Zakład w Werbkowicach pracuje w ruchu ciągłym. Prawie milion ton zakontraktowanych buraków cukrowych przetworzony zostanie w dwóch precyzyjnie zaplanowanych fazach, podczas kampanii buraczanej wyprodukowanych zostanie 110 tysięcy ton cukru białego, a podczas kampanii sokowej wyprodukowanych zostanie dodatkowych 40 tysięcy ton cukru (zakład w Werbkowicach zabezpieczy w tym celu odpowiedni zapas soku).
Jakość nadrabia stratę w tonażu
Długotrwała susza dała się we znaki plantatorom na Zamojszczyźnie, obniżając średnią wydajność z ponad 67 ton do około 60 ton z hektara. Pomimo niższych plonów, pierwsze parametry surowca napawają optymizmem. Groźny szkodnik, szarek komośnik, który w poprzednich latach był zmorą lokalnych upraw, w tym sezonie odpuścił żerowanie na buraczanych plantacjach.
CZYTAJ TEŻ: Kolej na rysunku. Wystawa prac Tomasza Ohirko w Bełżcu
A polaryzacja jest powyżej minimum - zawartość cukru w pierwszych zbiorach buraków sięga aż 18 proc, a natomiast poziom zanieczyszczeń jest wyjątkowo niski i wynosi zaledwie 4–5 proc. Część plantatorów mających późniejsze terminy dostaw celowo wstrzymuje się z wykopywaniem buraków, pozostawione w ziemi mogą przybrać na masie i dodatkowo podbić zawartość cukru.
Drożyzna bije w rolników: „Stawki jak sprzed dwóch dekad”
Nad polami z plantacjami buraków cukrowych gromadzą się czarne chmury ekonomiczne. Skokowy wzrost cen paliw, nawozów oraz pracy sprawia, że opłacalność upraw drastycznie spada.
„Mówimy o cenie naprawdę bardzo niskiej, rzędu 26 euro – to stawki porównywalne z tymi sprzed 20 lat! Koszty produkcji urosły w tym czasie drastycznie. Dzisiejszych realiów w żaden sposób nie da się porównać do wcześniejszych lat” – alarmują lokalni plantatorzy.
PRZECZYTAJ: Tomaszowskie: Straty po suszy na ponad 10 tysiącach hektarów. Rolnicy czekają na pomoc


Napisz komentarz
Komentarze