Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 lutego 2026 10:40
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Mistrzyni Polski będzie walczyła o Mistrzostwo Europy

Hrubieszowianka Matylda Bień: Nie odpuszczę – chcę stanąć na podium w Tokio

Kilka tygodni temu Matylda Bień wywalczyła tytuł mistrza Polski, a pod koniec kwietnia w Japonii – kolebce karate – zdobyła szóste miejsce wśród 16 najlepszych zawodniczek, które zakwalifikowano do bardzo wymagających Mistrzostw Świata w Tokio. Za niecałe 3 tygodnie hrubieszowianka będzie walczyła o Mistrzostwo Europy. Natomiast w dalszych planach ma powrót do Japonii, po to, aby stanąć na podium wśród najlepszych na świecie.
Tegoroczny start na Mistrzostwach Polski był jednym z najlepszych w moim życiu – nie kryje radości Matylda Bień.
Tegoroczny start na Mistrzostwach Polski był jednym z najlepszych w moim życiu – nie kryje radości Matylda Bień.

O uzdolnionej i walecznej zawodniczce karate kyokushin z Hrubieszowa pisaliśmy w „Kronice Tygodnia” na początku minionego roku w tekście pt.  Matylda Bień - od „karatowania” z kuzynami, aż po Mistrzostwa Świata w Japonii.

Obecnie hrubieszowianka ma ponad 20 lat. Naukę rozpoczynała w „Trójce” w Hrubieszowie, a potem kontynuowała ją w Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki. Aktualnie Matylda Bień studiuje w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Przygodę z karate – która stała się również jej pasją i sposobem na życie – rozpoczęła jako czterolatka od dziecięcych zabaw w karate. Potem było już na poważnie – wymagające i wyczerpujące treningi pod okiem profesjonalnych trenerów. Obecnie trenuje pod okiem senseia Piotra Moczydłowskiego, który jako jedyny polski zawodnik dwukrotnie zdobył medal na Mistrzostwach Świata IKO w Japonii. W 2009 r. zdobył brązowy medal, a 4 lata później sięgnął po tytuł wicemistrza świata. Matylda Bień reprezentuje klub Masters Dojo WASW Piotr Moczydłowski.

Złoto dla najlepszej w całej Polsce

Pierwszym większym sukcesem Matyldy Bień było drugie miejsce, które wywalczyła podczas Mistrzostw Europy w listopadzie 2022 r. w Myślenicach w Małopolsce. A bieżący rok dla Matyldy Bień zapisuje się pasmem znaczących sukcesów – podczas Mistrzostw Polski hrubieszowianka wywalczyła złoty medal i tytuł najlepszej zawodniczki turnieju. Zdobyła również kwalifikację na Mistrzostwa Świata.

– Tegoroczny start na Mistrzostwach Polski był jednym z najlepszych w moim życiu – relacjonuje Matylda Bień. – Pierwsze dwie walki przebiegły bez większych niespodzianek – plan został zrealizowany sprawnie, a drugą walkę zakończyłam przed czasem. Finał okazał się najtrudniejszy – walczyłam z jednym z moich sportowych autorytetów, jedną z najlepszych zawodniczek w Europie – Darią Dobkowską-Szefer. Pierwsza runda była bardzo wyrównana, więc sędziowie zarządzili dogrywkę. Czułam, że to mój dzień – forma dopisała idealnie, byłam przygotowana zarówno fizycznie, jak i psychicznie. W dogrywce udało mi się pokazać przewagę fizyczną, co ostatecznie dało mi tytuł mistrzyni Polski – opowiada Matylda Bień.

Po tym sukcesie nie miała czasu na długi odpoczynek. Trzeba było przygotowywać się do Mistrzostw Świata w Tokio.

NIE PRZEGAP: Nowe wydanie "Kroniki Tygodnia" od 6 maja w sprzedaży! Sprawdź, o czym piszemy

– Przygotowania były równie wymagające, jak w 2023 roku. Trzeba było zrezygnować z wielu rzeczy – moje całe życie podporządkowane jest karate. Średnio trenowałam 10 razy w tygodniu, jednocześnie studiując i pracując – opowiada Matylda Bień.

Niecałe 2 tygodnie temu dotarły z Tokio wieści o bardzo dobrym występie Matyldy Bień podczas Mistrzostw Świata. Hrubieszowianka walczyła w Japonii o medal z piętnastką najlepszych zawodniczek świata w wadze do 65 kg.

PRZECZYTAJ TEŻ: Hrubieszowianka trzecia w konkursie. Katarzyna Pokrywka zna się na zdrowym odżywianiu

– W pierwszej walce trafiłam na rosyjską zawodniczkę, żywą legendę – Ksenię Zasorinę – opowiada hrubieszowianka. – To jedna z faworytek do tytułu mistrzyni świata w mojej kategorii. Była to jedna z najważniejszych walk w moim życiu. Pokazała mi, że mogę rywalizować z najlepszymi, mimo niewielkiego jeszcze doświadczenia wynikającego z mojego wieku. Walka była świetna – przemyślana i bardzo wyrównana. Wynik niejednoznaczny, ostatecznie na korzyść Rosjanki. Jednak kilkanaście minut po walce okazało się, że została zdyskwalifikowana przez organizatora za nieregulaminowy ochraniacz. Wyrównana walka mogła zostać przez to realnie zaburzona, dlatego taką decyzję podjęto – opowiada zawodniczka z Hrubieszowa.

Nie odpuszczę – chcę stanąć na podium w Tokio

W drugiej walce w Tokio Matylda Bień zmierzyła się z zawodniczką gospodarzy, Japonką Chinen Ruką – późniejszą wicemistrzynią świata.

– To znów była wyrównana, mocna walka. Werdykt ponownie był niejednoznaczny. Decyzję o końcowym jej wyniku podjął sędzia gospodarzy. W sumie po występie w Tokio mam pewien niedosyt. Ale już fakt zakwalifikowania na taki turniej, gdzie wybrano tylko szesnaście zawodniczek – to ogromne wyróżnienie. Jeśli dodać do tego dwie bardzo wyrównane walki z topowymi zawodniczkami, dużo bardziej obytymi na japońskich matach – naprawdę daje to dobrą prognozę na przyszłość. A zdobyte podczas turnieju doświadczenie jest bezcenne – podkreśla Matylda Bień. – Zrobię wszystko, żeby zakwalifikować się na kolejny turniej rangi Mistrzostw Świata. Moim największym marzeniem jest stanąć na podium Mistrzostw Świata w Japonii – podkreśla hrubieszowianka.

Po powrocie z Japonii Matylda Bień ma dwa dni wolnego i znów wraca na salę treningową. A z rodzicami ustaliła, że co najmniej raz na 2 tygodnie znajdzie czas, by odwiedzić ich w Hrubieszowie.

– Za trzy tygodnie walczę na Mistrzostwach Europy. Nie jest łatwo – czasem naprawdę brakuje mi doby, żeby wszystko pogodzić – ale satysfakcja i emocje na macie w pełni wynagradzają każde wyrzeczenie – tłumaczy hrubieszowianka.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBaner reklamowy - orange
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ZTreść komentarza: Nie dość, że sama strzela, to jeszcze sama się załadowuje. Albo bawili się chcąc sprawdzić, o co chodzi, albo ten który "zabezpieczał" materiał dowodowy, nie nie zgadł, że trzeba ją rozładować (o ile to broń samopowtarzalna) .Data dodania komentarza: 31.01.2026, 21:07Źródło komentarza: Najpierw postrzeliła dziecko, potem wystrzeliła na komendzieAutor komentarza: PytamTreść komentarza: To jak sama strzela czy coData dodania komentarza: 31.01.2026, 16:01Źródło komentarza: Najpierw postrzeliła dziecko, potem wystrzeliła na komendzieAutor komentarza: Z Lublina .Treść komentarza: Ostatnio w Niemcach byłem !Data dodania komentarza: 31.01.2026, 13:39Źródło komentarza: S17 w okolicach Tomaszowa płatna od 1 lutego. Więcej płatnych dróg w systemie e-TOLL [LISTA]Autor komentarza: mecenasTreść komentarza: Tylko tyle i jak głupio!co tu ma piernik do wiatraka? Uciekł na Węgry i słusznie !Dzisiaj w tym wymiarze ni esprawiedliwości siedziałby wiele miesiecy w areszcie bez wyroku i nawet aktu orkarzenai!Data dodania komentarza: 31.01.2026, 11:06Źródło komentarza: Stop bandytom drogowym. Nowe przepisy mają ich wyeliminować z ruchuAutor komentarza: pianaTreść komentarza: Boże, spuść nogę i kopnij w d..ę kolejno tych pieniaczy ,którzy mówią nie wiadomo w jakim języku.Data dodania komentarza: 31.01.2026, 10:25Źródło komentarza: Lubelska Policja w 2025 roku: 1. miejsce w kraju w wykrywalności bójek i kradzieży samochodówAutor komentarza: wyborcaTreść komentarza: ZOMO HAhaData dodania komentarza: 31.01.2026, 10:08Źródło komentarza: Rondziarze skutecznie polują na swoje ofiary i wyłudzają kasę
Reklama
Reklama
Reklama