Ten wyjątkowy i dotąd niespotykany wyczyn strażaków ochotników z Chmielka to 9 065 metrów walki z grawitacją. Zasady Everest Run są proste, ale mordercze: uczestnicy mają 24 godziny na wielokrotne pokonanie schodów wieżowca Skyliner, tak aby zsumowana wysokość pięter zrównała się z wysokością najwyższego szczytu górskiego na świecie – Mount Everestem (8 848 m) w Himalajach.
577 m ponad Mount Everest
Strażacy z Chmielka nie tylko osiągnęli ten cel, ale go zmiażdżyli. Wynik: 58 wejść (zamiast wymaganych 55). Całkowita wysokość: 9 065 metrów nad poziomem parteru. Łączny czas to 23 godziny nieprzerwanej walki przy 20 kilogramach „żelaznego” bagażu na wyposażeniu wchodzących po schodach wieżowca Skyliner w stolicy.
PRZECZYTAJ: Tymczasowy areszt dla nożownika z Łukowa [WIDEO Z ZATRZYMANIA]
To, co wyróżnia wyczyn druhów z gminy Łukowa, to właśnie ekwipunek. Podczas gdy inni biegli w lekkich strojach sportowych, „nasi” strażacy mieli na sobie ciężkie nomexy (mundury bojowe), hełmy i buty strażackie, a także aparaty ochrony dróg oddechowych (ODO). Dodatkowe 21 kilogramów obciążenia sprawiło, że każde z 58 wejść było ekstremalnym testem dla organizmu. OSP Chmielek stało się tym samym pierwszą jednostką w historii wydarzenia, która ukończyła pełny dystans Everestu w tak wymagającym rynsztunku.
„To był ekstremalny wysiłek, ból, zmęczenie i walka z samym sobą – ale nie poddaliśmy się” – podkreślają dumni rekordziści z OSP Chmielek na swoim profilu na portalu społecznościowym Facebook.
CZYTAJ: Mobilizacja przeciwko ASF. Wojewoda lubelski nakazuje odstrzał 234 dzików [MAPA]
Duma Lubelszczyzny
Wyczyn strażaków z gminy Łukowa to coś więcej niż tylko rekord sportowy. To dowód na to, że druhowie z OSP Chmielek są przygotowani na najtrudniejsze scenariusze, a ich hart ducha nie zna granic. Lokalna społeczność ma pełne prawo do dumy – tacy ludzie czuwają nad ich bezpieczeństwem!

Napisz komentarz
Komentarze