Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 6 września 2026 17:40
Reklama
Reklama

Zapomniany bramkarz

W życiu często bywa tak, że pech jednego staje się szansą dla drugiego. Nieszczęście rodzi nadzieję, a przeszkoda, o którą się potykamy, bywa trampoliną dla tych, którzy idą po nas. Podobnie jest z bramkarskim losem...
Zapomniany bramkarz

Autor: Waldemar Brzyski

Marek Baranowski skończył niedawno trzydzieści osiem lat. Od swojego idola, Gianluigiego Buffona, jest młodszy ledwie o dziesięć miesięcy. W piłkę już nie gra, bo w obu biodrach ma platynowe implanty, które ograniczają mu znacznie możliwość ruchu.

 

Wychowankom trudniej

 – Miałem jedenaście lat, gdy poszedłem na pierwszy trening w życiu. Dzisiaj wydaje się, że to trochę późno, wówczas nie miało się takiej świadomości. Trener Dariusz Waryszak od razu zrobił na mnie dobre wrażenie, spodobało mi się i tak już zostało. Z tamtej drużyny szerzej zaistnieli jeszcze Jacek Szczyrba i Mariusz Kycko – wspomina Marek Baranowski.

Stare dobre czasy pamięta również kolega z drużyny.

 – Zaczynaliśmy wspólnie w "trójce" u Dariusza Waryszaka, a później całą drużyną szkolną przeszliśmy do Hetmana. Na Marka można było zawsze liczyć. Nie tylko sytuacjach, gdy chcieliśmy zostać po treningu i poćwiczyć strzały, ale i na co dzień. Był porządnym chłopakiem i tak zostało do dzisiaj – opisuje kolegę z tego samego rocznika Jacek Szczyrba.

W seniorskiej drużynie Hetmana bramkarz zadebiutował pod koniec sezonu 1996/1997 w  przegranym meczu z KSZO 0:1. "Łatka" wychowanka w karierze graczowi jednak nie pomagała, bo w drugoligowym Hetmanie dominował wówczas zaciąg z Polski. Golkiper bronił sporadycznie i choć przytrafiały mu się mecze kapitalne, jak ten wyjazdowy z Jeziorakiem Iława, za który w "Przeglądzie Sportowym" dostał "dychę", to jednak trenerzy z różnych względów stawiali na kogoś innego. "Bebe" trafił więc na wypożyczenie do trzecioligowej Granicy Lubycza Królewska (2000/2001), by po sezonie wrócić do Zamościa. Po roku siedzenia na ławce skorzystał z oferty Lewartu Lubartów (2002-2004), a następnie Pogoni Leżajsk (2004-2005). Gdy wrócił, nadal nie mógł do końca poczuć się "jedynką", bo bronił na zmianę z Mateuszem Karnasem czy Jakubem Skrzypcem. Baranowski na Hetmana nigdy jednak się nie obraził.

 – Prawda była taka, że chłopaki z Zamościa na treningach zapieprzali dwa razy mocniej od przyjezdnych, a zarabiali trzy razy mniej. Na tym polegała wówczas polityka kolejnych zarządów klubu. Ale siedzieliśmy cicho, zaciskaliśmy zęby i gryźliśmy trawę, żeby pokazać, że ktoś się pomylił – wspomina bramkarz, który uważa, że najlepszym warsztatem trenerskim dysponował Przemysław Cecherz. – Zagrałem na koniec jeszcze w meczu barażowym z Nadarzynem 0:0 (20.06.2009 – przyp. red.) i z Hetmanem się definitywnie pożegnałem. Zarząd nie zaproponował mi przedłużenia kontraktu.

 

Cały artykuł w papierowym wydaniu i e-wydaniu "Kroniki Tygodnia".



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kilo indyka 26.12.2024 13:38
Ważne że mu tak smakuje i dobrze się czuję!

John 20.12.2016 20:47
Super gość charakterny i inteligentny , co do Cecherze to sie nie mylił. Najlepszy trener jaki był w Hetmanie bezapelacyjnie. !

Irek 22.05.2024 12:59
Teraz jego pasją jest trening siłowy. Nagrywa Tik Toki. Tam pokazuje swój twardy harakter i samodyscypline

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Witos Treść komentarza: Jak lecą Drony albo ruskie rakiety to Tygrysek siedzi schowany w budzie z takim jednym rudym, a jak lecą wrony to śmigłowiec wysyłają !!! Geniusze ! Data dodania komentarza: 6.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Z ostatniej chwili: Wojsko poderwało śmigłowiec. Radary wykryły... stado ptaków Autor komentarza: zając Treść komentarza: To nazioniemieckie rude wrony wracają od kacapa do łuni Urszuli Vonszwab ! Data dodania komentarza: 6.09.2026, 16:32 Źródło komentarza: Z ostatniej chwili: Wojsko poderwało śmigłowiec. Radary wykryły... stado ptaków Autor komentarza: Warszawski Kartofel z PO Treść komentarza: Też mi wyczyn ! Rodzina Myrchłóf z peło wręczyła 5 kilowy worek kartofli mieszkańcom domu opieki społecznej ! Zrobili to bezinteresownie , pobrali tylko opłatę paliwową od Polaków za dowóz ! W Tefałenie mówili że wystarczyło im tych ziemniaków na całą Zimę !!! Data dodania komentarza: 6.09.2026, 16:13 Źródło komentarza: Biłgoraj: W biurze posła Marcina Romanowskiego rozdano ponad tonę śliwek Autor komentarza: Stop nienawiśći !!! Treść komentarza: Czy wy nie widzicie ,że Bąkiewicz czy Braun albo PISowcy na czele z Kaczyńskim wzorują się czasach w których doszło do tej tragedii ????? NAJPIERW JEST SŁOWO , POTEM POBICIE ,POTEM NÓŻ I ŚMIERĆ . OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!!!!!! Data dodania komentarza: 6.09.2026, 14:19 Źródło komentarza: "Jak można było siekierami, kosami zabijać polskiego brata?". Pogrzeb 55 ofiar zbrodni w Ostrówkach Autor komentarza: pacjent Treść komentarza: Będzie tak samo będzie działać jak prawa PACJĘTA Data dodania komentarza: 6.09.2026, 13:54 Źródło komentarza: Szpitalny obiad pod lupą NFZ. Koniec taryfy ulgowej Autor komentarza: KUNEGUNDA Treść komentarza: nie pomogą mu nawet rozdawanie śliwek a nie lepiej rozdać w więzieniach Data dodania komentarza: 6.09.2026, 13:47 Źródło komentarza: Biłgoraj: W biurze posła Marcina Romanowskiego rozdano ponad tonę śliwek
Reklama
Reklama
Reklama