Do zdarzenia doszło w niedzielę 17 maja w Lublinie. Podkom. Piotr Dąbrowski, dyżurny z V Komisariatu Policji w Lublinie, jadąc na służbę zauważył zaparkowany samochód marki Renault, z którego tylnej części wydobywał się dym. Policjant natychmiast zatrzymał się i powiadomił służby ratunkowe.
W trakcie zgłoszenia zauważył, że pojazd ma uruchomiony silnik, a w jego zadymionym wnętrzu znajduje się mężczyzna siedzący na fotelu kierowcy. Funkcjonariusz od razu podbiegł do samochodu i wyciągnął kierującego z pojazdu. Następnie dostał się do wnętrza auta od strony pasażera i wyłączył silnik.
CZYTAJ TEŻ: Zamość: Kryminalni zatrzymali 38-latka poszukiwanego ENA i 9 listami gończymi. Za kratami spędzi ponad 6 lat
- Sytuacja była bardzo niebezpieczna. Zadymienie w pojeździe narastało, a ogień pojawił się w tylnej części samochodu. Mężczyzna próbował jeszcze wrócić do auta, prawdopodobnie po swoje rzeczy. Policjant ponownie odciągnął go od pojazdu i odprowadził w bezpieczne miejsce, z dala od zagrożenia - informuje podinspektor Kamil Gołębiowski z KMP w Lublinie.
Na miejsce przyjechali strażacy, zespół ratownictwa medycznego oraz patrol policji. 40-letni obywatel Mołdawii został przekazany pod opiekę ratowników i trafił do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Jak ustalili policjanci, mężczyzna przebywał w pojeździe na miejscu kierowcy przy uruchomionym silniku. Dodatkowo okazało się, że posiada sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. W tej sprawie prowadzone będzie postepowanie.

Dzięki zdecydowanej i natychmiastowej reakcji podkom. Piotra Dąbrowskiego mężczyzna został wyprowadzony z płonącego auta na czas.
PRZECZYTAJ: Tragedia podczas wywozu odpadów. Śmiertelny wypadek pracownika komunalnego w Krasnymstawie

Napisz komentarz
Komentarze