Wybory patrona były w szkole ważnym wydarzeniem. Trwały przez kilka dni. Uprawnieni do głosowania byli uczniowie, rodzice, a także kadra pedagogiczna. Ostatecznie w wyborach wzięło udział 160 osób. Mogli wybierać patrona dla szkoły spośród trzech kandydatur.
Najwięcej, bo 65 głosów zdobyła żona ostatniego ordynata Róża Zamoyska. 56 osób jako patrona dla szkoły w Sułowie widziało Henryka Sienkiewicza, 39 kolejnych - Marię Curie-Skłodowską.
Róża Maria Elżbieta hrabianka Żółtowska z Milanowa urodziła się 3 czerwca 1913 r. Pochodziła ze znanej rodziny ziemiańskiej o patriotycznych tradycjach. Jana Zamoyskiego, swojego późniejszego męża poznała w Zakopanem, podczas zimowych ferii 1929/30 roku. Miała wówczas 16 lat. Jan był 18-latkiem. Później spotykali się również w Warszawie, gdzie Zamoyski studiował w Wyższej Szkole Handlowej, a Róża była studentką medycyny. Ślub odbył się 30 kwietnia 1938 roku. Młoda para zamieszkała w Zwierzyńcu. Młoda pani Zamoyska ujmowała wszystkich swoim wdziękiem i życzliwym podejściem do ludzi.
W czasie wojny, gdy zajmowała się wysiedleńcami z terenów przyłączonych do Rzeszy. Jesienią 1940 roku powstały delegatury Polskiego Komitetu Opiekuńczego, jedynej organizacji charytatywnej tolerowanej przez Niemców. Jan Zamoyski został przewodniczącym powiatowej Delegatury PolKO w Biłgoraju, Róża objęła prezesostwo Delegatury PolKO w Zwierzyńcu. Dzięki nim założono w Zwierzyńcu kuchnię ludową, ochronkę dla dzieci, schronisko dla wysiedlonych starców, zabiegano o uwolnienie uwięzionych, poszukiwano zaginionych, roztaczano opiekę nad chorymi. W połowie czerwca 1943 roku Niemcy otworzyli w Zwierzyńcu obóz przesiedleńczy dla ludności wysiedlonej z zamojskich wsi. Wśród wielotysięcznej rzeszy uwięzionych cierpiały setki dzieci. Róża Zamoyska otoczyła je opieką, wiele uratowała. Jej imię nosi już m.in. Dom Dziecka w Zwierzyńcu.

Napisz komentarz
Komentarze