Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 21 września 2026 08:10
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Zamość: Co spotkało 36-latka? Zmarł, a może zginął? (TYLKO W GAZECIE)

Nad tym zastanawiają się najbliżsi zawodowego kierowcy tirów z Zamościa. 36-latek przyjechał w nocy do Krakowa, a po kilku godzinach znaleziono go martwego w kabinie tira. Co się wydarzyło?
Zamość: Co spotkało 36-latka? Zmarł, a może zginął? (TYLKO W GAZECIE)

Autor: Fot. policja.pl

W nocy z 6 na 7 maja zamościanin przyjechał do Krakowa z ładunkiem. Ostatni raz skontaktował się ze swoją partnerką 7 maja po godz. 3 w nocy. Na nic się nie skarżył. Około godz. 9 rano w zaparkowanym przy stacji paliw przy ul. Śliwiaka pojeździe znaleziono go martwego.

Według najbliższych, mężczyzna mógł być przed śmiercią pobity. Świadczyć o tym miały obrażenia na twarzy i rękach oraz zakrwawione ubranie 36-latka. Krakowska prokuratura prowadzi sprawę w kierunku nieumyślnego spowodowania jego śmierci. Jak nas poinformował Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie, obecnie brak podstaw do przyjęcia innej kwalifikacji (np. pobicie ze skutkiem śmiertelnym – przyp. red.).

Cały artykuł dostępny tylko w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kostucha 11.06.2020 23:41
A może umar?

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama