Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 4 września 2026 22:24
Reklama
Reklama

Kierowcę karetki zatrzymała policja. Oburzony złożył skargę do komendanta

Ratownik medyczny-kierowca, prowadzący ambulans w czasie interwencji medycznej, został zatrzymany przez krasnostawskich policjantów i ukarany mandatem za nieustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych. Złożył oficjalną skargę na funkcjonariusza, który - według niego - wstrzymał działania zespołu ratownictwa medycznego. Według policji jednak interwencja była jak najbardziej zasadna.
Kierowcę karetki zatrzymała policja. Oburzony złożył skargę do komendanta
Zdjęcie ilustacyjne

Autor: Wodnik

Źródło: https://pixabay.com/

Do zdarzenia doszło 22 marca. Mężczyzna pełnił wtedy dyżur w Zespole Ratownictwa Medycznego w Krasnymstawie. Jechał do potrzebującej pacjentki w Kraśniczynie. 

– Otrzymując zlecenie wyjazdu do znajdującej się w Kraśniczynie pacjentki, zostaliśmy poinformowani przez dyspozytora, że ze względu na brak wolnych ambulansów czeka ona już 20 minut. W związku z tym pospiesznie wyruszyliśmy na akcję – opowiada ratownik. - Niestety, na ulicy Mostowej zatrzymał nas nieoznakowany radiowóz. Funkcjonariusze drogówki twierdzili, że widzieli na własne oczy, jak kilkaset metrów wcześniej, na wysokości rynku miejskiego rzekomo nie ustąpiłem pierwszeństwa pieszym. W związku z tym kazał mi zabrać ze sobą dokumenty i przejść do radiowozu – relacjonuje. 

I dodaje:

– Oczywiście poinformowałem policjanta, że jesteśmy w trakcie akcji ratowniczej i jedziemy do pacjentki, której stan jest nieznany, a która czeka już ok. 20 minut. Podałem swoje dane osobowe i zaproponowałem przesunięcie czynności na czas po powrocie z Kraśniczyna, deklarując, że sam stawię się w komendzie – dodaje nasz rozmówca.

Z przekazanych nam informacji wynika, że policjanci nie byli skorzy do współpracy. W tym czasie obserwujący sytuację na GPS-ie dyspozytor ponaglał załogę karetki. Kiedy dowiedział się o interwencji policji, poprosił o rozmowę telefoniczną z funkcjonariuszem prowadzącym czynności. Ten jednak odmówił. I jednocześnie zaznaczył, że odjechanie w tym momencie będzie jednoznacznie traktowane jako ucieczka z miejsca zdarzenia. 

Czytaj także:

Kierowca karetki: Powinniśmy w takich sytuacjach współpracować…

–  Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że nie chodziło o to, żebym uniknął odpowiedzialności. Od wielu lat jestem również egzaminatorem w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego i uważam, że jestem człowiekiem dojrzałym i rzetelnie wykonującym swoje obowiązki. W całej sprawie chodzi mi o przestawienie pewnych priorytetów. Przecież wezwanie do zagrożenia ludzkiego zdrowia i życia powinno być traktowane przez wszystkie służby nadrzędnie – przekonuje ratownik. - Tymczasem policjanci nie reagowali na prośby ani na powoływanie się na konkretne przepisy dotyczące ratowania zdrowia i życia ludzi. Powinniśmy ze sobą współpracować dla dobra mieszkańców, a nie trzymać się kurczowo litery prawa. Działaliśmy w stanie wyższej konieczności i brak sygnałów świetlnych i dźwiękowych nie ma tu znaczenia. Poruszaliśmy się bez nich, bo tak zadecydował dyspozytor… – twierdzi nasz rozmówca.

Poza tym wątpi, czy policjanci widzieli dobrze jego rzekome przewinienie, bo poruszali się kilka pojazdów za karetką.

- Nie mieli więc dobrego oglądu ani nie dysponowali nagraniem wideo - argumentuje.

Mimo wszystko mandat przyjął... i złożył oficjalną skargę na funkcjonariusza, który według niego zachowywał się arogancko i nieprofesjonalnie, do komendanta krasnostawskich policjantów.

Policja: To była reakcja na poważne wykroczenie

Nie znamy jeszcze treści odpowiedzi szefa krasnostawskich policjantów, nadkomisarza Szymona Mroczka, mamy jednak komentarz w tej sprawie od jego rzeczniczki.

Jak się dowiedzieliśmy, tego dnia funkcjonariusze uczestniczyli w ogólnopolskiej akcji ,,NURD" (Niechronieni Uczestnicy Ruchu Drogowego, przyp. red.), mającej na celu zapobieganie i zwalczanie zachowań powodujących zagrożenia dla pieszych i rowerzystów.

– Pełniący tego dnia służbę policjanci zatrzymali karetkę, która jechała bez użycia sygnałów świetlnych i dźwiękowych. W praktyce oznacza to, że kierujący ambulansem ma obowiązek stosowania się do wszystkich przepisów ruchu drogowego. Zatrzymanie pojazdu nie było rutynową kontrolą, a reakcją na poważne wykroczenie, jakiego dopuścił się kierujący – informuje podkomisarz Jolanta Babicz, oficer prasowa KPP w Krasnymstawie.

I dodaje, że w związku z tym nie mogło być mowy o choćby czasowym odstąpieniu od czynności. 

- Policjanci działają wedle określonych procedur, których nie mogą dowolnie interpretować. Ponadto mężczyzna, który prowadził karetkę, jak sam podkreśla, jest egzaminatorem kandydatów do otrzymania prawa jazdy. Powinien zatem mieć świadomość zagrożenia, jakie spowodował i jakie mogło mieć ono konsekwencje. Wobec zaistniałej sytuacji policjanci nie mieli innej możliwości, jak zareagować stanowczo na łamanie prawa - dodaje rzeczniczka.

Z racji złożenia oficjalnego zażalenia na zachowanie policjantów sprawa wyjaśniana jest w ramach postępowania skargowego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Valgodesco 07.04.2023 21:43
Nie miał sygnałów włączonych i uważa, że był uprzywilejowany? Niepoważny gość...

Slawomir H. 07.04.2023 00:13
Nargorliwosc do wykonywania swych obowiązków służbowych jest wskazana. Ale nie do przesady.Przejezdzilem w pogotowiu Chełmie ponad 25 lat. I nigdy nie było takich sytuacji.A tu beznadziejny przypadek-Wina dyspozytora pogotowia ratunkowego że nie zezwolił karetce być pojazdem uprzywilejowanym w akcji.Jak jechał zespół ratowniczy na wyjazd jako pojazd nie używając sygnałów dźwiękowych i swietlnych jest traktowany jako zwykłym pojazdem.A kierowcą może być nawet dyrektorem pogotowia - musi stosować się do przepisów w ruchu drogowym jako zwykły Użytkownik. Przykro ! Ale wina ambulansu.

J P 06.04.2023 23:36
Gdyby to był kler lub jakiś PiS dzielec to napewno by odstąpili od czynności

MIESZKANKA 05.04.2023 22:16
P> komendancie życzę panu trochę powagi i zadumy

hycel 05.04.2023 19:05
Obyś zdechł psie.

Piotr 05.04.2023 18:47
Sytuacja dwu znaczna , według mnie winda dyspozytora , kierowcy oraz nadgorliwy policjant , skoro nie jechali alarmowo to nie byli pojazdem uprzywilejowanym wiec powinni zachowywać się jak inni uczestnicy ruchu , a skoro nie byli pojazdem uprzywilejowanym to nie powinno im się spieszyć ale mimo tego jeśli była taka sytuacja to policjant powinien odłożyć czynności na później.

Niepoprawny 05.04.2023 18:36
Chwdp

Tov 05.04.2023 18:18
Pies to pies a kierowca widocznie trafił na kundla w uniformie. Można mieć tylko nadzieję że kiedyś ktoś z jego rodziny będzie potrzebował karetki ta złamie przepis i sam ją zatrzyma a ktoś z rodziny policjanta nie doczeka . . .

Bary 05.04.2023 13:47
Ręce opadają, dla wielu gliniarzy wyrobienie normy jest ważniejsze od życia ludzkiego.

Klops 05.04.2023 15:10
Czyli jadąc na sygnale po jednego chorego może po drodze zabić 10 osób ? Jazda na sygnale nie zwalnia z używania mózgu.

Normalnie 05.04.2023 17:36
Panie drops oby ta karetka nie dojechała do ciebie albo kogoś z twojej rodziny.

Pip 05.04.2023 17:49
Przeczytaj artykuł jeszcze raz że zrozumieniem. Nie jechał na sygnale,bo dyspozytor tak zadecydował. Nie chodzi tu o uniknięcie mandatu, tylko o wydłużenie czasu dojazdu do pacjenta...obyś nie musiał kiedyś tak czekac

Myszka. 05.04.2023 20:17
Mózgu trzeba terz używać jak pisze się komętarz.

Ów drugi uczeń 06.04.2023 14:19
Trzeba, warto też przeczytać co się napisało przed kliknięciem "dodaj komentarz"

Forti 06.04.2023 17:02
Mózg jest też potrzebny do prawidłowego pisania bez błędów.

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Dariusz Treść komentarza: prawdziwe rozwiązanie to przesunąć 5-8m rondo w góre w kierunku Peowiaków i wtedy to przejście będzie naturalnie wyprowadzało się w dobrym miejscu. Wcześniej pewien projektant zawalił przy projektowaniu tego ronda a teraz wszyscy się z tym męczą. Data dodania komentarza: 4.09.2026, 20:59 Źródło komentarza: Zamość: Niebezpieczne przejście na Sadowej będzie przebudowane, ale nie zniknie Autor komentarza: Z Laszczowa. Treść komentarza: NiePISmienny chce Ci tylko powiedziec Seba miał sluszna racje bo stałeś sie sekta tych ludzi . Pochodze z tych stron i wstydze sie takimi ludźmi błaznami a do nich sie zaliczasz . Zal mi tylko Ciebie! Data dodania komentarza: 4.09.2026, 19:04 Źródło komentarza: Można budować MOP-y na obwodnicy Tomaszowa Lubelskiego. Wojewoda wydał decyzję Autor komentarza: BARBARA Treść komentarza: HAŃBA Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:21 Źródło komentarza: Prezydent Zamościa z podwyżką. Rafał Zwolak zarobi ponad 3 tys. zł więcej Autor komentarza: MYŚLĄCY Treść komentarza: Gorszego rozwiązania być nie może SKANDAL NAJLEPSZE PRZENIEŚĆ DALEJ Data dodania komentarza: 4.09.2026, 18:16 Źródło komentarza: Zamość: Niebezpieczne przejście na Sadowej będzie przebudowane, ale nie zniknie Autor komentarza: . Treść komentarza: Seba , ty tak robisz ? Ale z Ciebie Wariat , Praktykant , chyba Cię znam z widzenia , mijaliśmy się dziś na mieście ! PO smrodzie i gófnie na głowie Cię rozpoznałem !!! Data dodania komentarza: 4.09.2026, 14:29 Źródło komentarza: Można budować MOP-y na obwodnicy Tomaszowa Lubelskiego. Wojewoda wydał decyzję Autor komentarza: Zamojski prawnik Treść komentarza: Czyli zamiast przesunąć nieznacznie przejście (nie mówię o 50m ale o kilku) i rozwiązać sprawę to wolą komplikować sytuację. Czasem sobie tak myślę, że nie o bezpieczeństwo uczestników ruchu tutaj chodzi tylko o coś innego... Data dodania komentarza: 4.09.2026, 14:22 Źródło komentarza: Zamość: Niebezpieczne przejście na Sadowej będzie przebudowane, ale nie zniknie
Reklama
Reklama
Reklama