Oprócz grzywny sąd zasądził od oskarżonego nawiązkę w wysokości 1,5 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Kudłaty Przyjaciel z Zamościa. Orzeczono również przepadek siedmiu psów oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie jego treści na tablicy ogłoszeń Sądu Rejonowego w Hrubieszowie przez tydzień. Wyrok jest nieprawomocny.
Przedstawiciele Stowarzyszenia Kudłaty Przyjaciel, które występowało w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy, podkreślali jeszcze przed ogłoszeniem wyroku, że postępowanie może mieć znaczenie nie tylko dla odebranych zwierząt, ale także dla praktyki orzekania zakazu posiadania zwierząt w podobnych sprawach w całym kraju.
– Najbardziej jesteśmy zadowoleni z faktu, że zasądzono wobec sprawcy zakaz posiadania zwierząt. Może pięć lat wystarczy mu na refleksję – powiedziała po ogłoszeniu wyroku przedstawicielka zamojskiego stowarzyszenia.
Sprawa dotyczy siedmiu psów-kundli odebranych w styczniu podczas interwencji z jednej z posesji na terenie gm. Grabowiec. Jak ustalono, zwierzęta były przetrzymywane w warunkach zagrażających ich życiu i zdrowiu. Przebywały na krótkich łańcuchach, bez dostępu do świeżej wody i odpowiedniego schronienia. W starych garnkach znajdowała się jedynie zamarznięta papka z ziemniaków, a przy temperaturach sięgających około minus 25 stopni Celsjusza jedyną osłonę przed mrozem stanowiła płyta eternitu oparta o budynek. Psy nie miały bud, słomy ani możliwości ochrony przed wiatrem. Były wychudzone, zapchlone i skrajnie wycofane.
CZYTAJ TEŻ: Gm. Sułów: Psy wciąż nie wróciły do właściciela. Sąd zapozna się z zażaleniem Fundacji „Pańska Łaska”
Skutki wieloletnich zaniedbań są widoczne do dziś. Jak informuje Stowarzyszenie Kudłaty Przyjaciel, pies o imieniu Dalton nadal zmaga się z głębokimi problemami lękowymi, natomiast Brago do końca życia będzie odczuwał konsekwencje wyniszczenia organizmu. Pozostałe zwierzęta wymagały leczenia, odbudowy kondycji i długotrwałej pracy z opiekunami, aby ponownie zaufać człowiekowi.
To nie pierwszy wyrok w tej sprawie. Wcześniej sąd wydał wyrok nakazowy, uznając oskarżonego za winnego znęcania się nad zwierzętami, ale nie orzeczono ani przepadku zwierząt, ani zakazu ich posiadania. Po wniesieniu sprzeciwu przez zamojskie stowarzyszenie orzeczenie utraciło moc, a sprawa została rozpoznana na rozprawie zakończonej obecnym wyrokiem.


Napisz komentarz
Komentarze