Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 29 maja 2026 16:55
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Poszukiwacze z "Wolicy" działają

Gm. Izbica: Śladami wojennego bombowca. Odkryją historię katastrofy z 1944 r.?

Ślady wojny sprzed ponad 80 lat wciąż kryją się pod ziemią Lasu Orłowskiego w gminie Izbica. Pasjonaci historii i militariów przeszukali miejsce katastrofy niemieckiego bombowca, który rozbił się tam 3 kwietnia 1944 roku po bombardowaniu wsi Majdan Sitaniecki. W ziemi do dziś znajdują się fragmenty samolotu, a miejsce katastrofy nadal nosi wyraźne ślady tragicznych wydarzeń z czasów II wojny światowej.
Ślady wojny sprzed ponad 80 lat wciąż kryją się pod ziemią Lasu Orłowskiego w gminie Izbica.
Ślady wojny sprzed ponad 80 lat wciąż kryją się pod ziemią Lasu Orłowskiego w gminie Izbica.

Za działaniami prowadzonymi w Lesie Orłowskim stoi Stowarzyszenie Historyczno-Poszukiwawcze „Wolica” – grupa pasjonatów historii, która działa na terenie regionu, odkrywając ślady przeszłości ukryte w lasach, polach i zapomnianych miejscach. 

Członkowie stowarzyszenia nie ograniczają się jedynie do samych poszukiwań. Dokumentują swoje odkrycia i przypominają mieszkańcom historie, które przez dziesięciolecia pozostawały niemal zapomniane. To właśnie takie działania sprawiają, że historia przestaje być jedynie zapisem w książkach, a staje się czymś namacalnym i bliskim lokalnej społeczności.

CZYTAJ TEŻ: "Hańba dla rządzących". Sztandar 4. Pułku Strzelców Podhalańskich bez dotacji ministra kultury

Tym razem stowarzyszenie prowadziło działania na terenie Lasu Orłowskiego w gminie Izbica. Celem poszukiwaczy było odnalezienie szczątków niemieckiego bombowca, który rozbił się tam 3 kwietnia 1944 roku. Maszyna brała udział w bombardowaniu wsi Majdan Sitaniecki w powiecie zamojskim – jednej z tragicznych pacyfikacji przeprowadzonych przez Niemców podczas II wojny światowej.

- Niemcy zbombardowani wieś z zemsty na ludności cywilnej, która wspierała oddziały partyzanckie ukrywające się w okolicach wsi oraz lesie Pańska Dolina. W wyniku bombardowania zginęło 13 osób, zarówno partyzanci, jak i osoby cywilne. Spalono 82 budynki. Samolot, który rozbił się w Orłowskim Lesie, według zeznań mieszkańców, miał zostać trafiony przez oddział partyzancki. Samoloty, które zbombardowały wieś, startowały z lotniska w Mokrem koło Zamościa. Ten przez nas poszukiwany nie był w stanie wrócić na lotnisko startowe i skierował się w stronę lotniska w Depułtyczach Królewskich koło Chełma - opowiada Wojciech Werus prezes stowarzyszania. 

I dodaje:

- W wyniku poważnych uszkodzeń nie doleciał do celu i rozbił się w dużym kompleksie leśnym. Zginęły dwie osoby (pilot i strzelec-radiooperator). Według wspomnień świadków tamtego wydarzenia miał być to Junkers Ju 87 Stuka (z niem. Sturzkampfflugzeug) – niemiecki bombowiec nurkujący. 

Jak podkreśla Werus, żandarmeria niemiecka dość szybko przyjechała na miejsce katastrofy i zabezpieczyła wrak samolotu. 

CZYTAJ: Sensacyjne odkrycie pod Śniatyczami. Bransolety z brązu pochodzą sprzed 2,5 tysiąca lat

- Pochowali załogę w pobliżu pogorzeliska. Nieco szybciej na miejscu zdarzenia zebrała się ludność pobliskich wsi oraz partyzanci. Rozkradziono bardzo dużą część samolotu. Do początku lat 50-tych XX wieku w koronach drzew można było zaobserwować wbite elementy poszycia samolotu. Do dzisiaj miejsce to zostało dość dobrze oznaczone. Nie rośnie tam praktycznie żadna roślinność, a po ruszeniu wierzchniej warstwy gleby już czuć zapach paliwa, oleju oraz spalenizny - wyjaśnia nam Wojciech Werus. 

Odnalezione przedmioty mają dużą wartość historyczną i mogą pomóc w lepszym poznaniu przebiegu katastrofy oraz losów maszyny.

- Odnaleźliśmy elementy aluminiowego poszycia, resztki szyb z kabiny pilota, silniczek elektryczny, przewody, a co najciekawsze, część zapięcia od spadochronu. Mnóstwo ciekawych przedmiotów, które zainteresują miłośników awiacji oraz historii II wojny światowej - dodaje Werus. 

Jak podkreślają członkowie Stowarzyszenie Historyczno-Poszukiwawcze „Wolica”, to dopiero początek pracy nad historią katastrofy w Lesie Orłowskim. Poszukiwacze zapowiadają, że będą dalej badać to miejsce i porządkować informacje, które przez lata były powielane w różnych relacjach i wspomnieniach mieszkańców. Ich celem jest między innymi dokładne ustalenie modelu samolotu oraz odnalezienie elementu, który pozwoli jednoznacznie potwierdzić typ rozbitej maszyny.

CZYTAJ: Archeolodzy zaczynają badania na Rynku Wielkim w Zamościu. Szukają śladów historycznej studni

Jak zaznaczają, wokół historii katastrofy przez lata narosło wiele nieścisłości. To pokazuje, jak ważna jest dziś praca regionalnych pasjonatów historii. Dzięki takim działaniom możliwe jest nie tylko odnajdywanie materialnych śladów przeszłości, ale również oddzielanie faktów od powielanych przez lata domysłów. Każdy wydobyty z ziemi fragment metalu, element wyposażenia czy część poszycia może stać się brakującym elementem historycznej układanki i pomóc lepiej zrozumieć wydarzenia, które rozgrywały się na tych terenach podczas II wojny światowej.

Poszukiwacze aktywnie działają również w mediach społecznościowych, gdzie publikują zdjęcia, relacje i efekty swoich prac. W ten sposób przybliżają mieszkańcom historię ich małych ojczyzn i pokazują, że nawet dobrze znane miejsca mogą skrywać niezwykłe tajemnice. Ich działalność budzi zainteresowanie przeszłością, zachęca do poznawania historii własnej okolicy i często rozbudza w mieszkańcach pasję do odkrywania lokalnego dziedzictwa.

 

 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JANEK Treść komentarza: co mają powiedzieć chore dzieci chorzy POLACY ogromne kolejki do lekarz zabiegów emeryci borykają się czy wykupić leki czy zapłacić za mieszkanie SKANDAL Data dodania komentarza: 29.05.2026, 14:11 Źródło komentarza: Sachajko wydał wszystko, Dąbrowskiej-Banaszek zostało najwięcej. A Romanowski? Sprawdziliśmy poselskie biura z regionu Autor komentarza: ZS Treść komentarza: Proszę o więcej takich historii Data dodania komentarza: 29.05.2026, 09:02 Źródło komentarza: Stół suto zastawiony. Z cyklu "Historia piłki nożnej" w Kronice Tygodnia Autor komentarza: Przedsiębiorca Treść komentarza: No patrz a my mamy oszczędzać Data dodania komentarza: 29.05.2026, 08:01 Źródło komentarza: Sachajko wydał wszystko, Dąbrowskiej-Banaszek zostało najwięcej. A Romanowski? Sprawdziliśmy poselskie biura z regionu Autor komentarza: Szary Treść komentarza: Pewnie te żulki co przesiadują na rynku wodnym Data dodania komentarza: 29.05.2026, 07:31 Źródło komentarza: Zamość: Fontanna nie działa. Dysze zostały zapchane, pytanie czy celowo? Autor komentarza: Z Treść komentarza: Ten lekarz to pewnie więcej takich ukochanych "wyleczył". Data dodania komentarza: 29.05.2026, 00:06 Źródło komentarza: Kosztowny romans z „ortopedą”. 41-latka z powiatu biłgorajskiego straciła 140 tys. zł Autor komentarza: Strata Treść komentarza: On nie potrafi z ludźmi,mściwy człowiek pozamykał wszystko. Mam nadzieję, że już niedługo mu się to ukróci bo ile tego będzie, wszystko zniszczył tylko jakiś śmieszny piknik sołtysa robi tylko to idzie z nas wszystkich pieniędzy ,z pieniędzy mieszkańców z funduszu. A później latają jakieś szatanistki z gminy Werbkowice. Data dodania komentarza: 28.05.2026, 20:11 Źródło komentarza: Wojna o tablice adresowe w Zadębcach. Dlaczego inwestycja z Funduszu Sołeckiego obrasta kurzem?
Reklama
Reklama
Reklama