Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 30 maja 2026 15:34
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Rozmowa

Janina Gąsiorowska: Byłam aresztowana telefonicznie. "Nie traćcie głowy tak jak ja", ostrzega seniorów

Janina Gąsiorowska, postać-instytucja, Honorowa Obywatelka Miasta Zamość, matka chrzestna statku „Ziemia Zamojska” i wieloletnia społeczniczka, padła ofiarą wyrafinowanej manipulacji. Przez pięć godzin była „aresztowana telefonicznie” przez oszusta podającego się za policjanta. Dziś, mimo traumy, decyduje się opowiedzieć swoją historię, by ostrzec innych. – Nie traćcie głowy tak jak ja traciłam – apeluje.
– Oszust twierdził, że hakerzy będą mnie „zagazowywać” przez szpary w drzwiach. On grał na moim skrajnym przerażeniu. Nie wierzcie nikomu na słowo przez telefon. Nie traćcie głowy tak jak ja traciłam – apeluje Janina Gąsiorowska.
– Oszust twierdził, że hakerzy będą mnie „zagazowywać” przez szpary w drzwiach. On grał na moim skrajnym przerażeniu. Nie wierzcie nikomu na słowo przez telefon. Nie traćcie głowy tak jak ja traciłam – apeluje Janina Gąsiorowska.

Autor: Leszek Wójtowicz

Jak Panią podeszli?

– To było po ostatnich świętach wielkanocnych. Telefon zadzwonił o 9 rano, a oszust trzymał mnie w szachu do 14. Głos w słuchawce przedstawił się jako Rafał Lawenda, funkcjonariusz z komendy przy ul. Wyszyńskiego. Podał nawet numer legitymacji. Powiedział: „Proszę pani, jest atak hakerów na Zamość i my tu mamy tajną obławę... Ja jestem do pani przeznaczony i bronię pani pieniędzy”.

CZYTAJ: Za miłość do miasta i morza. Janina Gąsiorowska została Honorowym Obywatelem Zamościa

Manipulacja była niezwykle silna. Kazano Pani nawet kłaść mokry ręcznik pod drzwi?

– Tak! Oszust twierdził, że hakerzy będą mnie „zagazowywać” przez szpary w drzwiach. On grał na moim skrajnym przerażeniu. Potem wysłał mnie do banku, żebym wzięła dane do konta elektronicznego. Cały czas miałam komórkę w kieszeni, on słyszał każdy mój krok. Kiedy zaczęłam nabierać podejrzeń i chciałam zadzwonić na numer 112, on rzekomo mnie połączył. Głos w słuchawce potwierdził: „Proszę pani, to jest nasz pracownik. On jest przydzielony do pani”. To była pułapka. Dopiero później zrozumiałam, że cały czas byłam połączona z tą samą szajką. Przez pięć godzin byłam „aresztowana telefonicznie”.

Co sprawiło, że w końcu udało się przerwać tę gehennę?

– W pewnym momencie oszust zaczął na mnie krzyczeć, grozić prokuratorem i aresztem, bo nie chciałam podać numeru konta. Ja już w ogóle zdębiałam, już nie wiedziałam, co ja mam ze sobą robić. Na szczęście udało mi się jakoś dodzwonić do pana Piotra Błażewicza, przewodniczącego Rady Miasta Zamość i dyrektora Pogotowia Ratunkowego. On natychmiast wezwał policję. Prawdziwą. Musieli podać umówione hasło, żebym ich w ogóle wpuściła do środka...

Dziś Pani nie milczy, ale aktywnie ostrzega innych seniorów. Co jest najważniejsze w starciu z takimi ludźmi?

– Przede wszystkim: nie wierzcie nikomu na słowo przez telefon. Człowiek traci głowę i rozum i nie wie, co się z nim dzieje. Oszuści potrafią nawet podrobić głos bliskiej osoby – dwa lata temu słyszałam w słuchawce mojego syna, który rzekomo spowodował śmiertelny wypadek, a on był wtedy bezpieczny na innym kontynencie.

CZYTAJ TEŻ: Zamość: Oko w oko z matką chrzestną

Jak do tego doszło?

– To było przerażające. O pierwszej w nocy zadzwonił telefon. Głos w słuchawce przedstawił się jako komendant policji i oświadczył, że mój syn śmiertelnie potrącił na przejściu dla pieszych młodą kobietę w ciąży. Powiedział, że syn jest aresztowany, grozi mu wieloletnie więzienie, ale jeśli pomogę finansowo, to on jako komendant wyciszy sprawę. Byłam półprzytomna ze snu, roztrzęsiona. Zażądałam rozmowy z synem. Oszust przekazał słuchawkę i usłyszałam głos identyczny jak mojego syna: „Mamo, to ja! Jestem aresztowany, nie wypuszczą mnie! Zbieraj wszystkie pieniądze z domu, potrzeba ponad 400 tysięcy, bo zostanę w więzieniu na całe życie!”. Coś w środku podpowiedziało mi, że mój syn jest zbyt dobrym kierowcą, by zrobić coś takiego. Powiedziałam fałszywemu komendantowi, że muszę wykonać pilny telefon i zadzwoniłam bezpośrednio za granicę, do syna. Odebrała synowa i natychmiast mnie uspokoiła, że wszystko z synem jest OK. Gdy oszust zorientował się, że dzwonię do rodziny, natychmiast się rozłączył.

A jeszcze wcześniej też miała Pani bolesne doświadczenia z przestępcami…

– W 1986 roku któregoś dnia wróciłam z pracy, otworzyłam mieszkanie i przeżyłam głęboki szok. Wszystkie ubrania i książki leżały porozrzucane na środku pokoi. Złodzieje opróżnili nawet kuchenne śmietniki. Zabrali złotą biżuterię. Ocalała jedynie złota bransoletka, pamiątka z chrztu statku w Argentynie, ponieważ znajdowała się w podłużnym pudełku przypominającym etui na długopis i złodzieje go nie otworzyli. Oprócz złota wynieśli z barku dwa dobre koniaki oraz... pudełko aspiryny Bayer, więc może któryś z nich był chory albo uzależniony. Weszli wtedy pasówkę, czyli przy pomocy podrobionego klucza. Milicja kompletnie zignorowała sprawę. Dwadzieścia osiem lat później, w październiku 2014 roku, koszmar powrócił. Wyjechałam z domu na zaledwie dwie godziny. Gdy wróciłam, zamek w drzwiach był całkowicie wyłamany. To było włamanie „na chama”. Znowu zrobili „miszmasz” w mieszkaniu i ukradli biżuterię, którą z trudem dokupiłam po pierwszym włamaniu – łańcuszek, krzyżyk, obrączki. Najbardziej bolało, że tym razem ukradli pamiątkową bransoletkę z Buenos Aires z grawerunkiem „Ziemia Zamojska – 2 lutego 1984 roku”. Policja znowu umorzyła sprawę z powodu niewykrycia sprawców. Zostałam bez niczego. Nie noszę złota, bo już nic nie mam. Nawet jak mi się jęczmień na oku pojawił, to nie miałam go czym wywabić.

CZYTAJ TEŻ: Zamość: Seniorka spakowała 50 tys. zł w reklamówkę i wyrzuciła przez balkon. Oszust zgarnął kasę

To były traumatyczne doświadczenia. Jak bronić się przed oszustami? Może coś chciałaby Pani przekazać seniorom?

– Po pierwsze, zastrzeżcie swój numer PESEL w Urzędzie Miasta. To sprawi, że nikt nie wypłaci waszych pieniędzy ani nie weźmie kredytu. Po drugie, nie odbierajcie telefonów o numerach dłuższych niż dziewięć cyfr. I po trzecie, korzystajcie z opasek bezpieczeństwa z przyciskiem SOS, które oferuje MCPR – sama składałam projekt ich wprowadzenia. Oszuści celowo krzyczą, straszą prokuratorem, aresztowaniem i zmuszają do natychmiastowego działania, by ofiara straciła zdolność racjonalnego myślenia. Nie traćcie głowy tak jak ja traciłam... Przeszłam gehennę i to się bardzo odbija na zdrowiu. W tym świecie trzeba mieć uczciwość w środku, ale ogromną czujność na zewnątrz.

Dziękuję za rozmowę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Michał Treść komentarza: Zesrasz się bez telefonu pajacu Data dodania komentarza: 30.05.2026, 08:07 Źródło komentarza: Płoskie: Spór o maszt 5G. Mieszkańcy i Aeroklub ZZ mówią „NIE” 52-metrowej konstrukcji przy szkole Autor komentarza: Laura 46 L. Treść komentarza: Tym wypasionym oligarchom włodarzy w Chełmie i innych okolicznych miejscowościach ktorzy rzadza i sieja propagande na codzien zawsze bedzie brakować pieniedzy ! Pierwsze musi byc wypasione koryto a pozniej ochłapy . A narod w dalszym ciagu im ufa i przyklaskuje gdzie tylko sie pokazują i przyjmuje pasibrzuchów z wypiekami ktore im wypiekają KGW przez caly tydzień . Pochodze z tych stron i nie moge patrzec jak zachowuje sie ciemnota ktora zachowuje sie jak sekta i dali sie tej patologi sprzedac za miskę ryzu a teraz narzekaja i obarczają teraźniejszy rzad . Brak slow kochani ze jeszcze wierza tym oszustom czekając do następnych sfałszowanych wyborow ! Data dodania komentarza: 29.05.2026, 21:52 Źródło komentarza: Sachajko wydał wszystko, Dąbrowskiej-Banaszek zostało najwięcej. A Romanowski? Sprawdziliśmy poselskie biura z regionu Autor komentarza: p.s. Treść komentarza: trzeba wysłać te pseudo hulajnogi w kosmos, niech tam jeżdżą jak chcą, większość to półmózgi i porypańcy Data dodania komentarza: 29.05.2026, 21:07 Źródło komentarza: Zamość: Kierujący hulajnogą potrącony na przejeździe rowerowym Autor komentarza: prącisław Treść komentarza: tak się trwoni pieniądze podatnika! zwykły przedsiębiorca utrzymuję sam swoje filie, i za swoje!! zawodowi dojarze państwa Polskiego! praca w rządzie powinna być w ramach wolontariatu!! nie osiągnąłeś nic w życiu, to się w rządzie nie sprawdzisz Data dodania komentarza: 29.05.2026, 17:30 Źródło komentarza: Sachajko wydał wszystko, Dąbrowskiej-Banaszek zostało najwięcej. A Romanowski? Sprawdziliśmy poselskie biura z regionu Autor komentarza: z ciekawości Treść komentarza: przepraszam ale czy jednego odcinka nie miała czasem remontować "deweloper" stawiający bloki na działce przylegającej do ulicy?? taki sukces został odtrąbiony na sesji rady miasta w tym temacie, że tyle ugrali radni... a tu idzie z funduszy rządowych (czytaj z podatnika) Data dodania komentarza: 29.05.2026, 17:23 Źródło komentarza: Ruszył wyczekiwany remont ulicy Koszary w Zamościu. Ile potrwa? Autor komentarza: JANEK Treść komentarza: co mają powiedzieć chore dzieci chorzy POLACY ogromne kolejki do lekarz zabiegów emeryci borykają się czy wykupić leki czy zapłacić za mieszkanie SKANDAL Data dodania komentarza: 29.05.2026, 14:11 Źródło komentarza: Sachajko wydał wszystko, Dąbrowskiej-Banaszek zostało najwięcej. A Romanowski? Sprawdziliśmy poselskie biura z regionu
Reklama
Reklama
Reklama