Decyzje zapadły podczas ostatniej sesji miejskiego samorządu, który obradował 15 lipca. Najważniejszym punktem obrad była uchwała w sprawie ustalenia nowego wynagrodzenia burmistrza Biłgoraja. Na mocy decyzji większości radnych, pensja burmistrza Wojciecha Glenia poszybowała w górę do imponującej kwoty 21 180 zł brutto miesięcznie. To skok o ponad 3 tys. zł w stosunku do jego dotychczasowych zarobków.
Co szczególnie istotne, nowe, znacząco wyższe stawki nie zaczną obowiązywać od dnia przyjęcia uchwały. Radni zdecydowali, że zmiana wchodzi w życie z mocą wsteczną od 1 stycznia bieżącego roku. Oznacza to, że w ciągu najbliższych dni na konto burmistrza wpłynie jednorazowy, sowity zastrzyk finansowy – wyrównanie za minione półrocze w kwocie około 20 tys. zł.
Finansowa anatomia awansu
Jak dokładnie wyglądają nowe składniki pensji Wojciecha Glenia? Wynagrodzenie zasadnicze - 11 tys. zł, dodatek funkcyjny - 3,6 tys. zł, dodatek specjalny (30% sumy powyższych) - 4 380 zł, dodatek za wieloletnią pracę (20% zasadniczego) - 2,2 tys. zł. To wszystko razem daje kwotę 21 180 zł brutto.
CZYTAJ TEŻ: Autodrom Biłgoraj dla Adasia. Właśnie teraz ponad 400 osób walczy o terapię genową!
Trzeba przypomnieć, że na początku kadencji - w maju 2024 r. uposażenie burmistrza Biłgoraja wynosiło 17 930,90 zł brutto i ze względu na ówczesne przepisy nie obejmowało dodatku stażowego, ponieważ Wojciech Gleń przez lata prowadził własną działalność gospodarczą.
Obecnie sytuacja uległa diametralnej zmianie. Burmistrz zyskał prawo do wysługi lat, jednak radni – zamiast zrównoważyć ten fakt – podnieśli także pozostałe składowe wynagrodzenia (zasadnicze, funkcyjne i specjalne). Łączny realny wzrost pensji z uwzględnieniem dodatku stażowego wyniósł dokładnie 3 250 zł miesięcznie. Uchwałę przyjęto 17 głosami „za”. Od głosu wstrzymało się jedynie dwóch radnych: Janusz Rosłan oraz Paweł Jednacz.
Hojni dla samych siebie
Na tej samej sesji Rada Miasta Biłgoraja zabezpieczyła również własne interesy. Na początku obrad przewodniczący Łukasz Pracoń zgłosił do porządku projekt dotyczący wysokości diet oraz zwrotu kosztów podróży służbowych miejskich radnych Biłgoraja, a także diet przewodniczących i wiceprzewodniczących zarządów osiedli.
PRZECZYTAJ: Basen w Biłgoraju do poprawki. Powiat stawia na nowy plan ratunkowy
Przewodniczący RM tłumaczył, że proponowane obecnie zmiany są konieczne, "ponieważ do tej pory obowiązywały w tej kwestii przepisy z 22 grudnia 2021 r.
- A proponowane wtedy zmiany nie zostały uznane za akt prawa miejscowego, a tym samym nie zostały opublikowane w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego. Zatem dzisiaj porządkujemy tą sytuację, żebyśmy już mogli bazować na uchwale, która będzie spełniała wszelkie kryteria" - argumentował przewodniczący Łukasz Pracoń.
Zdecydowaną większością głosów podjęto uchwałę podnoszącą diety radnych. Nowy taryfikator prezentuje się następująco: przewodniczący Rady Miejskiej Biłgoraja będzie pobierał co miesiąc 3 483 zł nieopodatkowanego ryczałtu, natomiast wiceprzewodniczący otrzymają miesięcznie 2 856 zł ryczałtu, przewodniczący komisji stałych po 2 682 zł miesięcznie. A szeregowym radnym będzie przysługiwało 2 508 zł nieopodatkowanego ryczałtu miesięcznie (podwyżka o 418 zł).
CZYTAJ TEŻ: Adam Lipiński z Znicza Biłgoraj rekordzistą świata U17 w podrzucie, dziewiąty w Cali
Ostra krytyka opozycji
Prawie wszyscy radni byli „za” nowymi stawkami. Wyjątkiem okazał się Janusz Rosłan, który jako jedyny zagłosował przeciwko tej uchwale. Były burmistrz Biłgoraja, a obecnie miejski radny ostro skrytykował decyzję większości rady w swoich mediach społecznościowych:
- W trybie nadzwyczajnym został wprowadzony do porządku obrad dodatkowy punkt, a tą sprawą niecierpiącą zwłoki okazała się podwyżka diet radnych. Radni niemal jednogłośnie wprowadzili do porządku obrad stosowny projekt uchwały. Przy jednym głosie sprzeciwu przyjęli też nowe stawki diet, czyli rekompensaty za utracone korzyści. Przewodniczący rady otrzyma miesięcznie 3 483 zł, wiceprzewodniczący po 2 856 zł, przewodniczący komisji po 2 682 zł, a radny niepełniący żadnej funkcji 2 508 zł, czyli o 418 zł więcej niż dotychczas.
Początkujący nauczyciel pracuje na takie pieniądze ponad 2 tygodnie, osoba z najniższą krajową – 3 tygodnie, a radny dostaje taką „dietę” za 6-8 godzin pracy w ciągu miesiąca. Ale zawsze można powiedzieć, że inni zarabiają więcej i w ten sposób uspokoić sumienie. Zadłużenie miasta wynosi 51 mln i ciągle rośnie. Rocznie spłacamy po 2,7 mln rat i zaciągamy kolejne kredyty, czyli i nasze uposażenia w części pochodzą również z tego źródła finansowania. W sprawie podwyżek wynagrodzeń podziwiać należy jednomyślność radnych i brak jakiejkolwiek dyskusji. A wszyscy deklarowali, że chcą służyć swojemu miastu - podkreśla radny Janusz Rosłan.

Napisz komentarz
Komentarze