Wszystko rozegrało się w mgnieniu oka. 53-latka kierująca osobowa Hondą zdecydowała się zaryzykować i wjechać na torowisko, mimo że sygnalizacja wyraźnie i jednoznacznie ostrzegała przed nadjeżdżającym pociągiem, a rogatki zaczęły już opadać. Błąd w ocenie sytuacji okazał się kosztowny i śmiertelnie niebezpieczny – zamykający się szlaban zatrzymał się prosto na dachu jej samochodu.
Auto uwięzione na przejeździe
W takich chwilach kierowców często paraliżuje strach, a reakcje bywają najgorsze z możliwych. Zza zakrętem pędził już wielotonowy pociąg, dla którego droga hamowania wynosi kilkaset metrów. Stalowy kolos nie wyhamuje w miejscu.
Czytaj też: Awantura w Pendolino. Kierownik trafił do szpitala, 400 pasażerów musiało się przesiąść
Na szczęście w tym samym miejscu i czasie znalazł się ktoś, kto nie stracił głowy. Sytuację zauważył asp. Mateusz Kawalec, policjant Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju. Policjant wracał po służbie do domu i zauważył niebezpieczną sytuację na przejeździe kolejowym w Woli Dużej. Widząc śmiertelne zagrożenie, nie wahał się ani chwili. Błyskawicznie podbiegł do uwięzionego pojazdu, własnymi siłami uniósł ciężką rogatkę i dał sygnał przerażonej kobiecie do wycofania auta. 53-latka zjechała z torowiska w ostatnim momencie.
- Zaledwie kilka sekund później przez przejazd z dużą prędkością przejechał pociąg. Ta sytuacja pokazuje, jak niewiele może dzielić niebezpieczne zachowanie od tragedii. Kierującą okazała się 53-letnia mieszkanka powiatu biłgorajskiego. Za popełnione wykroczenie została ukarana mandatem karnym oraz punktami karnymi informuje Joanna Klimek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju.
Na torach nie ma drugiej szansy!
Ta historia z Woli Dużej powinna dać wszystkim do myślenia. Jak często widzimy kierowców, którzy wciskają gaz do dechy, byle tylko zdążyć przed opuszczającym się szlabanem? Ile razy przewija się myślenie: „ee, jeszcze zdążę, pociąg przecież daleko”?
Czytaj również: Miliardy na myśliwce, a nie ma komu latać. Polsce brakuje pilotów F-16
Pamiętajmy: że na przejeździe kolejowym nie ma miejsca na pośpiech, cwaniactwo ani brawurę! Czerwone światło i opadające rogatki to absolutny zakaz wjazdu. Żadnego „wślizgiwania się” rzutem na taśmę. Jeśli utkniesz między szlabanami – nie czekaj na cud. Jeśli nie możesz wycofać ani wyjechać, taranuj wyłamywaną rogatkę (jest tak skonstruowana, by pęknąć przy uderzeniu!) albo natychmiast uciekaj z auta i wzywaj służby, podając numer z żółtej naklejki na napędzie rogatki.
![O krok od tragedii na przejeździe kolejowym pod Biłgorajem [VIDEO] O krok od tragedii na przejeździe kolejowym pod Biłgorajem [VIDEO]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xl-o-krok-od-tragedii-na-przejezdzie-kolejowym-pod-bilgorajem-video-1793098684.jpg)

Napisz komentarz
Komentarze