Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 20 października 2026 08:53
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Wywiad

Z Kotlic do finału Miss Polski 2026. Rolniczka Marlena Załoga walczy o koronę

W gali finałowej ogólnopolskiego konkursu Miss Polski 2026 zaprezentują się 2 sierpnia 24 kandydatki do tytułu, w tym Marlena Załoga, rolniczka i twórczyni internetowa z Kotlic (gm. Miączyn)! W ekskluzywnym wywiadzie dla „Kroniki Tygodnia” kandydatka do tytułu Miss Polski opowiada o swojej drodze do finału konkursu, przygotowaniach do gali w Nowym Sączu, ale też o swoich zainteresowaniach oraz pracy w rolnictwie.
Marlena Załoga ma 27 lat, 170 cm wzrostu, długie blond włosy oraz oczy w odcieniu brązowo-zielonym. Na co dzień stawia na naturalność i prostotę, zarówno w wyglądzie, jak i w podejściu do życia.
Marlena Załoga ma 27 lat, 170 cm wzrostu, długie blond włosy oraz oczy w odcieniu brązowo-zielonym. Na co dzień stawia na naturalność i prostotę, zarówno w wyglądzie, jak i w podejściu do życia.

Źródło: Materiały prasowe Miss Polski

Jak wyglądała Pani droga do finału Miss Polski?

– Wszystko zaczęło się od wiadomości na Instagramie od oficjalnego profilu Miss Polski. Na początku byłam przekonana, że to żart albo fałszywe konto. Nigdy wcześniej nie miałam nic wspólnego z modelingiem czy konkursami piękności, dlatego postanowiłam pojechać na casting bardziej z ciekawości niż z konkretnymi oczekiwaniami. Pamiętam, że kiedy zobaczyłam liczbę pięknych dziewczyn, które przyjechały z całej Polski, po prostu zwątpiłam. Pomyślałam wtedy, że to była fajna przygoda i wróciłam do domu, praktycznie zapominając o konkursie.

 To było w grudniu. Pod koniec lutego byłam z siostrą na wymarzonych wakacjach na Sri Lance. To właśnie tam dowiedziałam się, że zostałam oficjalnie ćwierćfinalistką Miss Polski 2026. Kilka razy czytałam tę wiadomość, żeby upewnić się, że to dzieje się naprawdę. 

Dziś myślę, że chyba tak chciał los, bo kilka miesięcy później zgrupowanie Miss Polski ponownie sprowadziło mnie do tego pięknego kraju. Później przyszedł kwiecień i ćwierćfinał. Każdy kolejny etap był ogromnym przeżyciem i emocjami, których naprawdę nie da się opisać. Zawsze powtarzałam, że niczego się nie boję i niczego się nie wstydzę, ale udział w takim konkursie okazał się dla mnie ogromnym wyjściem ze strefy komfortu. Później dostałam szarfę półfinalistki, a na początku maja – finalistki Miss Polski.

Jak przyjęła to Pani i Pani najbliżsi?

– Półfinał był jednym z najpiękniejszych momentów mojego życia. Do dziś pamiętam głos mojej mamy, który łamał się ze wzruszenia i szczęścia. Mój tata natomiast, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, od początku był pewny mojego awansu. To bardzo mnie zdziwiło, bo ja sama długo nie potrafiłam w to uwierzyć. 

Moim największym wsparciem jest siostra Weronika. To moja najlepsza przyjaciółka, moje oparcie w każdej sytuacji, towarzyszka podróży, zakupów i wszystkich ważnych momentów w życiu. Jest osobą, do której dzwonię zarówno wtedy, gdy jestem najszczęśliwsza, jak i wtedy, gdy jest mi trudno. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszej siostry.

PRZECZYTAJ TEŻ: Wielki artysta z małych Kotlic. Franciszek Maśluszczak odsłonił swoją tablicę w Alei Sław

Marzenia się spełniają?

– Dorastałam na wsi, pomagałam rodzicom w gospodarstwie i to właśnie rolnictwo było moją codziennością. Zamiast wybiegów były pola, ciągniki i praca od najmłodszych lat. Dlatego ten konkurs jest dla mnie czymś wyjątkowym. Pokazał mi, że czasami warto wyjść ze swojej strefy komfortu i spróbować czegoś, co na pierwszy rzut oka wydaje się nierealne. 

Myślę też, że moja historia może być inspiracją dla innych dziewczyn, szczególnie tych z małych miejscowości. Nie trzeba mieć doświadczenia w modelingu ani pochodzić z dużego miasta, żeby spełniać marzenia i sięgać po rzeczy, które wydają się poza naszym zasięgiem. 

Czasami po prostu trzeba dać sobie szansę, którą dostajemy od losu. Choć przez większość życia powtarzałam, że nie ma marzeń, są tylko cele, bo marzenia wydają się mało realne, a do celów po prostu się dąży, dzisiaj myślę trochę inaczej. Uważam, że w życiu wszystko dzieje się po coś.

Jak przebiegają przygotowania do finału?

– To dla mnie bardzo intensywny czas, ponieważ przygotowania łączę z codzienną pracą w gospodarstwie. Rolnictwo nie zna wolnych dni ani urlopów, dlatego staram się pogodzić wszystkie obowiązki najlepiej, jak potrafię. Przed nami zgrupowanie, które rozpocznie się 24 lipca i potrwa do finału. 

Szczerze mówiąc, nie mam zbyt wiele czasu na rozmyślanie o samym konkursie. Staram się po prostu płynąć tą rzeką, w której się znalazłam, i czerpać z niej jak najwięcej. 

PRZECZYTAJ: 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka. Sędzia: „Tym wyrokiem chronię społeczeństwo”

Celebruję każdą chwilę, każdy dzień i każde nowe doświadczenie. Finał trwa tylko jeden wieczór, ale to właśnie ta droga do niego jest najpiękniejsza.

 Ten konkurs daje nam coś znacznie więcej niż możliwość założenia korony. Uczy nas kochać siebie, lepiej rozumieć własne emocje, dostrzegać swoje mocne strony i odważniej je podkreślać. Najpiękniejsze są jednak relacje, które tworzą się między nami.

Praca na roli to nie przelewki...

– Moja codzienność jest bardzo różnorodna, bo w rolnictwie nie ma dwóch takich samych dni. Jeden dzień potrafi być spokojny, a drugi przynosi wyzwania, których nikt się nie spodziewał. Właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że ta praca uczy pokory i cierpliwości. Obecnie rolnictwo przeżywa bardzo trudny czas. 

Ten rok jest wyjątkowo ciężki dla wielu gospodarstw. Zmagamy się z ogromną suszą, która odbija się na uprawach i przyszłych plonach. Jednocześnie koszty produkcji cały czas rosną. Drożeje praktycznie wszystko, co jest potrzebne do prowadzenia gospodarstwa i utrzymania plantacji. Ludzie nie zawsze widzą, ile wysiłku, stresu i niepewności wiąże się z prowadzeniem gospodarstwa. Razem z siostrą chcemy nadal pokazywać prawdę o polskiej wsi i o pracy rolnika. 

Chcemy mówić o problemach, ale też pokazywać piękno i wartość tego zawodu. Nasi dziadkowie się nie poddali. Nasi rodzice również się nie poddali. I my także nie zamierzamy się poddać. Będziemy kontynuować to, co rozpoczęły poprzednie pokolenia, bo rolnictwo to dla nas coś więcej niż praca. To część naszej tożsamości, naszych korzeni i naszego życia.

Czym dla Pani jest konkurs Miss Polski?

– To przede wszystkim piękna przygoda, ogromne wyjście ze strefy komfortu i lekcja o samej sobie. Ten konkurs pokazał mi, że czasami sami nakładamy na siebie ograniczenia. Wydaje nam się, że czegoś nie potrafimy, że do czegoś nie pasujemy albo że pewne rzeczy są poza naszym zasięgiem. A później życie stawia nas w miejscu, w którym zaczynamy odkrywać zupełnie nową wersję siebie. 

Miss Polski to dla mnie także ludzie. Myślę, że każda z nas przyjechała tutaj po koronę, ale wyjedzie z czymś znacznie cenniejszym – nowymi przyjaźniami, wspomnieniami i większą wiarą w siebie. To również platforma, która daje możliwość mówienia o ważnych dla mnie wartościach – o szacunku do drugiego człowieka, o przełamywaniu stereotypów i o tym, że miejsce, z którego pochodzimy, nie powinno definiować naszych możliwości.

 Dla mnie ten konkurs jest też pewnym symbolem. Pokazuje, że dziewczyna z małej miejscowości, rolniczka, która na co dzień pracuje w gospodarstwie, również może znaleźć się w takim miejscu i spełniać swoje marzenia. Niezależnie od tego, jak zakończy się ta historia, już dziś wiem, że konkurs Miss Polski zmienił mnie na lepsze.

Jeśli Pani wygra, to…

– Jeśli wygram, będzie to dla mnie ogromny zaszczyt i spełnienie jednego z najpiękniejszych marzeń. Będę reprezentować nie tylko swoje województwo i swoją małą ojczyznę, ale przede wszystkim wszystkie kobiety pochodzące z małych miejscowości. 

Chciałabym swoim przykładem pokazać, że rolniczka, kobieta ze wsi, również może stanąć na największej scenie i zawalczyć o koronę Miss Polski. Bardzo chciałabym wykorzystać ten tytuł do przełamywania stereotypów i pokazywania nowoczesnego oblicza polskiej wsi. 

Chcę mówić o tym, że miejsce, z którego pochodzimy, nie definiuje naszych możliwości, a marzenia nie mają kodu pocztowego. Korona byłaby dla mnie czymś więcej niż pięknym symbolem. Byłaby moim największym życiowym osiągnięciem i pewnego rodzaju pieczęcią wszystkiego, o czym mówię od lat. Jednocześnie wiem, że niezależnie od wyniku już dziś czuję się wygrana.

Jakie ma Pani hobby?

– Najbliższe mojemu sercu jest ogrodnictwo i wszystko, co związane z naturą. To właśnie tam najbardziej odpoczywam i wyciszam głowę, obserwując, jak z małych rzeczy powstaje coś wyjątkowego i żywego. Interesuję się też architekturą krajobrazu i estetyką, czyli tworzeniem harmonijnych przestrzeni oraz zwracaniem uwagi na detale, które budują klimat miejsca. Lubię, kiedy otoczenie ma swój porządek i naturalne piękno. 

Lubię podglądać też nowoczesne technologie, szczególnie te związane z rolnictwem. Fascynuje mnie rozwój maszyn, które na co dzień wykorzystujemy w pracy, takich jak ciągniki czy kombajny, oraz całe rolnictwo precyzyjne. 

Drony, autonomiczne maszyny, inteligentne systemy zarządzania gospodarstwem czy przyszłościowe rozwiązania, jak napęd wodorowy, pokazują, jak bardzo zmienia się ta branża. Bardzo lubię obserwować, jak tradycja łączy się z nowoczesnością i jak rolnictwo rozwija się w stronę coraz bardziej świadomej i technologicznej pracy.

CZYTAJ: Zespół Wrzos świętuje 30 lat. Jubileusz połączono z 40-leciem Zofii Kot

Kotlice to Pani miejsce na Ziemi?

– Kotlice to zdecydowanie moje miejsce na ziemi. To tutaj się wychowałam, tutaj są moje korzenie, rodzina i wspomnienia, które mnie ukształtowały. Zawsze wiedziałam, że chcę mieszkać na wsi. Miasto nigdy mnie nie zachwycało. Traktowałam je raczej jako miejsce, które można odwiedzić od czasu do czasu, ale nie jako miejsce do życia na co dzień. 

Miałam naprawdę magiczne dzieciństwo – takie, którego nie zamieniłabym na żadne inne. Pamiętam kolczyki robione ze strąków fasoli, gołąbki z liści babki i błota, wianki plecione z łąkowych kwiatów czy pieniądze z liści, które dla nas miały wtedy ogromną wartość. Pamiętam zabawy w kostkach słomy i siana, z których potrafiliśmy budować całe swoje małe światy. Pamiętam też wieczorny kubek ciepłego mleka prosto od krówki, bo kiedyś prowadziliśmy również hodowlę. 

Dziś wydaje się to takie zwyczajne, ale z perspektywy czasu wiem, jak wyjątkowe były to chwile. To właśnie takie małe rzeczy stworzyły moje dzieciństwo i nauczyły mnie cieszyć się prostymi momentami. Są wspomnienia, które zostają z człowiekiem na zawsze, i właśnie te należą do najpiękniejszych, jakie noszę w swoim sercu. Tutaj mam swoje życie, rodzinę, pracę i miejsce, z którym jestem bardzo związana. 

Potrzebuję bliskości najbliższych, poczucia, że dom jest niedaleko i że zawsze mogę do niego wrócić. Nauczyłam się jednak, że w życiu nigdy nie powinno się mówić „nigdy”, bo ono często pisze własne scenariusze. Jednego jestem pewna – gdziekolwiek zaprowadzi mnie los, wieś zawsze będzie częścią mnie, a Kotlice na zawsze pozostaną moim domem i miejscem, do którego będę wracać sercem.

Dziękuję za rozmowę i trzymamy kciuki 2 sierpnia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Kawalerka po remoncie 35 m² z balkonem – centrum Hrubieszowa Cena: 310000 PLN Na sprzedaż funkcjonalna kawalerka o powierzchni 35 m², położone na parterze bloku przy ul. Piłsudskiego w Hrubieszowie.Lokal jest po remoncie, dzięki czemu nowy właściciel może wprowadzić się bez konieczności ponoszenia dużych nakładów na start.Dużym atutem mieszkania jest balkon, który zwiększa komfort codziennego użytkowania, a położenie na parterze będzie szczególnie wygodne dla seniorów, rodzin z małym dzieckiem czy osób, które nie chcą korzystać ze schodów.Do mieszkania przynależy również piwnica o powierzchni 2,85 m², zapewniająca dodatkowe miejsce do przechowywania.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 35 m²partermieszkanie po remonciebalkonpiwnica: 2,85 m²lokalizacja: Hrubieszów, ul. Piłsudskiegobezpośrednie sąsiedztwo dworca autobusowegobardzo dobra lokalizacja w centrum miejskiej infrastrukturyNieruchomość znajduje się w miejscu zapewniającym wygodny dostęp do najważniejszych punktów miasta. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, komunikacja, placówki medyczne oraz inne elementy codziennej infrastruktury.To dobra propozycja zarówno dla osoby poszukującej mieszkania dla siebie, jak również pod wynajem — centralna lokalizacja i niewielki metraż mogą być dużym atutem inwestycyjnym.Cena: 310 000 złZapraszam do kontaktu i umówienia prezentacji mieszkania.Monika Hart723 771 [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 3 Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Oferta została przygotowana przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji. Data dodania ogłoszenia: 17.10.2026 Kawalerka po remoncie 35 m² z balkonem – centrum Hrubieszowa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: POkomuna Treść komentarza: Scyzoryk składany zakupiony a Lidlu za 24,50 wielofunkcyjny z śrubokrętem i otwieraczem do konserw i pilniczkiem staje się za POmocą propagandy POgłosa bobasa KIERWY narzędziem zbrodni w kieszeni Piotra W i milicja napada nie na zgromadzeniu a na przejściu dla pieszych czekając na zielone światło TOTALNY bandytyzm. ProPOnuje aresztować wszystkie Lidle w POlsce za nielegalną sprzedaż narzędzi zbrodni. Sami oceńcie jakie debilizmy wprowadza TfuSSk POgłos i reżimowe TV propagandą dla tumanów, druga rzecz jak łatwo osoby niby wykształcone PO studiach łykają ten chłam POziom dno. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 07:47 Źródło komentarza: Tydzień strachu w polskich szkołach. Policja zatrzymała ponad 190 osób, 155 niebezpiecznych przedmiotów Autor komentarza: Emeryt. Treść komentarza: Czarnek nie wiedziałem ze jestes taki prostacki . Gdzie sa pieniadze za Willa plus ! Dlaczego obrazasz innych ! KOMUNA! Data dodania komentarza: 19.10.2026, 21:49 Źródło komentarza: Zmasowana akcja służb - natychmiastowa deportacja z Hrubieszowa Autor komentarza: Ciekawe masz wspomnienia, byłeś widziałeś? Treść komentarza: W filmie występują zupełnie inne osoby, gdybyś obejrzał to byś wiedział. Data dodania komentarza: 19.10.2026, 21:32 Źródło komentarza: „Exodus” w Zamościu. Jacek Międlar o filmie i pamięci o ofiarach Autor komentarza: Sportowiec mimo woli Treść komentarza: Świetna wiadomość oraz duże osiągnięcie sportowych młodych adeptów sztuki -sportu walki . Gratuluję . Data dodania komentarza: 19.10.2026, 21:17 Źródło komentarza: Sześcioro młodych karateków z Zamościa i Biłgoraja jedzie na Mistrzostwa Świata w Kairze Autor komentarza: Z Lublina . Treść komentarza: No nie wiem czy ty co mowisz to jest prawdziwe . Przeciez to bylo widac jak zachowywał sie ten czlowiek i zachowujesz sie rowniez ty tym co piszesz w komentarzu i twoje zachowanie zdziczałe . Data dodania komentarza: 19.10.2026, 18:15 Źródło komentarza: Tydzień strachu w polskich szkołach. Policja zatrzymała ponad 190 osób, 155 niebezpiecznych przedmiotów Autor komentarza: Komua Treść komentarza: Komunizm to ideologia ludzie i wtedy i teraz chcą być komunistami a ci co nie chcą nigdy nie będą. POd przykrywką PZPR to teraz lewica, ZSL=PSL, SBecja = liberałowie, teraz często to ich resortowe dzieci. Największa KOMUNA to sądownictwo STALIN w prezencie nam przysłał 30 tys oficerów na sędziów i z ojca na syna POkoleniami nas sądzili dlatego prawicowych sędziów nazywają NEO Data dodania komentarza: 19.10.2026, 17:40 Źródło komentarza: Zmasowana akcja służb - natychmiastowa deportacja z Hrubieszowa
Reklama
Reklama
Reklama