Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 15 września 2026 23:33
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Zabawa rozkręca się na dobre, czyli dawne karnawały

"Błysnęło światło i ukryty kwartet wykonał tryumf. Lokaje wnieśli szampana. Goście trącili się kieliszkami, wstawali, siadali, szurali krzesłami, huczeli jak morze. Gdy znów pozajmowali miejsca, podano lody. Wtedy zaczęto wznosić toasty" – wspominał literat Wacław Grubiński upojną zabawę sylwestrową, która odbyła się w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia 1911 r. (niestety, nie napisał gdzie był ów bal).
Zabawa rozkręca się na dobre, czyli dawne karnawały

Autorowi tych wspomnień szczególnie utkwiła w pamięci mowa wygłoszona przez pewnego sędziwego obywatela. Dżentelmen nosił modny wówczas, czworokątny monokl. Przemawiał z ręką wzniesioną na wysokości śnieżnobiałego kołnierzyka. 

"Drodzy współbiesiadnicy" – mówił ów szacowny obywatel. "Przed chwilą w ciemnościach pochowaliśmy nowy rok. Pochowaliśmy go obojętnie, gorzej niż psa! Takich pogrzebów pamiętam o wiele więcej niż wy, moi mili. Mam bowiem skończonych lat 81. I oto dostrzegłem, proszę wysłuchajcie mnie spokojnie, dostrzegłem w tej rzekomej śmierci i w tym rzekomym narodzeniu... zwyczajne oszustwo. Nikt nie umiera, kochani, i nikt się najdrożsi nie rodzi". 

Sylwester... 13 dni później

Jak to możliwe? "Ponieważ w sylwestrową noc nie zwraca się uwagi na rok stary, więc stary oszust cichaczem włazi za parawan, zmienia perukę, szminkuje twarz i wnet wychodzi na scenę ludzkiego świata jako śliczny chłopiec" – tłumaczył dalej starszy pan chyba trochę zdziwionym biesiadnikom. "Każe się nazywać Nowym Rokiem i rzuca w ludzi grzechotką, tęczową bańką nadziei. Ale naprawdę na imię mu, komedyantowi, życie. Wiele hałasu o nic". 

Takie filozoficzne mowy w noc sylwestrową oczywiście się zdarzały, jednak nie były normą. Ludzie zwykle wręcz upajali się szaloną zabawą i... robili to bez większych refleksji. Z tą magiczną nocą oraz Nowym Rokiem związanych było także wiele zwyczajów. 

Nie wszystkie obchody odbywały się w tym samym czasie. Bo co ciekawe, Polacy żyjący w czasach zaborów obchodzili Sylwestra (to zwyczajowa nazwa wieczoru i nocy z 31 grudnia na 1 stycznia) w różnych terminach. Na terenach zajętych przez Prusy i Austrię oraz w tzw. Kongresówce obowiązywał kalendarz gregoriański. Znaczna część dawnej Rzeczpospolitej (chodzi m.in. o dawne ziemie kresowe) została jednak włączona do imperium Romanowów. Tam obowiązywał kalendarz juliański. Oznaczało to, że mieszkańcy Rosji (w tym także nasi krajanie) obchodzili Sylwestra 13 dni później niż Polacy w innych częściach naszego rozszarpanego przez zaborców kraju. 

Tak czy owak, w bogatych dworach ziemiańskich zabawa rozpoczynała się... wystrzałowo. Urządzano wówczas duże polowania, głównie na dziki lub zające. Jedno z nich wspomina Antoni Belina Brzozowski. Odbyło się w lasach Ordynacji Zamojskiej niedaleko Kozłówki (relacja znalazła się w książce Tomasza Adama Pruszaka pt. "Ziemiańskie święta i zabawy"). 

"Jeszcze zupełnie było ciemno, kiedy z różnych folwarków odjeżdżały sanie z nagonką na miejsce wyznaczone do odstrzału" – czytamy w tych wspomnieniach. "Tego dnia śniadanie podawano o siódmej rano. (Była to) gorąca kasza owsiana na rosole, no i naturalnie wszelkiego rodzaju wędliny. Przed ósmą pod zajazd podjeżdżały szerokie, drewniane sanie, do których goście w futrach załadowywali się, trzymając swoje sztucery". 

Polowanie i strzelanie z batów

Strzelców zawożono w wyznaczone miejsce. Z drugiej strony (w odpowiednim miejscu lasu) ustawiano nagonkę. Ruszała ona gdy jeden z leśniczych zagrał na trąbce. 

"Dochodziło coraz głośniejsze hukanie nagonki" – pisał Brzozowski. "Przez linię strzelców przebiegała wpierw drobna zwierzyna, potem sarny i rogacze, a wreszcie z hukiem i trzaskiem zaczęły pędzić dziki, albo pojedyncze odyńce, albo stada matek z warchlakami. Las roztrząsł się od huku strzałów. Myśliwi rozstawieni na duchcie, w odległości około stu kroków – przepuszczali dzika przez drogę, by dopiero w ostatniej chwili oddać strzał (...). Po tej kanonadzie, która trwała około pół godziny, nagonka wychodziła na linię strzelców". 

Wówczas trąbiono koniec polowania. Następnie myśliwi oraz uczestnicy nagonki spotykali się przy ogniskach, gdzie omawiali wrażenia z polowania. Pito po kilka kieliszków wódki oraz koniak. Podawano także zimne i gorące zakąski. Po południu polowanie powtarzano w innej części lasu. Jego scenariusz także się powtarzał... 

Więcej na ten temat w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Odbiło. Treść komentarza: Orlen TROL! Juz widac jak patologia zrujnowała mu czachę i stał sie błaznem . Całuje raczki z Żoliborza . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:53 Źródło komentarza: Nocny atak rakietowy przy granicy z Ukrainą i ewakuacja przejść granicznych Autor komentarza: Blazen. Treść komentarza: Chory i ten sam trol na wykolejonym kursie bezczelności pisze błazeńskie bezdyskusyjne świrowanie po snusie i cpaniu . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:38 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają Autor komentarza: Z Treść komentarza: Ten rząd nie kradnie, żeby za ukradzione pieniądze robić sobie kampanię wyborczą. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:36 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają Autor komentarza: Karol 46L. Treść komentarza: Trolu blaznie niePISmienny przestan pisac swoje brednie z oranego mozgu . Data dodania komentarza: 15.09.2026, 21:30 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają Autor komentarza: ZSL Treść komentarza: Jak żebraki !!! To w Bełżcu w Osp nie ma nikogo z rodziny Tygryska Władzia co mógłby dostać od niego dofinansowanie na sprzęt i samochody jak teściuni ??? Nie ma tam żadnego chłopa z PSLu ??? Nikt nie ma gumowców ??? Data dodania komentarza: 15.09.2026, 20:48 Źródło komentarza: Bełżec: Ktoś ukradł elektroodpady zbierane przez OSP. Strażacy ostrzegają Autor komentarza: ORLEN Treść komentarza: Lemingi , ubeki i komuchy jak to mówił taki jeden ryżawy - jak ja bym teraz rządził to paliwo było by PO ppppppić dziewiętnaście ?! Ropa kosztowała wtedy 120$ za baryłke a Dolar był po 4,40 zł. Dziś Baryłka ropy kosztuje 105- 107 Dolarów a Dolar jest po 3,7zł. PO ppppppić dziewiętnaście ?! PO ppppppić 5 dziewiętnaście 19 ?! Data dodania komentarza: 15.09.2026, 20:42 Źródło komentarza: Nocny atak rakietowy przy granicy z Ukrainą i ewakuacja przejść granicznych
Reklama
Reklama
Reklama