Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 18:13
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Rachanie: Ziemia znowu ich oddała

Nie wiadomo ile szczątków ludzkich kryje teren szkolnego boiska w Rachaniach.
Rachanie: Ziemia znowu ich oddała

Iwona Seńko, sołtys Rachań, sprzątała boisko przyszkolne z pozostałości ściętych drzew. W pewnym momencie struchlała. Z ziemi wystawała wyraźna ludzka szczęka. Padający od kilku dni deszcz wymył ze skarpy inne ludzkie szczątki.

– Zgroza. Ciarki mnie przeszły po całym ciele jak na to patrzyłam – opowiada Iwona Seńko.

O znalezionych ludzkich szczątkach powiadomiła wójta gminy. Sprawą zainteresował się poseł Tomasz Zieliński. Policja. Śledztwo wszczęła prokuratura. Poinformowano Instytut Pamięci Narodowej.

Boisko szkolne nie pierwszy raz odsłania mroczne tajemnice. Tak jest co kilka lat.

 – Kiedy w latach 70. byłem uczniem szkoły podstawowej nie raz i nie dwa znajdywaliśmy za szkołą jakieś żebro, piszczel lub inną kość ludzkiego ciała. Tam w każdym miejscu, gdzie by szpadlem nie ruszył, znalazłby ludzkie szczątki. Niemal po każdej ostrej zimie wychodziły na wierzch – mówi Ignacy Adamczuk, były już dyrektor Szkoły Podstawowej w Rachaniach.

Ludzie wspominają, że w latach 60. podczas kopania szamba na potrzeby szkoły, łyżka koparki wydobyła kilka małych ludzkich czaszek. Starsi mówili, że to dzieci żydowskie z ochronki z Tyszowiec lub Turkowic. Szczątki zebrano w worek i pochowano na szkolnej górze, gdzie obecnie znajduje się pomnik upamiętniający to miejsce. Ludzkie kości robotnicy wydobyli także podczas stawiania płotu, inwestycji związanych z budową boiska.

 Obóz pracy dla Żydów

Wiosną 1940 roku hitlerowcy utworzyli w Rachaniach za szkołą niewielki obóz pracy gospodarki wodnej dla okolicznych Żydów (podobne obozy utworzono m.in. w Turkowicach, Mikulinie i Perespie). W czterech barakach stłoczono kilkadziesiąt robotników. Wykorzystywali ich przy melioracji łąk w dolinie rzeki Wożuczynki. Późną jesienią tego roku obóz został zlikwidowany, a Żydów wymordowano. Tak wynika choćby z relacji Tomasza Chmurzyńskiego z Rachań, którą można znaleźć w publikacji "Materiały do nauki historii regionalnej Mirosława Piotrowskiego". Chmurzyński, który mieszkał obok szkoły, wspominał, że Żydzi na skutek ciężkiej pracy przy kopaniu rowów, złego odżywania się, ciężkich warunków sanitarnych, nieludzkiego obchodzenia się z nimi i bicia pałkami byli skrajnie wyczerpani. Pracowali od świtu do nocy, a ci, którzy nie wykonali wyznaczonego im limitu, nie dostawali wyżywienia. W samym obozie urządzonym na szkolnym boisku panował rygor wojskowy. Codziennie rano, bez względu na pogodę, Żydzi myli się zimną wodą w korytach, potem gimnastykowali, jedli śniadanie i wyruszali z obozu w kolumnach czwórkowych do pracy.

"Dużo razy widziałem, jak Żydzi wracali z pracy, prowadząc pod boki wyczerpanych towarzyszy. Był to prawdziwy obóz śmierci. Trudno powiedzieć, ile tu ich zginęło. Nikt nie miał prawa wstępu poza ogrodzenie. Żandarmi dniem i nocą trzymali wartę, a wyczerpanych Żydów dobijali na zapleczu obozu" – wspominał Tomasz Chmurzyński.

Z jego wspomnień wynika, że zbrodnie przybrały większy zasięg jesienią 1940 roku.

 "Żandarmi przywieźli tu kobiety, dzieci i starców. Wyprowadzali ze szkoły, kładli ich szeregiem na ziemi, a następnie strzelali do nich z broni maszynowej. Żydzi z tego obozu musieli kopać rowy i zakopywać w nich swoje żony i dzieci. Późną jesienią, gdy ziemia zamarzła i nie sposób było pracować przy kopaniu rowów zabito wszystkich pozostałych Żydów" – relacjonował Tomasz Chmurzyński. 

Niczym Katyń

Wiosną 1940 roku murowany budynek szkoły został zajęty przez wojsko niemieckie, które stacjonowało tutaj do napaści Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 r. W 1942 r. w budynku był liczący około 30 osób oddział "szupo" – niemieckiej policji porządkowej. W budynku szkoły Niemcy stworzyli katownię. Janusz Peter określił ją jako rachański Katyń. W pomieszczeniach szkolnych przetrzymywano i przesłuchiwano zatrzymanych nieraz bardzo brutalnie. Niektórych rozstrzelano na miejscu. Po wojnie ustalono, że zamordowano tam 68 osób ustalonych z nazwiska oraz 148 osób, których dane pozostają nieznane, w tym Żydów. 

Żandarmeria budynek szkoły opuściła w 1943 roku.

Janusz Peter, dyrektor tomaszowskiego szpitala, kronikarz tamtych wydarzeń, w publikacji "Tomaszowskie za okupacji" zanotował, że po odjeździe Niemców rodziny pomordowanych wszczęły starania o ekshumację pomordowanych Polaków i pochowanie ich na cmentarzu w Rachaniach. Bliscy musieli wnosić do administracji niemieckiej podania pisane po niemiecku z opłatą stemplową. Uzyskali zezwolenie na wydobycie zwłok, ale z zastrzeżeniem, że pogrzeb musi odbyć się bez księdza.

"Było to w kwietniu 1943 roku po klęsce Niemców pod Stalingradem ich odwrocie na froncie wschodnim. Zezwolenie landrata tłumaczono wtedy raczej chęcią zatarcia śladów zbrodni" – napisał Janusz Peter.

 Tak zapamiętał to wydarzenie Erazm Kaptur, nauczyciel szkoły w Rachaniach:

"Widziałem w życiu różne obrazy tchnące grozą. Nie da się jednak opisać widoku dziesiątków wozów z trumnami i ludźmi z płaczem przekopujących ogród szkolny w poszukiwaniu zwłok najbliższych. Trupy pomordowanych były częstokroć trudne do rozpoznania, gdyż leżały obdarte, oblepione błotem. Skrawek bielizny, barwa włosów czy inne charakterystyczne znamiona – oto po czym rozpoznawano najbliższych".

Erazm Kaptur zapamiętał, że orszak żałobny liczył blisko sto trumien. Ekshumowanych pochowano na cmentarzu. Żydów, których pomordowano ponad sto osób w myśl rozkazu landrata pozostawiono na miejscu, w którym zginęli. Niektóre szczątki leżą tam zapewne do tej pory. Inne zabrano i pochowano w masowym grobie, obok boiska szkoły.

Niespełna trzy miesiące później 11 lipca 1943 roku Rachanie zostało wysiedlone.

 Urwana pamięć

Barbara Typek, regionalista z Wożuczyna, nauczycielka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Michalowie, doskonale zna historię tego miejsca. I przypomina, że środowiskom żydowskim również nie jest one obce.

 – Od 2002 roku moi uczniowie brali udział w ogłaszanym co dwa lat przez Fundację Szalom konkursie na temat historii i kultury Żydów polskich. Pisali o tym miejscu, przytaczali wspomnienia mieszkańców. I czterokrotnie zostawali laureatami nagród. Fundacja zna więc tragedie, które rozgrywały się w tym miejscu – mówi Barbara Typek.

Zresztą, jak tłumaczy, takich miejsc zbiorowych mordów na społeczności żydowskiej popełnionych przez Niemców w czasie okupacji jest więcej. Jedna z takich zapomnianych mogił znajduje się w Michalowie, inna na terenie pól pegeerowskich w kolonii Michalów. Czekają na upamiętnienie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Patriota 05.12.2020 22:17
Może ktoś napisze o mordowaniu Żydów przez Polaków podczas wojny oraz po wojnie, bo historii takich wiele w regionie.

Monia 05.12.2020 20:50
Cześć panowie, mam na imie Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu. Więcej moich zdjęć można zobaczyć na moim profilu : https://milepanie.pl/monia89

Zniesmaczony 05.12.2020 23:10
Nie możesz pójść na jakiś portal randkowy i tam szukać facetów.Tylko tu zaśmiecsz wpisy.

Mieszkanka R. 04.12.2020 23:09
Pani sołtys nie sprzątała szkolnej gory, zabierala i nie zabrała drewno, ktore kupiła. Pan Adamczuk nigdy nie byl dyrektorem SP w Rachaniach... ach ten rozgłos. A teren powonno sie ogrodzić, poza tym, jak napisal przedmowca jest tam postawiony upamiejetniajacy poleglych krzyż. Nikt po tym terenie nie biega, nie robi tam imprez... Trudna jest nasza historia, próbujmy wspolnie o nią dbać.

reksio 04.12.2020 14:16
oj , oj pytanie dla kogo w R to tajemnica, chyba dla nikogo. Stoi mogiła na tak zwanej szkolnej górze, każdy wie kto tutaj został zamordowany.Od wieków jeżeli chociażby jakiś odłamek kości się pojawia jest on natychmiast zakopywany w miejscu gdzie stoi krzyż, więc czy to , aż tak wielkie odkrycie. akurat sprzątała drzewo i zobaczyła, nie sprzątała społecznie. No niestety tak usytuowana jest ta mogiła, remonty, deszcze, to jest góra.

Lk 05.12.2020 10:42
Każdy wie. A to ciekawe?

Piksidiksi 04.12.2020 08:52
Pani Sołtys to już chyba nie wie, gdzie ma rozgłosu szklukac. Staje się to już nudne, ciekawe z jakimi sprawami da się jeszcze do gazety lecieć ??? śmiechu warte ?

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Seba. Treść komentarza: Jaki z Ciebie Polak bezczelna gnido smrodzie o parszywym pysku jak i ci ktorych popierasz takiego sutenera i alfonsa z Grand Hotelu w Sopocie . Ten czlowiek nie ma honoru i wstydu za grosz . Pluc wam w oczy a jeden z drugim powiesz ze pada deszcz , a Kosmita napisał sluszna prawde i go popieram a ciebie to zabolalo. A Ty blaznie i prorosyjski patolu z obsrana koszula w zębach przynosisz wstyd stojąc jak śmiec pod brama Trybunału Konstytucji w W-wie . Data dodania komentarza: 31.10.2026, 17:56 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Polak Treść komentarza: On nic nie musi mieć w rękach , wystarczy że podszedł by do ciebie to byś się Zesrał jak czarzasty w POlu , POtem by ci tylko dał z plaskacza aż byś w to gówno siadł lewaku ! Ale tego nie zrobi , bo nie będzie se w gównie babrał , dlatego stój jak obsrany uj na paradzie pedalskiej ! Data dodania komentarza: 31.10.2026, 17:07 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Do pampersa vel folksdojcza Treść komentarza: A ty powiedz starej żeby tak często koloru szminki nie zmieniała Data dodania komentarza: 31.10.2026, 17:06 Źródło komentarza: Tajemnicze zaginiecie nad Bugiem, czy rzeka skrywa tajemnicę? Mija rok od zaginięcia Damiana Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Obwołując Pana Nawrockiego godnością Naczelnego Kibola Rzeczypospolitej, zapomniano o pewnych detalach, zwanych też insygniami władzy. Uważam, że każdy Ludziak dostępując zaszczytu związanego z WŁADZOWANIEM nad społecznością, zwaną też narodem, powinien demonstrować siebie za pomocą atrybutów, charakteryzujących jego dokonania życiowe i pochodzenie. Kiedyś królowie mieli berła, korony oraz jabłka, jako symbole władzowania. Nie będę tu tłumaczył znaczenia tych przeminiętych symboli królowania. Zastanówmy się, co Panu Nawrockiemu mogłoby się przydać i co Go najlepiej charakteryzuje jako Ludziaka PIERWSZEGO POLAKA? Mam propozycję, zamiast berła obdarzyć Pana Nawrockiego BEJSBOLEM, wykonanym z najstarszego rosnącego DĘBU, pamiętającego jeszcze czasy Mieszka I. To zamiast berła. Jako, że burz dziejowych nie przetrwały korony Piastów, to tu proponuję KASK BOKSERSKI a zamiast jabłka KASTET. Dziś takie atrybuty władzy jak znalazł, bądźmy w końcu nowocześni. Tak, Pan Nawrocki STWORZAKA KOPYTNEGO ma, więc wyposażony w powyższe insygnia dziś by zrobił porządek raz i po wsze czasy z tym TK. Wtedy Wieniawa, to może się schować ze swoimi kawaleryjskimi dokonaniami. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 14:36 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Trudno zrozumiec. Treść komentarza: Tak jak zachował sie czlowiek Nawrocki to jest nieprawdopodobne . Przyniósł wstyd i hańbę dla naszego kraju . Bezszczelne zachowanie na niespotykana skale . Brakowało mu tylko kija bejsbolowego jakiego używał w ustawkach ze swoimi kolesiami szajki przestępczej . Do czego to doszło zeby tacy ludzie ktorzy stoją przed trybunałem pluli na policjanta, zachowując sie jak bydło ! Data dodania komentarza: 31.10.2026, 12:54 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Z Treść komentarza: Nic ująć. A dodać wypada, że masowe łapanki, nazywane akcjami "Trzeźwość", są niezbyt zgodne z prawem. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:41 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego
Reklama
Reklama
Reklama