Prokuratura Okręgowa w Zamościu prowadzi postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Ma to związek z ucieczką 7 października 2024 r. tymczasowo aresztowanego Bartłomieja B. (podejrzanego o zabójstwo ojca i brata) z Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Radecznicy. Bartłomiej B. miał być pilnowany przez funkcjonariuszy SW.
Spali na służbie
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu, prokurator Rafał Kawalec, przypomina, że przeprowadzone dotychczas w sprawie czynności dowodowe, w szczególności związane z oględzinami zabezpieczonego monitoringu, przesłuchaniami świadków i analizą zabezpieczonej dokumentacji, skutkowały wydaniem wobec dwóch funkcjonariuszy postanowienia o przedstawieniu zarzutów popełnienia przestępstwa.
CZYTAJ TEŻ: Kulisy poszukiwań Bartłomieja B. Podejrzany o podwójne zabójstwo jest teraz w ZK w Radomiu
Zarzucono im, że nie dopełnili obowiązków służbowych, ponieważ pozostawili Bartłomieja B. bez dozoru, bez ochrony i obserwacji jego zachowania, korzystali z telefonu komórkowego w innych celach niż związane z realizacją konwojowania, dopuścili do kontaktów osadzonego z osobami postronnymi, zaniechali też „przeprowadzenia kontroli pobieżnej osadzonego Bartłomieja B. po przerwaniu z wymienionym kontaktu wzrokowego i niedozorowanym kontaktem konwojowanego z osobami innymi niż funkcjonariusze Służby Więziennej”. Według ustaleń prokuratury strażnicy spali na służbie, w wyniku czego osadzony uciekł ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy.
7 listopada wykonano czynności procesowe z podejrzanymi. Przesłuchani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Nie sprawdzili, czy osadzony jest w środku
Teraz prokurator poinformował, że przedstawiono zarzuty kolejnym dwóm funkcjonariuszom SW. Im również zarzucono, że 7 października nie dopełnili obowiązków służbowych.
– Po przejęciu służby konwojowej w Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Radecznicy, zaniechali utrzymywania z tymczasowo aresztowanym Bartłomiejem B. stałego kontaktu wzrokowego, w następstwie czego nie powzięli w chwili objęcia służby wiedzy o ucieczce osadzonego ze wskazanej placówki medycznej, wskutek czego nie doszło do niezwłocznego powiadomienia dowódcy zmiany Zakładu Karnego w Zamościu oraz najbliższej jednostki policji o ucieczce osadzonego z V Oddziału Psychiatrycznego, co skutkowało półgodzinnym opóźnieniem we wdrożeniu akcji poszukiwawczej za tymczasowo aresztowanym Bartłomiejem B., czym działano na szkodę interesu publicznego – podaje szczegóły prokurator Rafał Kawalec.
CZYTAJ TEŻ: Zamość: Po interwencji służb koty trafiły do schroniska. Teraz czekają aż ktoś da im dom [ZDJĘCIA]
3 grudnia strażnicy usłyszeli zarzuty. Nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.
– Jeden z podejrzanych skorzystał na obecnym etapie z prawa do odmowy składania wyjaśnień, natomiast drugi funkcjonariusz złożył wyjaśnienia, w których odniósł się do treści zarzutu – zawiadamia prokurator Kawalec.
Każdemu z czterech podejrzanych funkcjonariuszy SW grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Napisz komentarz
Komentarze