Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 października 2026 16:15
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Ciekawostki "Świetlan Maps"

„Kupcze” czy „kupne”? Wschodnie regionalizmy kontra reszta Polski

„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” – pisał Mikołaj Rej ponad cztery stulecia temu. Choć dziś, w dobie internetu i łatwej komunikacji na odległość, nowoczesna polszczyzna zdaje się ujednolicać, regionalizmy są niezmiennie w użyciu. Żywa jest nie tylko słynna podlaska konstrukcja zdania z przyimkiem „dla”, ale też mniej rozsławione określenia jak zamojskie i roztoczańskie „żmykać” czy znany w okolicach Tomaszowa Lubelskiego „bodzak”.
Województwo lubelskie nie jest jednolitym regionem etnograficznym, nie jest więc jednolite językowo. Lokalna mowa często obiega od norm polszczyzny ogólnej
Województwo lubelskie nie jest jednolitym regionem etnograficznym, nie jest więc jednolite językowo. Lokalna mowa często obiega od norm polszczyzny ogólnej

Źródło: Wikipedia

Michał Świetliński jest autorem fanpage’a „Świetlan Maps”. Pasjonat regionalizmów publikuje w sieci ankiety, które wypełniają dziesiątki tysięcy ludzi z całej Polski. Pyta w nich o zwyczaje z rodzinnych stron oraz słowa znane z domów i podwórek. Na podstawie zebranych danych tworzy mapy, które publikuje na Facebook’u. Z jego badań jasno wynika, że język polski nie jest taki sam dla wszystkich, co niezmiennie dziwi fanów Świetlana. „To nie każdy tak mówi?” – pytają prawie pod każdym postem. I tak okazuje się, że nie każdy Polak na furtkę w płocie mówi „bramka”, a na karkówkę „karczek”. Jedni wychodzą na dwóch, inni na pole, a jeszcze inni są po prostu „na dworzu”.

PRZECZYTAJ TEŻ: O matko! Takie rzeczy tylko w Polsce. O tej kapliczce mówi już cały świat

Województwo lubelskie nie jest jednolitym regionem etnograficznym, nie jest więc jednolite językowo. Badacze dzielą Lubelszczyznę „poziomo” – na część północną (mniej więcej w linii Puławy-Łęczna), którą zaliczają do dialektu mazowieckiego i południową – jako dialekt małopolski.

– To rozróżnienie dotyczy jednak tylko gwar zachodniolubelskich, rdzennie polskich, nie obejmuje natomiast języka Lubelszczyzny wschodniej, która wykazuje znaczną kulturową, etnograficzną i językową odrębność w stosunku do zachodu województwa, co tłumaczy się tym, że w dobie przedrozbiorowej Rzeczypospolitej szlacheckiej należała do województw ruskiego (ziemia chełmska), brzeskiego i bełskiego – tłumaczył w jednej ze swoich prac Jerzy Bartmiński, znany językoznawca.

W języku Lubelszczyzny można wyróżnić trzy zespoły dialektalne, a w ich ramach wydzielić mniejsze gwary. Najgłębszy jest podział pionowy, „południkowy”, na wschód i zachód województwa. Mieszkańcy części wschodniej mówili i poniekąd wciąż jeszcze mówią polskim dialektem kresowym. W jego ramach dają się wyróżnić gwary Podlasia, Chełmskie i Pobuża hrubieszowsko-tomaszowskiego. Część zachodnia obejmuje ścisłe Lubelskie z Powiślem i Zamojskie – i ta część jest zaliczana do dialektu małopolskiego – oraz tzw. Małe Mazowsze i pas przejściowy małopolsko-mazowiecki, które należą do dialektu mazowieckiego.

PRZECZYTAJ: Rozmowa z Piotrem Piotrowskim. To on ożywia stare fotografie Zamościa, a robi to... z miłości

Na wschodnim weselu

Są słowa i tradycje, które różnią się w zależności od regionu, ale też i takie, które łączą wszystkich Polaków. Dobrym przykładem są zwyczaje weselne. Według danych zebranych przez Świetlińskiego, w naszych okolicach tort weselny serwowany jest po północy. Inaczej jest, chociażby na południu Polski. Tam je się go zaraz po obiedzie. Na wschodzie kraju powszechny jest także zwyczaj sadzania świadków przy stole państwa młodych. W innych regionach kraju nowożeńcy goszczą się obok rodziców, co w województwie lubelskim jest wręcz niespotykane.

Jest też zwyczaj, który praktycznie na wyłączność mają mieszkańcy Chełma, Hrubieszowa i Krasnegostawu. To tam do marynarek i sukienek przyczepia się kolorowe wstążki jako znak stanu wolnego. W innych regionach województwa zwyczaj ten jest dużo rzadszy, a w reszcie kraju nieznany. Innym, ściśle związanym z wąskim obszarem zwyczajem jest obecna w powiecie bialskim – w szczególności w jego zachodniej i północnej części – tradycja śpiewania „Pod Twoją obronę, Ojcze na niebie” przez gości weselnych. Pieśń, którą usłyszeć można także m.in. w powiatach łosickim, radzyńskim i parczewskim, śpiewana jest przed rozpoczęciem ślubnego obiadu.

Lokalnym zwyczajem bialczan i łosiczan jest śpiewanie pieśni kościelnej przed rozpoczęciem weselnej uczty. Śpiewają też w okolicach Łukowa, Radzynia Podlaskiego i Parczewa; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Popularnym w powiecie chełmskim i hrubieszowskim zwyczajem jest podróż pana młodego do wybranki serca w akompaniamencie kapeli i orszaku druhen, najczęściej dwóch. Zwyczaj ten celebrowany jest także w okolicach Tomaszowa Lubelskiego i na obrzeżach powiatu zamojskiego. Polega na tym, że przed weselem kobiety wyprowadzają przyszłego męża przez drzwi rodzinnego domu i ruszają z nim w drogę do panny młodej, by przekazać jej oblubieńca. Przyjęło się, że druhny te powinny być stanu wolnego.

Druhny, które towarzyszą panu młodemu w podróży do narzeczonej, są najczęściej jego siostrami lub kuzynkami; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Typowe dla wschodu Polski jest też nazywanie świadków „starszym” i „starszą”. Są to określenia powszechne dla mieszkańców takich miejscowości jak Łosice, Radzyń Podlaski czy Parczew, ale dla sąsiadujących z nimi respondentami z powiatu bialskiego już nie. Tam znajomością tych określeń wykazała się blisko połowa uczestników ankiety. Podobnie było w okolicach Chełma i Zamościa. Z kolei w Tomaszowie Lubelskim takie nazewnictwo prawie nie funkcjonuje. Znane jest za to u ich sąsiadów – w powiecie hrubieszowskim aż 80 proc. badanych znało „starszych”. We Włodawie i okolicach ich liczba była niższa o 10 proc.

Typowe dla większości województwa lubelskiego jest nazywanie ślubnych świadków „starszym” i „starszą”; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Ale tak jak tort, bez względu na czas podania, jest obecny na weselach w całym kraju, tak sękacz już nie. Jest to przysmak wyłącznie regionalny. Spotkamy go na przyjęciach weselnych m.in. w części Mazowsza i całym Podlasiu Południowym, w tym w powiatach łosickim, radzyńskim i bialskim. Powszechny jest też w powiecie parczewskim oraz na Polesiu – we Włodawie. Wybierając się na wesele w Chełmie czy Zamościu, nie powinniśmy się go raczej spodziewać na tzw. słodkim stole.

Sękacz to tradycyjny weselny wypiek obecny głównie na północnym wschodzie oraz wschodzie Polski; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Bukiet to również nieodłączny element każdego ślubu, niezależnie od regionu Polski. Jednak zdania co do tego, co dzieje się z kwiatową wiązanką po ceremonii, są już zgoła podzielone. Jedną z tradycji weselnych pojawiających się w województwie lubelskim jest pozostawienie go na ołtarzu w ofierze Matce Boskiej. Można położyć go też przy obrazie z jej wizerunkiem. Niektóre panny młode, by nie iść z pustymi rękami z kościoła do sali weselnej, mają w zanadrzu drugą wersję bukietu. I tak jeden dostaje Bozia, a drugi rzucany jest w tłum panienek. Jak wskazuje mapa Świetlana, kwiaty dla Maryi zostawiane są najpowszechniej w Tomaszowie Lubelskim i okolicach. Tam aż 70 proc. respondentów zna ten zwyczaj. Trochę rzadszy jest on w powiecie biłgorajskim i krasnostawskim. Podobnie jest w powiecie łosickim. Biała Podlaska i okalające ją powiaty to od 40 do 50 proc. mieszkańców, którzy mieli do czynienia z ową tradycją.

Bywa, że świeżo zaślubiona kobieta zostawia swoją kwiatową wiązankę w ofierze dla Matki Boskiej; źródło: Świetlan Maps/Facebook

„Dla mnie się podoba”

Najbardziej charakterystyczny w gwarze podlaskiej jest zanik celownika i zamiast niego używanie konstrukcji z przyimkiem „dla”. Zdanie typu „kup dla mnie” usłyszymy nie tylko w sklepach w Białej Podlaskiej czy Wisznicach, ale także – choć mniej powszechnie – w Łosicach i innych nadbużańskich miejscowościach.

 Ten osobliwy, co dla niektórych, sposób konstruowania wypowiedzi stał się swego czasu obiektem drwin w sieci. Internauci zastanawiali się, czy zdanie „dla mojego brata ukradli passata” oznacza, że rzeczony brat straci samochód, czy jednak go otrzymał.

Według ankiety Michała Świetlińskiego aż 70 proc. mieszkańców powiatu bialskiego używa konstrukcji zdania „dla” + dopełniacz; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Gdy większość Polaków spaceruje z tatą, przy wschodniej granicy idzie się „z tatem”. Tę formę deklinacji słowa „tata” stosują niektórzy mieszkańcy powiatów łosickiego, bialskiego, włodawskiego, chełmskiego i tomaszowskiego. W województwie lubelskim jest to forma najpowszechniej spotykana w okolicach Hrubieszowa i Tomaszowa Lubelskiego. W województwie mazowieckim występuje tylko w jednym powiecie – łosickim.

„Najświętsza Matko — przyśpiewują dziatki, zmiłuj się, zmiłuj nad tatem!” – pisał w swojej balladzie Adam Mickiewicz; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Tomaszów Lubelski słynie też z jednych w całej Polsce „bodzaków”. Oset, bo o tej kłującej roślinie mowa, jest nazywany „bodzakiem” (lub „bodziakiem”) właśnie w tych okolicach. Prawie cała reszta mapy została oznaczona na czarno, co znaczy, że słowo te nigdzie indziej nie występuje. Innym rzadkimi słowami na skalę kraju, które występują w powiecie tomaszowskim i w Hrubieszowie, są „katulać” i „katurlać”. Oba warianty są tam dość dobrze znane. Drugi z nich, „katurlać” wydaje się nawet powszechniejszy i w swoim użytku ciągnie się aż pod Bieszczady. Regionalizmy te używane są zamiennie do słowa „turlać”.

„Bodzak” znany jest w Tomaszowie Lubelskim. W okolicy Chełma popularne jest też określenie „bodziak”; źródło: Świetlan Maps/Facebook
„Katulać” czy „katurlać”?; źródło: Świetlan Maps/Facebook

W kamaszach i „kaszkietówce”

Z przyjściem wiosny, a później lata i wyczekanego urlopu, Polacy często zabierają się za remont mieszkań i malowanie ścian. Inaczej to wygląda na Ziemi Chełmskiej. Tam, zamiast malować „bieli się”. „Bielenie” popularne jest także w pasie ciągnącym się między powiatami chełmskim a jarosławskim. I tak jak w Chełmie i okolicach ścian się nie maluje, to maluje się... włosy. Jest to, najogólniej mówiąc wschodniopolski wariant farbowania. 

W kwestii etymologicznej zarówno „malować”, jak i „farbować” są germanizmami. „Farbować” pochodzi od słowa „farba”, które pochodzi od niemieckiego „die Farbe”, wywodzącego się ze średniowysokoniemieckiego „varwe”, czyli „kolor”. 

Z tego słowa zapożyczyliśmy również swojsko brzmiącą „barwę”, tyle że poprzez język czeski. „Malować” z kolei przyjęliśmy od niemieckiego „malen”. A więc włosy farbuje się w całej Polsce, a maluje się tylko m.in. na polskim Polesiu oraz Ziemi Lubelskiej i Łukowskiej. W komplecie mamy jeszcze Ziemię Chełmską oraz fragment Ziemi Sandomierskiej na południu.

Ściany „bieli się” nawet kolorową farbą; źródło: Świetlan Maps/Facebook
Cała Polska się farbuje. Na wschodzie włosy malują; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Innym germanizmem, który spotkać można w województwie lubelskim, jest zamiana słowa „naprawić” na „naładować”. Prawdziwy matecznik „ładowania” to pogranicze powiatów biłgorajskiego i janowskiego. Obszar występowania to właściwie obecne województwo. Rzadkie użytkowanie sięga nawet Siemiatycz, niemniej mówimy o obszarze, który niejednokrotnie wykazywał współistnienie regionalizmów lubelsko-podlaskich. Słowo „ładować” pochodzi naturalnie od czasownika „ładować”, który wywodzi się od niemieckiego „laden” o tym samym znaczeniu.

Najwięcej „naładowanych” przedmiotów można znaleźć w powiecie biłgorajskim; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Korzystając z bogactwa i piękna regionalizmów – w tym wypadku tych wschodniopolskich – powiemy, że ten pyszny sernik nie jest kupiony, a „kupczy”. A może „kupny”? „Kupcze”, bo kupione od kupca. A kupiec, podobnie jak w innych językach słowiańskich pochodzi od zrekonstruowanego, prasłowiańskiego „kupьcь”.

 Słowa „kupcze” używa się zasadniczo na terenie pięciu regionów historycznych. Najczęściej występuje na ziemi chełmskiej i polskiej części Polesia. Tam jest właściwie powszechny. W tym samym stopniu jest również na Południowym Podlasiu. Podzielona jest ziemia łukowska (wschód powszechnie – zachód często) oraz ziemia lubelska. 

W przypadku tej ostatniej mamy wszystkie cztery stopnie używalności. Od powszechności pod Lubartowem i Parczewem, przez częste używanie w okolicach Biłgoraja, rzadkie w Lublinie czy Puław, po właściwe niewystępowanie w powiecie stalowowolskim. Słowo w stopniu częstym używane jest do samej południowej granicy i obejmuje poza ziemią przemyską także ziemię bełską i sanocką.

„Kupcze”, bo kupione od kupca; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Gdy większość Polaków i Polek obuwie zimowe nazywa traperami, na wschodzie są to kamasze. Przodują w tym okolice Biłgoraja, Zamościa i Tomaszowa oraz Janowa Lubelskich. Podobnie, bo w stopniu częstym słowo to występuje w okolicy Hrubieszowa (choć bez miasta). Rzadki poziom użytku pojawia się również w reszcie ziemi chełmskiej oraz właściwie na całym północnym Mazowszu, oraz spora część Podlasia czy Mazur. 

Za to „kaszkietówkę” nosi prawie całe województwo lubelskie. Etymologia słowa jest zaskakująco prosta. „Kaszkietówka”, podobnie jak „kaszkiet”, pochodzi z francuskiego „casquette”, oznaczającego czapkę z daszkiem.

„W kamasze” pójdziemy w Biłgoraju, Zamościu i Tomaszowie Lubelskim; źródło: Świetlan Maps/Facebook
„Kaszkietówkę” nosi prawie całe województwo lubelskie.; źródło: Świetlan Maps/Facebook

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: tak tak Treść komentarza: idąc Twoim tokiem myślenia to spokojnie można usprawiedliwić wszystko, nawet to że z Polski zrobią Polin uzurpując sobie prawo bo przecież kiedyś ktoś tam pomieszkiwał. teraz to będzie po twojemu. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 15:46 Źródło komentarza: Rada Miasta Zamość popiera zerwanie współpracy z obwodem lwowskim Autor komentarza: Spokojnie . Treść komentarza: Trolu i Świnio Putina i bezwstydny blaznie ludzi i prorosyjska analfabeto . Dlaczego tak sie uniosles ? Data dodania komentarza: 30.10.2026, 14:39 Źródło komentarza: Krzysztof Bosak przyjedzie do Zamościa. Otwarte spotkanie z mieszkańcami już 8 listopada Autor komentarza: Tyszowiak Treść komentarza: Fatalnie. Tak się nie odnawia grobów starych grobów. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:42 Źródło komentarza: Dziedzic Przewala miał rozpadający się grób. Dzięki kweście to się zmieniło Autor komentarza: POKomuna Treść komentarza: TfuSSk zmienił perzesa GUS na NEO swego i dziś POdał że ceny spadły o 4% w skali rocznej co zmniejszyło inflację do 2,8% to KIT i PDT czyt propaganda dla tumanów z wykształceniem wyższym, a sami wiemy kupując w sklepach i tankując auto jest POnad 50% ale FRAJERY LEMINGI łykną gówno jak lemoniadę. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:26 Źródło komentarza: Polska buduje coraz więcej mieszkań. Komunalnych powstaje coraz mniej Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Szanowny TAK TAK-u, jeśli spojrzeć na dawne tzw. terytoria polskie od jednego morza do drugiego morza, czyli od Bałtyku po Morze Czarne, to rzeczywiście masz rację. Tam tylko step i żadnego LUDA, tam przecież jeno pustka, jak ta preria w Ameryce. Te zaś Rusiny z rzadka tam pomieszkujące, dziś Ukraińcami zwani, to jak te Indiance, tylko do wyrżnięcia, przeć to nie Ludziaki a jeno CHAMY, prawda? Tak, Polacy mieli wielkie zasługi w wywyższaniu się ponad Ludy zamieszkujące KRESY, więc zupełnie jest to niezrozumiałe, że te LUDY się tak a nie inaczej odwdzięczyły za takie traktowanie. Czy teraz będzie po Twojej myśli? Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:10 Źródło komentarza: Rada Miasta Zamość popiera zerwanie współpracy z obwodem lwowskim Autor komentarza: do trolla z piątej kolumny Treść komentarza: odezwał się ten co śmierdzi banderowskim pampersem Data dodania komentarza: 30.10.2026, 11:39 Źródło komentarza: Krzysztof Bosak przyjedzie do Zamościa. Otwarte spotkanie z mieszkańcami już 8 listopada
Reklama
Reklama
Reklama