentarza: 13.07.2026, 23:46 Źródło komentarza: Sztangistka Agrosu Zamość Aleksandra Wachna poleciała do Kolumbii Autor komentarza: Miś Uszatek Treść komentarza: Tu prokurator powinien zabrać się do roboty za oszustwo ! Data dodania komentarza: 13.07.2026, 23:41 Źródło komentarza: Basen w Biłgoraju do poprawki. Powiat stawia na nowy plan ratunkowy Autor komentarza: Polak mały Treść komentarza: Niech ci światłość zagości w głowie twej abyś mogło rodaków szanować w mowie swej Data dodania komentarza: 13.07.2026, 23:30 Źródło komentarza: Niewybuchy w powiecie zamojskim. Amunicję wykopano na posesji, pocisk znaleziono przy ulicy Autor komentarza: siewca nienawiści Treść komentarza: No, masz rację, bo my mamy wokół siebie tylko wrogów, nie mamy przyjaciół bo wolimy nazywać się "ofiarami", chociaż te wojny, mordy były już niemal 100 lat temu to my wolimy żyć w nienawiści do całego świata i do siebie nawzajem bo mamy takiego małego "dyrygenta" ,który od małego nienawidził nikogo i chciał rządzić wszystkimi. Data dodania komentarza: 13.07.2026, 15:00 Źródło komentarza: Ukraińscy nacjonaliści zabili ojca i dwie córki. Ich kości wciąż spoczywają w dołach śmierci Autor komentarza: Tomcio Treść komentarza: Straszne a my wyciagamy rękę do nich, którą oni opluwają Data dodania komentarza: 13.07.2026, 14:23 Źródło komentarza: Ukraińscy nacjonaliści zabili ojca i dwie córki. Ich kości wciąż spoczywają w dołach śmierci Autor komentarza: Tomcio Treść komentarza: nastepny gołodupiec w BMW Data dodania komentarza: 13.07.2026, 14:16 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek na obwodnicy Tomaszowa. Nie żyje 35-letni kierowca BMW
Reklama
Reklama
Reklama