Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 2 czerwca 2026 19:20
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Ekstremalna podróż w głąb siebie

Z Tomaszowa poszli na Ekstremalną Drogę Krzyżową. Ks. Sosnowski: "Każdy odczuwa pewien wymiar cierpienia"

Kto posłucha rozważań i przejdzie całą drogę, kończy ją odmieniony. Zaczyna doceniać to, co posiada na co dzień, odnajduje prawdziwy sens życia – mówi ksiądz Krzysztof Sosnowski, wikariusz w Sanktuarium w Tomaszowie Lubelskim, od kilkunastu lat koordynator Tomaszowskiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Rozmawiamy z księdzem o tym, czym jest to wyzwanie, dlaczego setki ludzi decydują się na ból i zmęczenie, a także jak się na nie przygotować i jak w tym roku przebiegła EDK.
Przed wyjściem na Ekstremalną Drogę Krzyżową pątnicy wzięli udział we mszy świętej w tomaszowskim sanktuarium.
Przed wyjściem na Ekstremalną Drogę Krzyżową pątnicy wzięli udział we mszy świętej w tomaszowskim sanktuarium.

Autor: 120 m Fotografia & Film

W piątek, 20 marca, o godzinie 18.30, w Sanktuarium Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Tomaszowie Lubelskim około 400 osób zgromadziło się na mszy świętej, by chwilę później samotnie lub w małych grupach, w ciszy, wyruszyć w nocną, kilkudziesięciokilometrową trasę pod hasłem „Podróż w głąb siebie”.

O tym, czym jest to wyzwanie i dlaczego setki ludzi decydują się na ból i zmęczenie, rozmawiamy z księdzem Krzysztofem Sosnowskim, wikariuszem sanktuarium i koordynatorem tomaszowskiej EDK.

Więcej niż nabożeństwo, ale nie sport

Ksiądz Krzysztof Sosnowski został koordynatorem Tomaszowskiej EDK około 11 lat temu. Fot. 120 m Fotografia & Film

Realizowana w okresie Wielkiego Postu Ekstremalna Droga Krzyżowa (EDK) to ogólnopolska inicjatywa, która przenosi modlitwę poza mury kościoła.

– To nie jest forma sportu – zaznacza ksiądz Sosnowski.

Ideą przyświecającą EDK jest podjęcie trudu, który przybliży do Boga. Uczestnicy pokonują pieszo dystans minimum 40 kilometrów w całkowitej ciszy, bez gapiów, bez świadków, bez towarzystwa. Ta samotna droga w ciemnościach to najintymniejsza forma rozmowy z Panem Bogiem.

PRZECZYTAJ TEŻ: Rachanie: Grób Pański świadczy o wierze i wspólnocie. Najpierw go dekorują, potem czuwają

Doświadczenie bólu i wiary

 Fot. 120 m Fotografia & Film

Dlaczego setki osób decydują się na taki trud?

– Przejść kilkadziesiąt kilometrów nocą nie jest łatwo. Każdy odczuwa pewien wymiar cierpienia – ból i zmęczenie po części, oczywiście bardzo malutkiej, ale takie, jakie odczuwał Chrystus. By być bliżej Niego, by oderwać się od swojej codzienności. Każdy ofiarowuje pewien wymiar cierpienia w swoich intencjach – wyjaśnia ksiądz Krzysztof Sosnowski.

– Żeby przybliżyć się do Pana Boga i poznać swoje słabości, swoje ograniczenia, a dzięki temu mocniejszym pójść w życie, trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu. Jak mówił papież Franciszek: wstać z wygodnej kanapy i po prostu pójść – kontynuuje duchowny.

Dla kogo jest EDK?

Inicjatorem EDK w diecezji zamojsko-lubaczowskiej był ksiądz Witold Bednarz, były wikariusz tomaszowskiego sanktuarium, obecnie posługujący w parafii w Tarnawatce.

Ksiądz Krzysztof Sosnowski został koordynatorem Tomaszowskiej EDK około 11 lat temu. W międzyczasie wydarzenie miało przerwę związaną z pandemią i wojną na Ukrainie. Ale z potrzeby zostało reaktywowane.

PRZECZYTAJ: „Akcja Gniezno”. Ministranci z Rachań zbierają na wyjazd na finał Mistrzostw Polski LSO

– Od czterech lat miejscem startu jest Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej, dokąd wydarzenie zostało przeniesione z kościoła św. Józefa – mówi ksiądz Sosnowski. Zapewnia, że jeśli ktoś raz pójdzie na taką drogę krzyżową, to będzie wracał.

A pójść może większość osób. Na trasach można spotkać ludzi w różnym wieku.

– Sporo jest młodzieży, większość osób jest chyba między 20. a 40. rokiem życia, ale są też osoby starsze. Nie ma tutaj granic. Wydaje mi się, że o obecności na Ekstremalnej Drodze Krzyżowej decyduje siła woli. Polecam każdemu przejść ją chociaż raz w życiu – mówi ksiądz Sosnowski.

Uprzedza, że nie można porównywać pielgrzymek do EDK. W EDK, jak już wspominano, ważna jest prywatność, do tego każdy odpowiada za siebie. Ma dostęp do rozważań, map z trasami, ale nie jest zależny od organizatorów. Dlatego osoby niepełnoletnie powinny iść zawsze pod opieką dorosłych. Każdy powinien zadbać o swoje bezpieczeństwo, a więc mieć odpowiedni do pory i pogody strój, obuwie, kamizelkę odblaskową i dodatkowe odblaski, latarkę itd.

CZYTAJ TEŻ: Grazie Papa Franciscus! Biedni i bogaci pożegnali papieża Franciszka

Najważniejsze jest duchowe przygotowanie.

– Uczestnicy EDK zawsze mogą liczyć na wsparcie duchowe. Zawsze przed wyruszeniem w drogę w Sanktuarium odprawiana jest msza święta. W tym roku było na niej około 400 osób. Co jest budujące, było dużo spowiedzi. Ludzie chcieli z czystym sercem przyjąć komunię świętą i nieść swoje intencje w drodze krzyżowej – relacjonuje koordynator.

Tomaszów, Józefów, Radecznica

18 tras Ekstremalnej Drogi Krzyżowej miało swój początek w Tomaszowie przy sanktuarium. Pątnicy rozeszli się w różne strony: do Horyńca, do Józefowa, do Radecznicy, do Łaszczowa. Fot. Sanktuarium MB w Tomaszowie Lubelskim

Tegoroczna edycja Tomaszowskiej EDK była wyjątkowo bogata pod względem logistycznym.

– W tym roku doszły cztery nowe trasy, takie oficjalne: do Tyszowiec, do Łaszczowa, do Józefowa i do Górecka Kościelnego. Łącznie pątnicy mieli do wyboru aż 18 oficjalnych tras, a także dodatkowe trasy treningowe dla sympatyków EDK – mówi ksiądz Krzysztof.

Wszystkie miały swój początek w Tomaszowie. Trasą Franciszkańską, liczącą 40 kilometrów, kilkadziesiąt osób wyruszyło do Horyńca Zdroju. Trasa czarna – Matki Bożej Bolesnej, 103-kilometrowa, prowadziła do Jarosławia. Trasa fioletowa – św. Faustyny, po 50 km kończyła się w Lubaczowie. Trasą żółtą Matki Bożej Różańcowej, po 42 kilometrach docierało się do Lubyczy Królewskiej. 

PRZECZYTAJ: Rachanie: Grób Pański świadczy o wierze i wspólnocie. Najpierw go dekorują, potem czuwają

Trasa biała św. Katarzyny kończyła się w Majdanie Górnym. Jagodową trasą Matki Bożej Jagodnej pątnicy szli do Szarowoli. Tomaszów Lubelski był punktem startu i mety dla trasy różowej Matki Kościoła Świętego. Kto chciał dotrzeć do Zamościa, wybierał 46-kilometrową trasę czerwoną – błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki albo zieloną św. Brata Alberta bądź też 48-kilometrową trasę pomarańczową św. Jana Pawła II. 

Trasa św. Stanisława Biskupa miała swój finał w Górecku Kościelnym, a trasa NPM Niepokalanego Poczęcia – w Józefowie. Drogę krzyżową można było też przejść do miejscowości Kosobudy – trasą św. Andrzeja Boboli i księdza Krystiana, do wsi Żurawce – ciemnoniebieską św. Krzyża, do Łaszczowa – trasą błogosławionego Stanisława Starowieyskiego, do Tomaszowa Jezierni – trasą błękitną św. Aniołów Stróżów, do Tyszowiec – trasą św. Leonarda.

Od sanktuarium do sanktuarium – z Tomaszowa do Radecznicy pątnicy poszli trasą szarą św. Antoniego, liczącą 70 kilometrów.

Dla tych, którzy chcą się przygotować do kolejnych edycji, warto zajrzeć na stronę internetową wydarzenia. Tylko pamiętajmy o tym, o czym mówią organizatorzy: „EDK nie mierzy się kilometrami, ale wewnętrzną przemianą”.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy CKZiU
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Głodomorek Treść komentarza: Trzeba 800+podwyższyć bo naprawdę tragedia. Za moich czasów byłem tak głodny ze nie miałem siły chodzić i żebrać o jedzenie. Miałem 4 lata sied iałem nz du_ pie i czekałem na jedzenie Data dodania komentarza: 2.06.2026, 15:01 Źródło komentarza: Hrubieszów: Nagi 4-letni chłopczyk przyszedł do marketu po jedzenie! „Mama śpi” – powiedział Autor komentarza: Postronny . Treść komentarza: Co wy chcecie jeszcze wiedziec , jezeli nasza żywność jest zdrowa . Truje nas UE ! Data dodania komentarza: 2.06.2026, 14:59 Źródło komentarza: Setki tysięcy martwych pszczół w gm. Tyszowce i Łaszczów. Pszczelarz podejrzewa opryski, policja bada zgłoszenia Autor komentarza: Rolnik z krwi i kości . Treść komentarza: Czysta Polska ekologia i żywność bez zadnych pescetydow i dlatego padają pszczoły kochani ! Data dodania komentarza: 2.06.2026, 14:54 Źródło komentarza: Setki tysięcy martwych pszczół w gm. Tyszowce i Łaszczów. Pszczelarz podejrzewa opryski, policja bada zgłoszenia Autor komentarza: kto czyta nie błądzi, a błądzi wielu Treść komentarza: nie przerobili on ma "swój" cel w tym. historia się kłania gdzie nie szpącili żymianie ? kto test sponsorem a zarówno prowokatorem? Data dodania komentarza: 2.06.2026, 13:31 Źródło komentarza: Sankcje omijali dzięki celniczce? Śledczy zatrzymali sześć osób Autor komentarza: hahaha Treść komentarza: najlepszy był ten co motorynką jeździł Data dodania komentarza: 2.06.2026, 13:23 Źródło komentarza: Sachajko wydał wszystko, Dąbrowskiej-Banaszek zostało najwięcej. A Romanowski? Sprawdziliśmy poselskie biura z regionu Autor komentarza: do ślepych i upośledzonych kierowców Treść komentarza: rozjechać jeża na drodze? brak słów Data dodania komentarza: 2.06.2026, 13:22 Źródło komentarza: Wiesz, jak uratować psa, kota albo jeża?
Reklama
Reklama
Reklama