Biłgoraj i Nowowołyńsk przez lata były stawiane za wzór współpracy. Wspólne projekty społeczne, wymiany młodzieży, festiwale – wszystko to funkcjonowało bez zarzutu, dopóki na stół nie trafiła kwestia historycznej wrażliwości. Autorzy projektu uchwały nie przebierają w słowach: partnerstwo musi opierać się na wzajemnym szacunku, a postać Stepana Bandery jest dla Polaków raną, która nie chce się zagoić.
Dla części Ukraińców to symbol walki o niepodległość. Dla mieszkańców Biłgoraja i całego regionu to nazwisko nierozerwalnie związane z krwawą kartą historii – rzezią na Wołyniu i w Galicji Wschodniej (1943-1945).
Głosowanie pełne emocji
Decyzja zapadła w środę, 29 kwietnia, przy miażdżącej przewadze głosów. Szesnastu radnych opowiedziało się za skierowaniem wniosku o zmianę nazwy ulicy, jeden radny (Jan Skrok) zagłosował przeciw, a czterech radnych wstrzymało się od głosu.
CZYTAJ: "Radruż w ogniu" – nowość wydawnicza. To hołd wymordowanym przez banderowców
Zgodnie z nowymi przepisami, przewodniczący Rady Miasta Biłgoraja ma obowiązek podpisać i przekazać tę uchwałę władzom Nowowołyńska.
Nie wszyscy są jednak zachwyceni tym ruchem. W kuluarach miejskiego samorządu Biłgoraja mówi się o populizmie i odwracaniu uwagi od lokalnych problemów, takich jak zadłużenie miasta.
– Trudno oczekiwać, że samorząd Nowowołyńska zmieni patrona pod wpływem wniosku samorządu z miasta w sąsiadującym z Ukrainą państwie. Mam wrażenie, że cała ta inicjatywa to próba sięgnięcia przez działaczy PiS po wyborców Konfederacji poprzez granie na emocjach – uważa radny Paweł Jednacz, który wraz z trzema innymi radnymi nie wziął udziału w głosowaniu.
Radny Paweł Jednacz, z wykształcenia historyk, odwiedził Nowowołyńsk po napaści Rosji na Ukrainę i wybuchu wojny. Zwraca uwagę na zupełnie inne postrzeganie historii za naszą wschodnią granicą. Według niego dla Ukraińców „banderyzm” to dziś tarcza przeciwko rosyjskiemu agresorowi, a nie ostrze wymierzone w Polskę. Radny przypomniał również, że w czasie apogeum zbrodni na Wołyniu sam Bandera był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego, co jego zdaniem umyka autorom uchwały.
CZYTAJ: Katastrofa lotnicza podczas gaszenia pożaru w powiecie biłgorajskim. Nie żyje pilot samolotu
Co dalej z partnerstwem?
Krytycy uchwały ostrzegają: ten gest nie doprowadzi do zmiany nazwy ulicy w Nowowołyńsku, za to skutecznie zatruje relacje między obydwoma miastami. W dobie rosyjskiej agresji budowanie napięć na linii Polska – Ukraina jest przez niektórych odbierane jako działanie na korzyść Kremla.
Czy władze Nowowołyńska ugną się pod presją polskiego partnera? A może Biłgoraj właśnie wykonał pierwszy krok do zerwania wieloletniej przyjaźni? Jedno jest pewne – dyplomatyczny spór o historię właśnie wszedł w nową, zdecydowanie bardziej dynamiczną fazę.


Napisz komentarz
Komentarze