Czwartkowy poranek 2 kwietnia dla 50-letniego mieszkańca gminy Biłgoraj zamienił się w walkę o życie. Do mrożącego krew w żyłach wypadku doszło tuż po godzinie 10:00. To miał być spokojny przejazd przez Wolę Żółkiewską, ale podróż przerwał huk gniecionej blachy.
Z ustaleń pracujących na miejscu wypadku policjantów wynika, że 50-latek siedzący za kierownicą Skody zmierzał w stronę Krasnegostawu. W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn auto nagle zjechało na prawe pobocze. Rozpędzone auto z ogromną siłą uderzyło czołowo w pień potężnego drzewa.
PRZECZYTAJ: Księżpol: Daihatsu roztrzaskane o przepust. Ciężko ranny senior walczy o zdrowie w szpitalu
50-latek z gminy Biłgoraj podróżował sam. Jak potwierdziła policja, kierowca był trzeźwy. Obrażenia okazały się na tyle poważne, że Zespół Ratownictwa Medycznego natychmiast przetransportował rannego do szpitala w Krasnymstawie.
– Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady i wykonali pomiary, które pomogą precyzyjnie odtworzyć przebieg wypadku – informuje podkom. Anna Chuszcza z krasnostawskiej komendy.
Na razie nie ma pewności, czy do wypadku doprowadziła nadmierna prędkość, czy może chwilowe zasłabnięcie kierowcy. Odpowiedź dadzą policyjne analizy. Ale jedno jest pewne – 50-latek ze Skody miał ogromne szczęście, że przeżył to uderzenie.


Napisz komentarz
Komentarze