Spotkanie z Jackiem Międlarem poprowadziła Sandra Jędrzejewska. Rozmowa dotyczyła powstawania dokumentu oraz znaczenia zachowywania relacji osób, które doświadczyły wojennej przemocy.
„Exodus” jest kontynuacją opowieści rozpoczętej w filmach „Preludium” i „Genocidum Atrox”. Tym razem w centrum znalazły się losy Polaków zmuszonych do opuszczenia miejsc zamieszkiwanych przez ich rodziny od pokoleń. Świadkowie opowiadają o zagrożeniu życia, dramatycznych podróżach na zachód, rozstaniu z rodzinnymi stronami i poszukiwaniu bezpiecznego schronienia.
Akt sprawiedliwości
W filmie przywołano m. in. wspomnienia podróży w wagonach towarowych. Część opowieści dotyczy terenów dzisiejszych województw lubelskiego i podkarpackiego. Ważnym wątkiem są również historie osób, które udzielały polskim sąsiadom schronienia i pomocy, narażając przy tym własne życie.
Dokument sięga także do końca II wojny światowej i powojennej rzeczywistości. Pokazuje, że dla wielu ocalałych zakończenie działań wojennych nie oznaczało końca cierpienia. Utrata domów, rozłąka z bliskimi i konieczność rozpoczynania życia w nieznanym miejscu pozostawiły trwały ślad w ich biografiach.
PRZECZYTAJ TEŻ: „Chyba zabiłem Andrzeja”, czyli sądowy finał libacji
Przed seansem zapytaliśmy Jacka Międlara, dlaczego realizuje ten projekt.
– Myślę, że z jednej strony jest to akt sprawiedliwości wobec tych, którzy zostali pomordowani i cudownie ocaleli. Należy im się pomnik trwalszy niż ze spiżu, którego nie postawiły im ani władze PRL-u, ani władze Trzeciej RP – odpowiedział reżyser.
Jak dodał, traktuje swoją działalność również jako próbę przeciwstawienia się ideologii banderowskiej. Jego zdaniem dokumentowanie świadectw ofiar ma służyć zarówno upamiętnieniu zamordowanych, jak i konfrontowaniu współczesnego społeczeństwa ukraińskiego z historią.
Sąsiedzi mordowali
Międlar sceptycznie ocenił możliwość odejścia współczesnej Ukrainy od banderyzmu. W rozmowie z nami przedstawił własną interpretację historycznych źródeł tej ideologii i jej powojennego rozwoju. Stwierdził też, że pomnik Tarasa Szewczenki w Warszawie nie powinien stać w przestrzeni publicznej.
CZYTAJ: Zamość: Od filmów niemych do kina cyfrowego. „Stylowy” ma już 100 lat!
Pytany o sprawców mordów na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, autor zakwestionował ograniczanie odpowiedzialności wyłącznie do członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. W jego ocenie w zbrodniach uczestniczyli także ukraińscy cywile, w tym ludzie wcześniej znający swoje polskie ofiary.
– Dlatego uważam, że najlepszym i najwłaściwszym określeniem jest stwierdzenie, że Polacy zostali pomordowani przez Ukraińców lub po prostu przez swoich ukraińskich sąsiadów – powiedział autor filmu.
Wyczołgała się spod ciała matki
Zamojskie projekcje były kolejną okazją do zapoznania się z dokumentalnym projektem opartym na wspomnieniach osób dotkniętych rzeziami, ucieczką i wysiedleniami. Jedną z bohaterek była Janina Kalinowska, wieloletnia szefowa Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu z siedzibą w Zamościu, która sama cudem uniknęła rzezi.
W kolonii Funduma w powiecie włodzimierskim, gdzie mieszkała z rodziną, banderowcy zamordowali w 1943 r. jej rodziców i brata.
Ona – po napadzie – wyczołgała się spod ciała matki i poszła do sąsiada-Ukraińca. On ją uratował. Trafiła do Włodzimierza Wołyńskiego, gdzie przygarnęli ją znajomi rodziców. Z nimi pojechała na roboty przymusowe do III Rzeszy.
Po wojnie była w domu dziecka. W Zamościu poznała przyszłego męża i założyła rodzinę. Od 1992 r. działała w zamojskim Stowarzyszeniu Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu. Zmarła 5 lat temu.
PRZECZYTAJ: Obrocz upamiętniła mieszkańców zamordowanych i poległych podczas II wojny światowej
Urodzony w 1989 r. w Rzeszowie Jacek Międlar to publicysta, działacz społeczny i były duchowny rzymskokatolicki. Po odejściu ze stanu duchownego rozpoczął aktywną działalność publicystyczną i medialną. Publikował artykuły, prowadził bloga oraz występował na konferencjach i spotkaniach o charakterze społeczno-politycznym.
Od 2019 r. realizuje autorski projekt „Spotkanie ze Świadkiem ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”, którego zwieńczeniem jest kilkutomowa książka oraz serial dokumentalny „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.


Napisz komentarz
Komentarze