5 stycznia około godziny 18:45 dyżurny zamojskiej komendy otrzymał zgłoszenie o pożarze w jednym z mieszkań na parterze bloku przy ulicy Szymonowica w Zamościu oraz silnym zadymieniu klatki schodowej. Nie wiadomo było, czy ktoś jest w palącym się mieszkaniu.
Jako pierwsi na miejsce dotarli policjanci Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego. Zastali stojących przed budynkiem mieszkańców, którzy o własnych siłach wyszli z zadymionego bloku. Po sprawdzeniu, czy nikt z ewakuowanych nie potrzebował pomocy medycznej policjanci bez wahania wbiegli do budynku.
– Starszy sierżant Aleksandra Czop próbowała wejść do palącego się mieszkania, aby sprawdzić czy nie ma tam właściciela mieszkania. Niestety gęste kłęby dymu nie pozwoliły jej wejść dalej niż do przedpokoju. W tym czasie sierżant Adam Lubaś pobiegł do mieszkań na wyższych piętrach, aby sprawdzić czy wszystkim mieszkańcom udało się opuścić blok. Okazało się, że pomocy w ewakuacji potrzebowała jedna mieszkanka. Policjant natychmiast pomógł jej bezpiecznie wyjść na zewnątrz – opisuje podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
77-latce nic się nie stało. Nie potrzebowała pomocy medycznej.
Natomiast do szpitala z podejrzeniem podtrucia tlenkiem węgla załoga karetki pogotowia przewiozła sierżanta Adama Lubasia. Policjant został już wypisany do domu.
PRZECZYTAJ TEŻ: Pierwsza edycja Plebiscytu Sportowego „Kroniki Tygodnia”. Zaczynamy głosowanie!
Łącznie z budynku ewakuowanych zostało 5 osób oraz 77-latka, której wyjść na zewnątrz pomógł policjant.
Jak podaje podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło, prawdopodobną przyczyną pożaru było pozostawienie na kuchence elektrycznej gotującego się garnka z jedzeniem.
– 69-latek zapomniał o potrawie i wyszedł do sklepu. Kiedy wrócił, w jego mieszkaniu był pożar, trwała akcja ratowniczo-gaśnicza, a w okolicy bloku stali ewakuowani. Mężczyzna był trzeźwy – dodaje oficer prasowy zamojskiej Policji.
Szybka i zdecydowana reakcja policjantów przyczyniła się do szczęśliwego zakończenia akcji ratunkowej. Nikt z mieszkańców bloku na szczęście nie odniósł obrażeń.
Po ugaszeniu przez strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu pożaru i oddymieniu budynku mieszkańcy bloku wrócili do domów.
69-latek, którego mieszkanie spłonęło, schronienie znalazł w lokalu zastępczym.
CZYTAJ: Śmiertelny wypadek w Hucie Turobińskiej

Napisz komentarz
Komentarze