23 września na ścianie Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rachaniach odsłonięto tablicę upamiętniającą Żydów z Rachań – dawnych mieszkańców, obywateli polskich, zamordowanych przez niemieckiego okupanta.
Organizatorem uroczystości była gmina Rachanie we współpracy z miejscową szkołą. Zaproszeni zostali m.in. marszałek województwa Jarosław Stawiarski, dyrektor Departamentu Kultury, Edukacji i Dziedzictwa Narodowego Agnieszka Wolińska, wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Tomaszowskiego Agata Niedziółka, zastępca wójta gminy Rachanie Wojciech Swatowski, proboszczowie parafii z terenu gminy: ks. Krzysztof Kłos, ks. Krzysztof Antczak, dyrektorzy i kierownicy jednostek podległych gminie, przewodniczący Rady Gminy Wiesław Pałczyński wraz z radnymi i sołtysami.
Modlitwę za zmarłych w języku hebrajskim prowadził Symcha Keller – polski kantor reprezentujący Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha, modlitwę katolicką poprowadził Biskup Archidiecezji Lubelskiej Mieczysław Cisło.
Gospodarzem wydarzenia był wójt gminy Rachanie Roman Miedziak, a duży udział miała szkolna społeczność – uczniowie pod kierunkiem nauczycieli przygotowali akademię.



Ważne osobiste przeżycie
Wydarzyło się coś, na co bardzo długo czekałam. Dla mnie to nie jest tylko kolejna uroczystość. Od kilku lat wracałam do historii tego miejsca – mówi Iwona Seńko, sołtys Rachań, która także była obecna na odsłonięciu.
Opowiada, że wciąż przechodzą ją dreszcze, gdy przypomina sobie, jak sześć lat temu podczas sprzątania boiska przy szkole z pozostałości ściętych drzew trafiła na ludzkie szczątki. Ale tamta ziemia nie pierwszy raz odkrywała mroczną prawdę. Ignacy Adamczuk, były dyrektor Szkoły Podstawowej w Rachaniach, opowiadał, że jeszcze kiedy był uczniem, w latach 70., znajdywano za szkołą żebro, piszczel lub inną kość ludzkiego ciała.
"Tam w każdym miejscu, gdzie by szpadlem nie ruszył, znalazłby ludzkie szczątki. Niemal po każdej ostrej zimie wychodziły na wierzch" – notował jego słowa dziennikarz Robert Horbaczewski w artykule w "Kronice Tygodnia" z 2020 roku pod tytułem "Ziemia znowu ich oddała".
Miejscowi czasem opowiadali, jak w latach 60. podczas kopania szamba dla szkoły, łyżka koparki wydobyła kilka małych ludzkich czaszek. Kości robotnicy wydobyli także podczas stawiania płotu i inwestycji związanych z budową boiska.
"Rachański Katyń"
Żydzi pojawili się w Rachaniach w XVI wieku. Nie byli dominującą społecznością, jednak bardzo zaangażowaną w rozwój gospodarczy miejscowości. Według oficjalnego spisu powszechnego z 1921 roku w Rachaniach mieszkało 78 Żydów, na łączną liczbę 1074 mieszkańców. Nie mieli tu synagogi, jedynie dom modlitwy. Prowadzili m.in. sklepy spożywcze i olejarnię.
Po wybuchu II wojny światowej Rachanie zajęli Sowieci. Wraz z wycofaniem się ich z tych terenów grupa młodych Żydów uciekała za wschodnią granicę. Wiosną 1940 r. szkoła w Rachaniach została zajęta przez oddział niemieckiego wojska. Za budynkiem hitlerowcy utworzyli obóz pracy dla okolicznych Żydów. Przetrzymywali ich w czterech barakach i zmuszali do ciężkiej pracy, m.in. przy melioracji łąk w dolinie rzeki Wożuczynki. Późną jesienią 1940 r. obóz został zlikwidowany, a Żydów wymordowano.
PRZECZYTAJ TEŻ:
W lipcu 1942 roku budynek szkoły stał się siedzibą liczącego ok. 30 ludzi oddziału Szupo. Niemcy stworzyli tu ponurą katownię, zwaną przez miejscową ludność, a także doktora Janusza Petera rachańskim „Katyniem”.
– Przez kilka miesięcy budynek szkoły w Rachaniach był główną bazą niemieckiej żandarmerii, która wyruszała stąd na pacyfikacje okolicznych miejscowości, na strychu szkolnym przetrzymywano podejrzanych, a w pomieszczeniach na piętrze ich przesłuchiwano – przypomina wójt Roman Miedziak.
Janusz Peter w publikacji "Tomaszowskie za okupacji" zanotował, że po odjeździe Niemców rodziny pomordowanych wszczęły starania o ekshumację pomordowanych Polaków i pochowanie ich na cmentarzu w Rachaniach.
Szczątki żydowskich ofiar pozostały natomiast w zbiorowym grobie znajdującym się za szkołą.


Tablica jest tu, gdzie oni
Wybór miejsca do zawieszenia tablicy upamiętniającej Żydów nie był przypadkowy. Zarówno mieszkańcy Rachań, jak i uczniowie Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Rachaniach doskonale znają tę tragiczną historię.
– Szkoła do dziś dba o miejsca pamięci: tablicę upamiętniającą poległych mieszkańców Rachań, zbiorową mogiłę, groby żołnierzy na cmentarzu. Odsłonięcie tablicy upamiętniającej rachańskich Żydów dopełniło obraz historii tego miejsca – stwierdza wójt.
Wiele osób jest wdzięcznych za ten symboliczny przedmiot na ścianie szkoły.
– Dla mnie ta uroczystość ma szczególne znaczenie. Przez te lata wracałam do tematu. Nie zawsze było łatwo. Tym bardziej dziś mogę powiedzieć z ogromną wdzięcznością: dziękuję. Cieszę się, że również Rachanie znalazły się na mapie pamięci – mówi Iwona Seńko, sołtys Rachań.
– Niech ta tablica, wisząca obok tablicy upamiętniającej Polaków, którzy zginęli podczas wojny na terenie szkoły, będzie symbolem szacunku do każdego człowieka, bez względu na jego pochodzenie, religię czy kulturę. Jesteśmy to winni tym, którzy byli tu przed nami – apelował podczas uroczystości wójt Roman Miedziak.
„Pamięć jest naszym obowiązkiem”
Tablica zawieszona w Rachaniach, jest jedną ze 124 tablic, które marszałek Stawiarski przekazał do miejscowości na Lubelszczyźnie (takie tablice są już zawieszone m.in. w Tomaszowie Lubelskim, Lubyczy Królewskiej, Jarczowie, Łaszczowie i Tyszowcach).
To w ramach projektu, który zainicjował w 2023 roku pod nazwą „Pamięć jest naszym obowiązkiem”. Jego założeniem jest upamiętnienie zamordowanych w akcji Reinhardt dawnych żydowskich mieszkańców z wszystkich miejscowości w woj. lubelskim.
W 2025 r. ukazała się książka prof. KUL dr hab. Sabiny Bober pt. „Pamięć jest naszym obowiązkiem. Upamiętnianie Żydów na terenie województwa lubelskiego”. Monografia poświęcona żydowskiemu dziedzictwu kulturowemu Lubelszczyzny w pewien sposób dopełniająca ww. projekt, została wzbogacona o opracowania historyczne i materiały ilustracyjne. To pierwsza tego typu publikacja, która obejmuje ponad sto miejscowości Lubelszczyzny, w których przed wojną Żydzi często stanowili większość mieszkańców, w tym te w powiecie tomaszowskim.
CZYTAJ TEŻ: Co dalej z tablicą poświęconą szczebrzeszyńskim Żydom?

Może jeszcze muzeum, może co rok msza?
Czy poza zawieszeniem upamiętnienia można zrobić coś jeszcze? Sołtys Rachań chciałaby, żeby na tablicy się nie skończyło.
– Skoro mamy już tablicę, kolejnym krokiem może być miejsce, w którym tę historię będzie można poznawać. Miejsce z archiwalnymi zdjęciami, dokumentami, fragmentami wspomnień i historiami dawnych mieszkańców Rachań bez względu na ich narodowość, wyznanie czy pochodzenie – proponuje.
Pani Iwona wyobraża sobie coś na wzór muzeum, w którym zachowane fotografie i materiały pokazujące szkołę i Rachanie w czasie okupacji stałoby się "podręcznikiem" historii najbliższej.
PRZECZYTAJ: Tablica pamiątkowa w miejscu, którym kiedyś żyli Żydzi. Nie każde miasto i gmina się zgadzają
– Bo młodzi ludzie, którzy dziś przychodzą tutaj do szkoły, powinni wiedzieć, że pod ich stopami i wokół nich znajduje się historia prawdziwych ludzi – uzasadnia.
Proponuje również, aby raz w roku, we wrześniu, w miejscu związanym z wojenną historią szkoły odprawiana była Msza Święta za wszystkie ofiary II wojny światowej – Polaków, Żydów i osoby innych narodowości.
– Bo pamięć nie powinna dzielić. Pamięć powinna łączyć. Nie zmienimy przeszłości, ale możemy sprawić, że nie zostanie zapomniana. Pamięć jest formą szacunku, dlatego pamiętajmy – podkreśla Seńko.


Napisz komentarz
Komentarze