Sokół Zwierzyniec długo utrzymywał się przy piłce. Prowadził atak pozycyjny od początku do końca meczu. Kompletnie nic z tego nie wynikało. Trwała 80 minuta zawodów, gdy bramkarz Kryształu Werbkowice Patryk Woźniak krzyknął do swoich kolegów z zespołu: „Jeszcze nie miałem interwencji”.
Podopiecznym trenera Sergieja Sawczuka dobrze wychodziło jedynie kopanie piłki w poprzek boiska lub do tyłu. Z zagraniami ofensywnymi przyjezdni mieli poważny problem, a dobrze ustawionych przed polem karnym lub na skrzydle partnerów, często proszących się o podanie, jakby nie dostrzegali.
Miejscowi zainkasowali komplet punktów, bo skutecznie kontratakowali, ale – zdaniem trenera Zbigniewa Wójcika – wyróżniali się jeszcze cechami wolicjonalnymi.
– Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Włożyliśmy w grę ogrom serca. Przejawialiśmy ambicję i zaangażowanie. Wreszcie pod względem taktycznym zaprezentowaliśmy się tak, jakbym tego chciał. Uważnie się broniliśmy, wyprowadzaliśmy zabójcze kontry. Mecz mógł się zakończyć znacznie wyższym wynikiem, ale gdybyśmy zdobyli więcej bramek, to Sokół nie zasłużyłby na taką porażkę – mówi Zbigniew Wójcik.
W sobotnim meczu objawił się wielki talent. 15-letni Kajetan Juszczuk grał bez respektu dla starszych i bardziej doświadczonych rywali. Był wiodącą postacią na boisku. To właśnie on „uruchomił” na prawym skrzydle Bartłomieja Barwiaka w akcji, która przyniosła gospodarzom prowadzenie. Później skutecznie strzelił z linii „szesnastki”, podwyższając wynik na korzyść swojego zespołu.
W 90 minucie bramkę zdobył jeszcze Wojciech Góra. Ten trzeci gol dla gospodarzy był konsekwencją odkrycia się gości, którzy zwiększyli szyki ofensywne kosztem defensywnych, by odwrócić losy tego spotkania. Miejscowi mieli wtedy sporo swobody przed bramką przyjezdnych, ale byli nieskuteczni. Zaprzepaścili kilka „setek”.
CZYTAJ TEŻ: Kryształ Werbkowice odwrócił mecz ze Spartą Łabunie po czerwonej kartce
A Sokół niewiele miał do powiedzenia na polu karnym Kryształu. Strzały z rzutu wolnego Jurija Perina i Stanisława Niewińskiego w ostatnich minutach spotkania okazały się niecelne. Natomiast strzały Marcela Sztejmera i Macieja Piskora z dystansu nie sprawiły trudności Woźniakowi.
– Ten sukces był nam bardzo potrzebny. W końcu byliśmy zespołem, w którym nikt do nikogo nie miał pretensji, a jeden walczył za drugiego i – jeśli zachodziła taka potrzeba – bez narzekania naprawiał jego błąd. Wygraliśmy z Sokołem, ale muszę uczciwie przyznać, że nie przypadkiem przed meczem z nami ten zespół zajmował w tabeli czwarte miejsce. Wygraliśmy z naprawdę silnym rywalem, który wykonał latem bardzo dobre transfery i jest bardzo mądrze zarządzany przez trenera Sawczuka. Zespół ze Zwierzyńca bez dwóch zdań jest w tej chwili najlepszym beniaminkiem – twierdzi Zbigniew Wójcik.
Warto podkreślić, że Kryształ w osłabieniu przystąpił do meczu z Sokołem. Z powodu kartek pauzowali Mykoła Durkalewicz i Jakub Kaczoruk. Natomiast Patryk Słotwiński nie przyjechał na mecz, a Rafał Kycko przesiedział pierwszą połowę zawodów na ławce rezerwowych, ponoć zgłosił kontuzję, a w przerwie opuścił stadion.
W Werbkowicach mówi się, że Słotwiński i Kycko nie zagrają już w Krysztale. Trener Wójcik nie chciał tego oficjalnie komentować.
CZYTAJ: Klasa okręgowa: Sokół Zwierzyniec pewnie wygrał derby w Krasnobrodzie
Kryształ Werbkowice – Sokół Zwierzyniec 3:0 (1:0)
Gole: 1:0 Barwiak 25, 2:0 Juszczuk 52, 3:0 Góra 90.
Kryształ: Woźniak – Kucharczuk (71 Litwińczuk), Grzegorczyk, Staruszkiewicz, Wołoch – Góra (90 Domański), Wywrocki, Ślusarz, Juszczuk, Barwiak – Reszczyński (90 Sawicki); trenerzy Wójcik, Kogut.
Sokół: Charkot – Kapuśniak, Borowiński, Piskor, Gieleta (82 Sztejmer) – Ganiew (53 Wołkodaw), Niewiński, Michalak, Woć (57 Misiarz), Szafraniec (69 Podolak) – Perin; trener Sawczuk.
Żółte kartki: Kucharczuk, Wywrocki, Reszczyński (Kryształ), Gieleta (Sokół). Sędziował: Jasina (Hrubieszów).


Napisz komentarz
Komentarze