Przyjezdni wygrywali wtedy w Werbkowicach 1:0, a bramkę dla nich zdobył strzałem głową były piłkarz Kryształu Dawid Dobromilski po zagraniu Łukasza Steca z rzutu wolnego.
– Mimo przewagi przeciwnika, który starał się odrobić tę jednobramkową stratę, broniliśmy się całkiem nieźle. Gdy mój syn musiał zejść z boiska, na środku pola w naszym zespole zrobiła się „dziura”. Nie byliśmy już w stanie przeciwstawić się atakom Kryształu – mówi grający trener Sparty Tomasz Goździuk, który na boisku w Werbkowicach zaprezentował się niewiele ponad dwadzieścia minut, a zejść z murawy musiał z powodu kontuzji, co też osłabiło ekipę gości.
Na początku drugiej części spotkania Stec zaprzepaścił wyborną okazję do podwyższenia wyniku na 2:0. Przegrał jednak z bramkarzem Patrykiem Woźniakiem w sytuacji „jeden na jednego”.
– Żałowaliśmy tej zmarnowanej okazji, bo strzelony gol dałby nam komfortową sytuację w dalszej obronie korzystnego dla nas wyniku – wzdycha Tomasz Goździuk.
PRZECZYTAJ TEŻ: Kontrowersyjne karne w Werbkowicach. Błękitni Obsza wygrywają z Kryształem 2:1
Osłabioną Spartę dwa razy złamał Bartłomiej Barwiak, a raz jego imiennik – Bartłomiej Reszczyński.
– Sparta miała w tym meczu tylko dwie okazje strzeleckie. Jedną wykorzystała. Goście skupieni byli na obronie własnej bramki i wybijaniu piłki. Może już jestem nudny w powtarzaniu tego, że znowu nie wykorzystywaliśmy sytuacji. Ale rzeczywiście znowu tak było. Znów byliśmy bardzo groźni, gdy posiadaliśmy piłkę, gorzej nam szło, gdy ją traciliśmy. Graliśmy bez pauzujących za kartki Słotwińskiego i Wołocha, ale wciąż mieliśmy w składzie wielu doświadczonych i nieźle wyszkolonych technicznie piłkarzy, którzy potrafili wykorzystać luki w defensywie Sparty po czerwonej kartce dla Goździuka. Muszę uczciwie przyznać, że męczyliśmy się w tym meczu, ale ostatecznie zdobyliśmy trzy punkty, a – zgodnie z piłkarską zasadą – zwycięzców się nie sądzi – komentuje trener Kryształu Zbigniew Wójcik.
W czasie doliczonym do drugiej połowy meczu Reszczyński miał okazję zdobyć kolejną bramkę dla Kryształu. Minął bramkarza Filipa Ochala, miał przed sobą pustą bramkę, jednak nie wyszła mu sztuczka techniczna, więc strzelił w słupek.
Kryształ Werbkowice – Sparta Łabunie 3:1 (0:1)
Gole: 0:1 Dobromilski 27, 1:1 Barwiak 70, 2:1 Reszczyński 82, 3:1 Barwiak 90.
Kryształ: Woźniak – Kaczoruk, Ślusarz, Staruszkiewicz, Kucharczuk (65 K. Sanek) – Wywrocki, Durkalewicz, Kycko, Reszczyński – Góra (68 Juszczuk), Barwiak; trenerzy Wójcik, Kogut.
Sparta: Ochal – Sobań, Dobromilski, Mikulski, T. Goździuk (22 Sapij) – Buczak (55 Marczyk, 82 Wójcicki), Palikot, D. Goździuk, Kowalski, Nowak – Stec; trener T. Goździuk.
Żółte kartki: Reszczyński, Durkalewicz (Kryształ), D. Goździuk – dwie, Sobań (Sparta). Czerwona kartka: D. Goździuk 66 (Sparta). Sędziował: Węgrzyn (Sitaniec).


Napisz komentarz
Komentarze