Inicjatywa realizowana jest przez Fundację Kilim Polski. Zyskała wielkie uznanie na szczeblu państwowym — zdobyła trzecie miejsce pod względem wysokości dofinansowania przyznanego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w tegorocznej edycji programu Narodowego Instytutu Dziedzictwa „Wspólnie dla dziedzictwa” 2026.
Czytaj też: Pożyczysz komuś auto, możesz zapłacić za jego wykroczenie. Rewolucja w mandatach z fotoradarów
– Hrubieszowski kilim grzebyczkowy to lokalne dziedzictwo i powód do dumy. Chcemy pokazać te niezwykłe tkaniny szerszej publiczności oraz uwiecznić opowieści kobiet, które tworzyły je z takim pietyzmem. Każdy kilim kryje w sobie wspomnienia, do których warto wracać – podkreśla Małgorzata Denst, prezeska Zarządu Fundacji Kilim Polski.
Wolontariusze w walce z czasem
Zanim wolontariusze ruszyli w teren, by dokumentować bezcenne artefakty rzemiosła artystycznego, przeszli cykl profesjonalnych szkoleń w Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie. Anna Urbańska (konserwatorka tkanin) przeprowadziła warsztaty z bezpiecznego, bezinwazyjnego mierzenia i fotografowania delikatnych tkanin. Magdalena Stopa (historyczka sztuki i dziennikarka) uczyła, jak prowadzić wywiady pełne szacunku i empatii z seniorkami tkactwa. A Magdalena Sielicka (znawczyni tematu, autorka monografii „Historia kilimowa. Ze Lwowa do Hrubieszowa”) wprowadziła uczestników w specyfikę lokalnych wzorów i historycznych technik.
Czytaj również: Łaszczów: Dzień Nauczyciela połączono z finałem termomodernizacji szkoły
Prace inwentaryzacyjne prowadzono w Domu Kultury w Nieledwi (gmina Trzeszczany). To tam zwożono wypożyczone tkaniny. Każdy kilim szczegółowo opisano, sfotografowano, po czym oddano właścicielom wraz z dedykowaną „Instrukcją przechowywania kilimów”.
"Owcza wełna, wzory od bliskich i spokój ducha"
Najważniejszą częścią projektu były bezpośrednie spotkania z autorkami tych niezwykłych dzieł. Wolontariusze nagrali wywiady z pięcioma tkaczkami: Marią Wilkos z Terebińca (gm. Werbkowice), Magdaleną Sielicką z Nieledwi (gm. Trzeszczany), z corką nieżyjącej już Heleny Jasińskiej z Chyżowic (gm. Uchanie), a także z Jadwigą Domańską i Marią Dutkiewicz z Sarniaka (w pow. chełmskim). Szczególne miejsce w tej historii zajmuje również Teresa Gajewska z Feliksowa, która choć nie udzieliła wywiadu, wraz z pozostałymi seniorkami otrzyma pamiątkową fotoksiążkę z zebranym materiałem.
Czytaj także: Zamość: 2-miesięczne niemowlę szuka domu. Jedyna rodzina zastępcza kończy działalność
Seniorki w udzielonych wywiadach wspominały czasy, gdy wełna pochodziła z własnych owiec, a z czasem zaopatrywano się w nią u górali z Nowego Targu, a jeszcze później wykorzystywano przędzę z zamkniętej fabryki dywanów w Kowarach na Dolnym Śląsku (ta wełna zresztą do dziś krąży w obiegu). Mistrzynie tkactwa opowiadały także o wzorach rysowanych ręcznie przez bliskich i o emocjach związanych z tkaniem.
„Kolory dobrane… muszą się zgrywać z sobą, to jest najważniejsze” — mówi Maria Wilkos. Z kolei Jadwiga Domańska wyznaje: „Uspokaja mnie to”. „Byłam taka szczęśliwa, że się udało, że się w ogóle ruszyło” — wspomina Maria Dutkiewicz. „To jest coś, czego nigdzie nie ma. Coś, co się robi własnymi rękami” — dodaje Ewa Strus, córka niezyjącej już Heleny Jasińskiej.
Finał w Hrubieszowie
Niezwykle ważną rolę w zachowaniu tej tradycji odegrała Magdalena Sielicka, prowadząca Pracownię Tkacką Sielickich w Nieledwi. W tym roku Sielicka została nominowana do prestiżowej nagrody „Diamenty Kultury”. To jej pasja utrzymała wiedzę o rzadkiej metodzie grzebyczkowej wykorzystywanej przy tworzeniu kilimów.
Czytaj też: Alarmujące braki w banku krwi. Regionalne Centrum w Lublinie apeluje o pomoc
Projekt „Pamięć Splotu” stawia na pełną dostępność. Wszystkie zebrane materiały zostaną bezpłatnie udostępnione w Internecie w Otwartym Systemie Archiwizacji (OSA) do końca października tego roku. A obecnie prace nad projektem dobiegają końca, ich oficjalne podsumowanie odbędzie się w 16 października w Hrubieszowie.
– Podczas spotkania zaprezentuję rezultaty tej czteromiesięcznej pracy. Jestem przekonana, że jest się czym pochwalić, o czym opowiem w nadchodzący piątek w Hrubieszowie – zapowiada Małgorzata Denst, prezes Fundacji Kilim Polski.


Napisz komentarz
Komentarze