Dwaj obywatele Republiki Białoruś, którzy zostali zatrzymani w związku z zabójstwem 44-letniego obywatela Federacji Rosyjskiej, zostali po czynnościach procesowych zwolnieni w świetle zgromadzonego materiału dowodowego - podaje prok. Marcin Kozak rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Dodaje, że hipoteza wstępna o ich udziale i związku z zabójstwem nie potwierdziła się. - Dlatego zostali przesłuchani i po tych czynnościach zwolnieni. Teraz przed nami bardzo intensywna praca. Zgromadziliśmy bardzo obszerny materiał dowodowy na miejscu zdarzenia, który jest poddawany bardzo dokładnej analizie - przekazuje prok. Marcin Kozak. Zauważa, że przed funkcjonariuszami dużo pracy, ponieważ muszą wyłuskać informacje, które są w zgromadzonych materiałach. - Będziemy przesłuchiwać świadków, docierać do innych materiałów dowodowych, jeżeli pojawi się taka konieczność. Będziemy zmierzać do ustalenia sprawcy lub sprawców tego przestępstwa,- zapowiada rzecznik. Prok. Kozak poinformował też, że nie ma jeszcze wyników sekcji zwłok zabitego Rosjanina.
CZYTAJ: Biała Podlaska: To była egzekucja w biały dzień
Tymczasem Wojewódzka Komenda Policji w Lublinie ponawia apel do świadków, którzy w sprawie zabójstwa 44-latka w Białej Podlaskiej 15 czerwca b.r. posiadają istotne informacje oraz nagrania z samochodowych rejestratorów jazdy, o przekazanie i udostępnianie ich bialskim funkcjonariuszom.
"W szczególności prosimy osoby, których tego dnia kamery w pojazdach w godzinach 08.30 – 10.30 (w obszarze ulic Królowej Jadwigi, Terebelska, Sitnicka, Grunwaldzka w Białej Podlaskiej, a także drogą krajową numer 2 od ulicy Sitnickiej do ulicy Terebelskiej) mogły zarejestrować wizerunek sprawcy, bądź inne niepokojące sytuacje budzące wątpliwości, o udostępnienie ich policjantom" - informuje Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie.
Niezwykle istotny jest czas na zabezpieczenie nagrania i ich przekazanie, ponieważ mogą się one nadpisywać. Nagrania z rejestratorów jazdy można wysyłać bezpośrednio na adresy mailowe: [email protected] oraz [email protected]
Osoby, które były świadkami tego zdarzenia lub posiadają istotne informacje w tej sprawie proszone sa o kontakt z dyżurnym KMP w Białej Podlaskiej ul. Plac Wojska Polskiego 23, dzwoniąc pod numer 47 814-12-10 lub kontakt z numerem alarmowym numeru 112. Każdą informację można przekazać policjantom anonimowo!
Przypomnijmy, że do zabójstwa rosyjskiego performera, malarza artysty i karykaturzysty, który krytykował władzę na Kremlu, doszło 15 czerwca około godz. 10.00 rano na os. Jagiellońskim w Białej Podlaskiej. Wczoraj prokuratura potwierdziła, że zastrzelonym na osiedlowym parkingu mężczyzną był 44-letni Robert K., znany jako Simon Skrepetski. - Oddano dwa strzały z pewnej odległości. W wyniku czego pokrzywdzony upadł na ziemię.
CZYTAJ: Ryk silników i „podmieniane rury”. Czy w Zamościu odbywają się nocne rajdy?
Strzelający mężczyzna podszedł do niego i oddał jeszcze trzy strzały z bliskiej odległości. Oględziny zwłok wykazały, że denat posiadał w górnej przedniej oraz tylnej części tułowia łącznie siedem ran postrzałowych (w tym rany w obrębie głowy, klatki piersiowej oraz pleców), z czego pięć określono jako rany wlotowe, a dwie jako wylotowe. Na miejscu zbrodni zabezpieczono liczne ślady kryminalistyczne, w tym pięć łusek oraz jeden pocisk kalibru 9 mm LUGER GEC - przekazywał 16 czerwca rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Wówczas też informował o zatrzymaniu w okolicach konsulatu Republiki Białorusi w Białej Podlaskiej dwóch mężczyzn, obywateli Białorusi.
- Ich związek w tym z tym zdarzeniem jest przedmiotem intensywnych ustaleń. Na chwilę obecną nie postawiono nikomu w tej sprawie zarzutów - zaznaczał od razu prokurator. Właśnie ci mężczyźni zostali z aresztu zwolnieni.
Jak podaje prok. Marcin Kozak, śledztwo zostało wszczęte w kierunku zabójstwa z użyciem broni palnej. - Na tą chwilę bliższych informacji dotyczących ustaleń tego śledztwa nie będziemy ujawniać. Nie chcemy ułatwiać sprawcy bądź sprawcom ukrycia się, zacierania śladów, ani także niwelowania tego postępowania w jakikolwiek inny sposób - mówi prok. Marcin Kozak.

Napisz komentarz
Komentarze