Jak poinformował nas mł. bryg. Artur Kaczkowski, rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tomaszowie Lubelskim, pierwsze zgłoszenia wpłynęły 8 czerwca. Tego dnia alarmy odnotowano w Zespole Szkół Techniczno-Mechanicznych przy ul. Żwirki i Wigury oraz w Zespole Szkół Techniczno-Zawodowych przy ul. Hallera.
CZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lub.: Za niepłacone alimenty i nie tylko. Kryminalni zatrzymali 6 poszukiwanych
Kolejne zgłoszenie dotyczące ZSTM wpłynęło 9 czerwca. Tym razem zdecydowano o ewakuacji uczniów i pracowników szkoły.
– Budynek opuściły 363 osoby. Na miejscu przez około trzy godziny pracowali strażacy, policjanci oraz funkcjonariusze Straży Granicznej wraz z psem wyszkolonym do wykrywania materiałów wybuchowych. Obiekt został dokładnie sprawdzony, żadnego zagrożenia nie stwierdzono – relacjonuje mł. bryg. Kaczkowski.
"Wszystkie zgłoszenia sprawdzamy"
Następny e-mail z informacją o podłożonym ładunku wybuchowym wpłynął do „Mechanika” 11 czerwca. Tym razem ewakuacji szkoły nie było, jednak służby ponownie rozpoczęły procedury sprawdzające.
– Wszystkie zgłoszenia sprawdzamy – zapewnia rzecznik straży.
Szkoły po otrzymaniu wiadomości niezwłocznie informują numer alarmowy 112 i postępują zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa.
CZYTAJ TEŻ: Fałszywe alarmy. Są zatrzymania. Rząd: To dopiero początek
Jak podkreśla Grzegorz Gwozda, dyrektor Zespołu Szkół Techniczno-Mechanicznych, każde takie zgłoszenie stawia szkołę w bardzo trudnej sytuacji.
– Musimy postawić na nogi wszystkich i zareagować dla bezpieczeństwa każdej osoby. Właśnie teraz trwają w naszej szkole egzaminy zawodowe, dlatego szkoda mi uczniów. Egzaminy przez alarmy są przerywane, a dla młodzieży to dodatkowy stres – mówi dyrektor Gwozda.
Tomaszowskie szkoły nie są jedynymi placówkami, które otrzymały podobne wiadomości. W tym samym czasie alarmy bombowe odnotowano również w innych szkołach w kraju, między innymi w Zespole Szkół Leśnych w Biłgoraju.
Alarm i jego konsekwencje
Policja przypomina, że fałszywe zawiadomienie o zagrożeniu jest przestępstwem. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jeśli sprawca zawiadamia o więcej niż jednym zdarzeniu, kara może wynieść od 2 do nawet 15 lat więzienia.
To jednak nie wszystko. Osoba odpowiedzialna za fałszywy alarm może zostać również obciążona kosztami interwencji służb, ewakuacji oraz stratami finansowymi wynikającymi z zakłócenia pracy instytucji i placówek oświatowych.

Napisz komentarz
Komentarze