Wrześniowa sesja miała wyjątkowo mocny, osiedlowy akcent. W punkcie zarezerwowanym na wnioski i wypowiedzi mieszkańców głos zabrał pan Stanisław, 80-letni mieszkaniec osiedla Planty. Opowiedział radnym o grupie młodych ludzi, którzy wieczorami mają urządzać sobie rajdy na hulajnogach i obrzucać jajkami budynki mieszkalne.
„Homo debilitus”
– Na osiedlu pojawiły się osobniki „Homo debilitus”. Dotyczy to obrzucania jajkami elewacji budynku i okien – mówił zdenerwowany senior.
Jak relacjonował, czterech młodych ludzi na hulajnogach miało z dużą prędkością przejeżdżać obok bloków, rzucając jajkami w elewacje i okna.
– Jadą w jedną stronę, później z powrotem. Czują się bezkarnie – mówił mieszkaniec Plant.
Sprawa tak go poruszyła, że sam próbował zatrzymać jednego ze sprawców.
– Ja próbowałem jednego złapać i trzy metry zabrakło. Ja mam 80 na karku, a oni młodzieniaszki i bali się dziadka. To są tchórze! – relacjonował pan Stanisław.
Senior zaapelował do miejskich służb o częstsze wieczorne i nocne patrole. Jego zdaniem na osiedlu potrzebne są również kamery, najlepiej szerokokątne typu „rybie oko”, które pozwoliłyby skuteczniej identyfikować sprawców wybryków chuligańskich.
CZYTAJ TEŻ: Szczebrzeszyn zerwał współpracę z ukraińskim Mikołajewem
– Pierwszeństwo powinno mieć bezpieczeństwo – zauważył mieszkaniec osiedla. – Jak ktoś się czuje bezpiecznie, to lepiej mu się żyje.
Pan Stanisław nie pierwszy raz upomina się o zwiększenie bezpieczeństwa na osiedlu Planty. Kilka lat temu również w Salo Consulatus wymieniał zdarzenia, które nim wstrząsnęły. Wtedy były to m. in. paląca się na klatce schodowej saletra, rozpalone w nocy przy bloku ognisko, rzucanie kasztanami po samochodach i wybijanie szyb w blokach. Młodocianych sprawców, którzy terroryzują osiedle, nazwał wtedy „diabłami tasmańskimi”.
Hulajnogi pod lupą
Problem hulajnóg pojawił się również podczas procedowania zmian w regulaminie korzystania z miejskich terenów zieleni. Radni zdecydowali o zakazie wjazdu i poruszania się hulajnogami elektrycznymi oraz innymi pojazdami napędzanymi elektrycznie po terenie zabytkowego Parku Miejskiego. Wyjątek przewidziano dla pojazdów osób z niepełnosprawnościami.
CZYTAJ TEŻ: Zamość dostanie prawie 10 mln zł na budowę nowego przedszkola na Karolówce
Zaostrzenie zasad ma związek z licznymi zgłoszeniami dotyczącymi szybkiej i niebezpiecznej jazdy po traktach pieszych. Radni zwracali uwagę przede wszystkim na bezpieczeństwo spacerujących, w tym dzieci.
– Hulajnogi nie są problemem tylko w parku, one są problemem w zasadzie w każdej części miasta na traktach pieszo-rowerowych. Poruszają się z bardzo dużą prędkością – mówiła radna Katarzyna Szargało-Szkałuba z Klubu Radnych Prezydenta Rafała Zwolaka.
Jak zauważyła, samo ograniczanie prędkości wypożyczanych hulajnóg nie zawsze przynosi efekt. Według niej młodzi użytkownicy potrafią bardzo szybko obchodzić elektroniczne zabezpieczenia.
– Elektroniczne zabezpieczenia (...) dzieciaki z YouTubem są w stanie ściągnąć w ciągu kilkunastu minut – argumentowała.
Radna podkreślała, że szczególnie w Parku Miejskim potrzebna jest ostrożność, ponieważ korzystają z niego rodziny z małymi dziećmi.
CZYTAJ TEŻ: Wykonawca S17 między Zamościem a Tomaszowem Lub. nie będzie budował. Droga miała być gotowa w 2028 r.


Napisz komentarz
Komentarze