Kotlina Hrubieszowska to bez wątpienia jedno z najbardziej fascynujących, ale i najbardziej kapryśnych miejsc na archeologicznej mapie Polski. Żeby poczuć ten klimat, wystarczy pojechać do Gródka. Stanowisko nr 29 od lat rozpala wyobraźnię badaczy.
W zachodniej części – prawdziwa gocka epopeja: rzymskie denary, misternie zdobione elementy strojów, kości i ceramika.
Z kolei na wschodzie, niemal spod lemieszy współczesnych ciągników, wydobyto najstarsze słowiańskie pochówki szkieletowe w całym kraju. Wydawało się, że wiemy już sporo. Nic z tych rzeczy! Im głębiej archeolodzy kopią, tym więcej pojawia się kolejnych pytań.
Czytaj tez: Nie żyje Dominika Łoś. Miała tylko 18 lat, przegrała walkę z nowotworem
Zaczęło się od tajemniczej linii
Ostatnie prace w Gródku ruszyły z kopyta dzięki projektowi „Na styku Gotów i Słowian. Nieinwazyjne rozpoznanie wielokulturowego stanowiska nr 29 w Gródku”, wspartemu pokaźną dotacją z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (87 tys. zł przy wartości całego zadania sięgającej ponad 114 tys. zł).
Najpierw w pole ruszyła technologia: drony, satelity i magnetometry, za które odpowiadali dr Michał Jakubczak oraz Robert Ryndziewicz z Polskiej Akademii Nauk. Naukowcy przeskanowali bezinwazyjnie ponad 11 hektarów pola. Wyniki badań magnetycznych przyniosły obraz „obiektu liniowego”. Ślad ciągnął się wzdłuż. Droga? Okopy z czasów pierwszej wojny? Wykluczone!
Gdy wreszcie archeolodzy wbili szpadle i otworzyli trzy wykopy sondażowe, prawda wyszła na wierzch. To nie żaden trakt!
– Z pewnością nie jest to droga, ani nowożytna, ani pradziejowa. Bez wątpienia mamy do czynienia z potężnym systemem obronnym – szerokim i głębokim rowem pełniącym funkcję fortyfikacji, który otaczał wyniesienie o powierzchni kilkunastu hektarów – zdradzają badacze. Kto i kiedy zepchnął tu tyle ziemi? Prace trwają, a hipotez przybywa
Czytaj również: Państwo wyda 100 mln zł na nowe alarmy. Polacy: „Dajcie nam żyć normalnie”
Grobowiec sprzed tysiącleci
Zamiast spodziewanych Gotów i Słowian, ziemia w Gródku sięga w jeszcze głębiej w historię tych terenów. I tu dochodzimy do absolutnej sensacji! Około metr pod ziemią, w miejscu gdzie liczono na gocką osadę, naukowcy natrafili na niezwykłą skrytkę. Sprzed 6 tysięcy lat!
– To odkrycie ma kluczowe znaczenie. Złapaliśmy ślady społeczności z okresu neolitu, ale odkryty przez nas depozyt surowca krzemiennego to coś absolutnie wyjątkowego! – nie ukrywa emocji Bartłomiej Bartecki, dyrektor Muzeum im. Stanisława Staszica w Hrubieszowie.
– To nie są gotowe narzędzia, lecz wyselekcjonowane półprodukty złożone w jednym miejscu, zapewne w skórzanym lub płóciennym worku. Czegoś takiego w Gródku jeszcze nie mieliśmy! Znamy pojedyncze zabytki czy mniejsze depozyty gotowych wyrobów, ale taka „spiżarka” surowca sprzed 60 wieków to dla nas absolutne nowum - uważa dyrektor Bartecki
Jakby niespodzianek było mało, tuż obok archeolodzy odkopali ślady sprzed 2,5 tysiąca lat. Wczesna epoka żelaza i tzw. kultury pomorskiej! Choć intensywne rolnictwo przez dekady demolowało te grunty, badaczom udało się uratować resztki unikalnego pochówku ciałopalnego. Przetrwały pojedyncze kości i fragmenty charakterystycznego naczynia glinianego, którym – zgodnie z ówczesnym obyczajem – przykrywano na stosie prochy zmarłego, obracając dnem do góry.
Śmietnisko pełne historii
Gródek to niesamowity przeplataniec epok. W jednym wykopie, dosłownie obok neolitycznej skrytki krzemieni, archeolodzy natrafili na wczesnośredniowieczną jamę śmietniskową. Rezultat? Setki fragmentów ceramiki, kości zwierzęce, szklane paciorki, a tuż obok... rzymska moneta i fragment gockiego grzebienia z kości!
– Oczekiwaliśmy tu głównie Gotów i Słowian, a dostaliśmy potężną, wielowarstwową mozaikę historii ludzkości, od epoki kamienia, przez epokę żelaza, po średniowiecze – podsumowuje dyrektor Bartecki.
Czytaj także: Eryk Lubos przyjedzie do Zamościa. Aktor grał w filmach "Dom zły", "Drogówka" i "Oficer"
Wspólna sprawa dla całej Kotliny
Taka nauka nie robi się sama. Na wykopach wrzało jak w ulu. Przez kilka dni w pracach ciężko harowali studenci z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie pod kierunkiem dr hab. prof. UMCS Barbary Niezabitowskiej-Wiśniewskiej. Stanowisko wizytowali przedstawiciele Narodowego Instytutu Dziedzictwa oraz wybitni znawcy tematu – prof. dr hab. Marcin Wołoszyn (UR) i dr Tomasz Dzieńkowski (UMCS), a nad wszystkim czuwa Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Bez wsparcia lokalnej społeczności też by się nie obeszło. Logistycznie akcję spięły Gmina Hrubieszów, Centrum Dziedzictwa Kulturowego i Archeologicznego, Masłomęcz i słynna Wioska Gotów, a także sołectwo i niezawodne Gospodynie z KGW w Gródku.
Sezon wykopaliskowy jeszcze się nie skończył, a badacze zapowiadają, że to nie jest ich ostatnie słowo. Gródek nie powiedział jeszcze ostatniego zdania – i coś nam mówi, że ziemia nad Bugiem skrywa tam jeszcze niejedną tajemnicę. Do tematu z pewnością wrócimy na łamach Kroniki Tygodnia.


Napisz komentarz
Komentarze