Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 13 maja 2026 19:31
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Śladem naszych publikacji

Dziedzictwo doktora Petera za murem. "Jest to absurdalne", uważa jego krewna dr Karolina Grodziska

Wiadomość o zamurowaniu wewnętrznych drzwi do kaplicy szpitalnej w Tomaszowie Lubelskim poruszyła nie tylko mieszkańców i pacjentów, ale też osoby z daleka. Wśród nich jest dr Karolina Grodziska, krewna doktora Janusza Petera, któremu miasto zawdzięcza rozwój szpitala w najtrudniejszych czasach. Z niedowierzaniem patrzy na bariery architektoniczne stawiane przed chorymi i rujnowanie wielowiekowej tradycji, która respektowała rolę wiary i dostępność do miejsc modlitwy jako element wypływający na komfort psychiczny chorych i przybliżający ich do zdrowia.
Czy dr Janusz Peter pozwoliłby na zamurowanie wewnętrznych drzwi do kaplicy?
Czy dr Janusz Peter pozwoliłby na zamurowanie wewnętrznych drzwi do kaplicy?

Źródło: SP ZOZ Tomaszów Lubelski, nadesłane

O tej sprawie napisaliśmy jako pierwsi w artykule pt. „Nawet za komuny nie zamurowano drzwi do kaplicy!”, który ukazał się w wydaniu „Kroniki Tygodnia” z 14 kwietnia.

Przypomnijmy. Chodzi o drzwi wewnętrzne do kaplicy w szpitalu powiatowym w Tomaszowie Lubelskim, które umożliwiały pacjentom wejście do kaplicy bezpośrednio z terenu szpitala. W marcu drzwi zostały zamurowane. Drugie wejście, również bezpośrednio ze szpitala, pozostawiono, ale prowadzi ono jedynie na chór, z którego nie da się zejść pod ołtarz.

Sytuację nagłośnił poprzedni dyrektor SP ZOZ w Tomaszowie, dr Andrzej Kaczor, obecnie radny powiatu tomaszowskiego.

– Przez 45 lat komuny, w okresie walki z Kościołem oraz przez 36 lat II Rzeczypospolitej żadna władza nie odważyła się zamurować drzwi do kaplicy szpitalnej i ograniczyć pacjentom tomaszowskiego szpitala dostępu do Matki Bożej, aby mogli się modlić i prosić o zdrowie – zwrócił uwagę dr Kaczor.

Dyrektor szpitala dr Dariusz Gałecki tłumaczy natomiast:

– Nie ma możliwości pozostawienia spornego przejścia czy też ich przywrócenia. Wejście, które zostało zamurowane, prowadziło bezpośrednio z odcinka Intensywnego Nadzoru Chirurgicznego, gdzie przebywali pacjenci w ciężkich stanach, również z zakażeniami i sepsą. Od samego początku to przejście było niezgodne ze wszystkimi przepisami i potwierdził to Sanepid w swojej opinii, którą mamy w posiadaniu. Po zatwierdzeniu projektu na wykonanie nowego budynku i remontu zwolnionych powierzchni oddział chirurgiczny miał zmienić lokalizację w nowym budynku, natomiast na zwolnionej powierzchni miał powstać Oddział Noworodkowy. Pozostawienie przejścia z Oddziału Noworodkowego bezpośrednio do kaplicy jest całkowicie niezgodne z przepisami i odpowiednie instytucje nie wydałyby zgody na oddanie do użytkowania. Wejście zostało zamurowane po przeprowadzeniu Oddziału Chirurgicznego do nowego budynku i po oddaniu powierzchni do remontu firmie wykonującej inwestycję.

– Po nagłośnieniu tej sprawy przez radnego Andrzeja Kaczora byłem wraz ze starostą tomaszowskim, panem Henrykiem Karwanem, w siedzibie Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej w Zamościu i przedstawiliśmy sprawę kaplicy ks. biskupowi Marianowi Rojkowi. Sprawa była już znana księdzu biskupowi, ale szczegółowo wyjaśniliśmy ją jeszcze raz. Ksiądz biskup stwierdził, że nie wnosi żadnych zastrzeżeń do wykonywanych czynności w kaplicy szpitalnej w Tomaszowie – dodaje dyr. Gałecki, po czym stwierdza:

– Radny Andrzej Kaczor gra na emocjach i uczuciach religijnych społeczności powiatu tomaszowskiego, sugerując rzekome utrudnianie dostępu do kaplicy szpitalnej, tym bardziej że był wieloletnim dyrektorem szpitala i lekarzem, i powinny być mu znane przepisy dotyczące bezpieczeństwa epidemiologicznego.

Po publikacji naszego artykułu w Internecie zareagowało wielu czytelników. Niektórzy bronili rozwiązania, wielu jednak potępiało zablokowanie dostępu do kaplicy od wewnątrz szpitala.

CZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lubelski: PCK zaprasza na wspólne świętowanie w plenerze

Przebudowa szpitala jest już prawie na finiszu. Niemniej jednak, mając resztki nadziei, radny Kaczor domaga się cofnięcia decyzji o zamurowaniu drzwi. Popiera go m.in. krewna dra Janusza Petera – dr Karolina Grodziska z Krakowa, która skontaktowała się z naszą redakcją. Przyznaje, że nie spodziewała się, iż w Tomaszowie, któremu bliskie są wartości takie jak wiara i Bóg, i gdzie docenia się dorobek oraz spuściznę jej stryjecznego dziadka, dojdzie do czegoś takiego.

– Bardzo poruszyła mnie informacja, jaką przeczytałam niedawno w „Kronice Tygodnia” o zamurowaniu drzwi do kaplicy szpitalnej w Tomaszowie. Mam ambiwalentne uczucia. Z jednej strony jestem dumna i szczęśliwa, że szpital tomaszowski, który w tak znaczący sposób został rozbudowany i rozwinięty za czasów, gdy jego dyrektorem był mój stryjeczny dziadek, doktor Janusz Peter, teraz przechodzi jeszcze większą przemianę. Podoba mi się idea zmiany patrona szpitala na doktora Janusza Petera [obecnie patronem jest dr Kazimierz Dłuski – dod. red.], który rzeczywiście całe swoje zawodowe życie temu szpitalowi poświęcił. Z drugiej strony przychodzi wiadomość niby drobna, niby mało ważna – o zamurowaniu drzwi do kaplicy. I to jest pewien szok, ponieważ jest to tak absurdalne, że aż nie mieści się w głowie – mówi nam dr Karolina Grodziska.

Kaplice pełnią rolę terapeutyczną

Sięga do historii, aby pokazać odwieczną funkcję kaplic szpitalnych.

– Jeżeli zadamy sobie pytanie: czym były i czym są kaplice szpitalne, to trzeba cofnąć się do czasów, kiedy szpitale, a właściwie także przytułki, prowadziły takie zakony jak Bożogrobcy, Duchacy, a potem Bonifratrzy – poczynając od średniowiecza aż po wiek XIX, kiedy zaczęły powstawać wielkie, nowoczesne szpitalne kompleksy. Kaplica szpitalna zawsze była integralną częścią całego założenia, była niezwykle ważna, ponieważ rozumiano, że opiece zdrowotnej musi towarzyszyć opieka duchowa, wsparcie i modlitwa. Kaplice lokalizowano tak, by każdy pacjent mógł do nich łatwo dotrzeć, ale też by mogli się tam przez chwilę pomodlić pielęgniarka, lekarz, rodzina pacjenta – opowiada nasza rozmówczyni.

Następnie konfrontuje tradycję z zastanym w Tomaszowie problemem.

– W tomaszowskim szpitalu kaplica istnieje i funkcjonowała nawet w najgorszych latach stalinowskiej Polski. Zawsze była integralną częścią szpitala, a teraz nagle, w przemyślanym planie budowy nowego gmachu – budowy, która trwa już kilkanaście miesięcy i na którą zostanie wydanych 112 mln zł – ktoś nie potrafił dostrzec i zaplanować tego, by kaplica nadal była powiązana ze wszystkimi oddziałami, by istniał łącznik, przez który przechodzi się z różnych oddziałów do kaplicy. Ktoś dość brutalnie wymyślił, że trzeba kaplicę odciąć od wnętrza szpitala i spowodować, że owszem, ona nadal będzie czynna, otwarta, że teoretycznie nic jej nie zagraża, niemniej jednak chory musi wejść do niej z dworu – ubolewa dr Grodziska.

PRZECZYTAJ: Mistrzostwa we wrotkarstwie, zatańczony polonez, pośpiewane pieśni. Majówka w Tomaszowie Lubelskim [ZDJĘCIA]

Chory w klapkach i szlafroku na zewnątrz?

Opisuje nonsensowność tego rozwiązania:

– Więc ten pacjent ma wstać ze swojego łóżka, nałożyć szlafroczek na swoją piżamę i co dalej? I już pojawi się problem, bo jak on swoje papucie zamieni, kiedy w szatni w drugiej części gmachu jest jego cywilne ubranie i obuwie? A może wcale ubrań nie ma, bo zabrała je rodzina? Taki pacjent musi wyjść na świeże powietrze, aby wejść głównym wejściem do kaplicy. No bardzo to pięknie brzmi w przypadku ładnej pogody w czerwcu, lipcu i sierpniu, natomiast fatalnie brzmi przez pozostałe miesiące roku – krytykuje pomysł.

Takie samo zdanie ma dr Andrzej Kaczor i mówił o tym, co przytaczaliśmy w poprzednim artykule. Podkreślał jednocześnie, że rozumie wymogi sanepidu, ale uważa, że można było pomyśleć nad innym rozwiązaniem.

PRZECZYTAJ: Czarny tydzień w Tomaszowie Lubelskim. Dyrektor: „Szpitale powiatowe są świadomie głodzone”

Zdaniem krewnej doktora Petera inne szpitale potrafią pogodzić wymagania i dostępność do kaplic.

– Znane mi są kaplice szpitalne m.in. w szpitalach Krakowa, szpitalu w Nowej Hucie. Wszędzie kaplice znajdują się w bryłach budynku głównego i są łatwo dostępne dla pacjentów, nie wymagają wychodzenia na zewnątrz. Oczywiście nie zawsze tak było – dr Karolina Grodziska podaje przykład Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, otwartego w 1965 roku, a zbudowanego z funduszy Polonii amerykańskiej. W tym szpitalu od początku zaplanowana była kaplica i ona się w nim znajdowała, ale przez szereg lat jej nie uruchomiono. Stało się to dopiero w 1971 roku, kiedy arcybiskup Karol Wojtyła zwrócił się ze specjalną prośbą do prezydium Rady Narodowej – mówi dr Grodziska.

– Różne były dzieje kaplic szpitalnych w najtrudniejszych latach wczesnego PRL-u. Jednak wydawałoby się, że obecnie sytuacja jest zupełnie oczywista i nikt nie neguje wartości duchowej, jaką one stanowią. Dlatego tym bardziej to, co dzieje się w Tomaszowie Lubelskim, w odniesieniu do nowego projektu szpitala, wzbudza we mnie głęboki niepokój i niesmak – podkreśla historyk.

Ona także apeluje o usunięcie powstałych kilka tygodni temu utrudnień dla pacjentów i przywrócenie godnego dostępu do kaplicy.

– Modlitwa i refleksja w kaplicy stanowią integralną część opieki terapeutycznej i powinny być dla chorych oraz ich rodzin dostępne w każdej chwili – bez barier architektonicznych i bez ograniczeń w postaci zamurowanych drzwi – kwituje.

Czy głosy sprzeciwu wobec zamurowania wewnętrznego wejścia, wsparte autorytetem rodziny legendy Tomaszowa Lubelskiego, skłonią decydentów do refleksji?

Karolina Grodziska, Krakowianka, dr nauk historycznych, w latach 1995-2018 dyrektorka Biblioteki Naukowej PAU i PAN w Krakowie. Autorka wielu publikacji poświęconych polskim cmentarzom w kraju i za granicą, historii Krakowa oraz dziejom własnej, wywodzącej się ze Lwowa rodziny Peterów i Reichertów. Od 2021 r. autorka tomów opowiadań, w tym: „Ptaszy ludzie”, „Sny czarno-białe”, „Baśnie biblioteczne” oraz „Hirsz, Hieronim i Hrihorij”.

Dr Karolina Grodziska: Czuję się związana z Tomaszowem Lubelskim

– Czuję się osobiście związana z Tomaszowem Lubelskim, z muzeum, z miejscowym szpitalem, głównie z powodów rodzinnych. Doktor Janusz Peter był bratem mojego dziadka – sędziego Mariana Petera. W latach 30. porzucił bardzo dobrze zapowiadającą się karierę lekarską we Lwowie i wybrał start w konkursie na dyrektora szpitala w powiatowym mieście Tomaszowie. On ten konkurs wygrał i pozostał jego dyrektorem bez przerwy do 1963 roku, utrzymując się na stanowisku w najtrudniejszych czasach – przedstawia dr Karolina Grodziska.

O doktorze Januszu Peterze (1891-1963) opowiada nie tylko jak o swoim krewnym, ale także wielkim autorytecie dla całej rodziny i środowiska, w którym żył.

– To był człowiek bardzo odważny. W 1914 r. został zmobilizowany do armii austriackiej. Był dwukrotnie ranny. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości natychmiast zaciągnął się do wojska polskiego. Równocześnie kończył studia medyczne. Z grupą lekarzy wyjechał do powstania śląskiego, by świadczyć pomoc powstańcom. Właściwie lata swojej młodości poświęcił na zbrojną walkę o Polskę, ale potem także udowadniał, jakim był szlachetnym człowiekiem. Jego postawa i działalność podczas II wojny są doskonale znane. Po wojnie napisał i na własny koszt opublikował pierwszą monografię Tomaszowa Lubelskiego pt. „Z dziejów miasta kresowego” (1947). W latach 40. dostajemy kolejny dowód jego odwagi i charakteru. To wtedy podjął decyzję, że utrzymuje w szpitalu tomaszowskim obecność sióstr zakonnych, które były pielęgniarkami i opiekunkami. To było coś, za co bardzo łatwo było stracić stanowisko, zwłaszcza jeżeli nie należało się, tak jak Janusz Peter, do PZPR-u.

Ale udało mu się – wygrał. Kaplica funkcjonowała, siostry zakonne pracowały w strukturze szpitala. Co więcej, Peter łożył finansowo na kaplicę.

– Był fundatorem przepięknego ołtarza z figurą Matki Boskiej z dzieciątkiem, jaki dziś możemy w kaplicy oglądać. Ołtarz z lipowego drewna wykonała osoba, którą znał ze Lwowa – siostra jego żony, rzeźbiarka Janina Reichert-Toth (1895-1986). To było dzieło przedwojenne – rzeźba powstała około 1936 r. Potem była druga jego fundacja na rzecz kaplicy, mianowicie drewniane stacje Męki Pańskiej, które również wykonała Janina Reichert-Toth. Tym razem inicjatorem tego był ksiądz proboszcz Stanisław Krynicki (1903-1962), który 1 września 1950 r. poświęcił stacje.

Dr Grodziska przytacza list do artystki, który napisała jedna z sióstr zakonnych pracujących w szpitalu – siostra Sylwia Sznajder ze zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Marii Panny:

„Stacje są przepiękne, o wysokiej wartości artystycznej, dzięki czemu kaplica dużo zyskała na ogólnym wyglądzie. Najwięcej zyskały nasze siostry, personel i chorzy, gdyż artystyczne obrazy będą pobudzać do tym gorliwszego rozważania miłosierdzia Pańskiego”.

– Myślę, że Tomaszów może być dumny zarówno z osoby dyrektora swojego szpitala, obecnie patrona Muzeum Regionalnego, Towarzystwa Regionalnego, patrona ulicy, no i już w niedługim czasie patrona szpitala. Właśnie ze względu na ten jego niezwykły charakter, na jego odwagę, na jego czyn zbrojny, ale i na to, że był tak wspaniałym mecenasem i fundatorem, który z własnych prywatnych środków stworzył niejako wystrój kaplicy. I wydaje mi się dzisiaj, że jest to ogromnie istotne, żeby właśnie do tej kaplicy z tak piękną historią, z taką tradycją mieli dostęp wszyscy chorzy w każdej chwili – nie tylko w czasie odprawianej mszy świętej, ale także wtedy, kiedy chcieliby prywatnie, w cichości, zawierzyć swoje troski Bogu – podsumowuje dr Karolina Grodziska.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Dom z dużą działką 1,57 ha | Prehoryłe Cena: 399000 PLNJeśli szukasz miejsca, gdzie możesz żyć spokojniej, mieć własną przestrzeń, ogród, sad lub prowadzić niewielkie gospodarstwo — tanieruchomość daje ogromne możliwości. Spokojna okolica, asfaltowy dojazd oraz duża przestrzeń wokół nieruchomości dają poczucie swobody i prywatności, którego coraz trudniej szukać w bardziej zurbanizowanych lokalizacjach.Na sprzedaż dom murowany położony w miejscowości Prehoryłe, gmina Mircze, usytuowany na dużej działce rolno-siedliskowej o powierzchni 1,5710 ha. To propozycja dla osób, które szukają przestrzeni, prywatności i miejsca z potencjałem do stworzenia własnego stylu życia — od spokojnego domu rodzinnego po agroturystykę czy działalność rolniczą.Podstawowe informacjePowierzchnia mieszkalna domu: 64 m²Działka rolno-siedliskowa: 1,5710 haW tym część zabudowana: około 30 arówPole uprawne: około 1,25 ha w ciągłej uprawieDom konstrukcji murowanejDojazd drogą asfaltowąFront działki ogrodzony siatkąTo miejsce daje dużą swobodę aranżacji — zarówno dla rodziny, jak i osób myślących o własnym gospodarstwie, sadzie czy działalnościagroturystycznej.Układ pomieszczeńPoziom mieszkalny – wyższy parter2 duże, ustawne pokoje po około 17,5 m²wyjście na balkon z jednego pokojukuchnia około 14,5 m²łazienka około 5,7 m²wygodny układ komunikacyjnyprzestronna klatka schodowaPomieszczenia są jasne i funkcjonalne, a dzięki regularnym kształtom łatwe do własnej aranżacji.Poddaszewejście z klatki schodowejmożliwość adaptacji na dodatkowe pokojemożliwość podniesienia dachu i stworzenia pełnowartościowej przestrzeni mieszkalnejWysokie podpiwniczeniedwa pomieszczenia gospodarcze 14 m² i 13 m²w tym jedno pomieszczenie z piecem kaflowymdodatkowa łazienkamiejsce do przechowywania, warsztatu lub pralniStan technicznydom murowany,dach kryty eternitembudynek bez elewacji i ocieplenia — możliwość wykonania według własnegogustu i potrzebnieruchomość do remontu oraz adaptacjiTo dobra baza do stworzenia domu dokładnie takiego, jakiego potrzebujesz — bez konieczności przerabiania cudzych pomysłów.Zabudowania gospodarczeNa działce znajdują się również:- drewniana stodoła- murowana obora około 100 m² - budynek daje wiele możliwości wykorzystania: duży garaż, warsztat, magazyn, zaplecze gospodarcze,przestrzeń pod działalnośćDziałka – ogromna przestrzeń i możliwościCałość to 1,5710 ha powierzchni w tym około 1,25 ha pola w ciągłej uprawie. Teren wokół domu z możliwością urządzenia ogrodu, sadu, warzywnika, miejsca rekreacyjnego lub dodatkowych budynków.Pole można nadal uprawiać, wydzierżawić lub sprzedać. To również świetna opcja dla osób planujących:własne gospodarstwo rolneuprawy warzywnesadownictwohodowlęagroturystykęMediaprąd, woda, światłowódAtuty lokalizacjiPrehoryłe to spokojna, przygraniczna miejscowość położona w malowniczej części gminy Mircze, w pobliżu rzeki Bug. To wyjątkowe miejsce dla osób, które cenią ciszę, naturę i przestrzeń z dala od miejskiego zgiełku. Bliskość Bugu sprawia, że okolica jest szczególnie atrakcyjna dlawędkarzy, miłośników przyrody, osób szukających miejsca do odpoczynku i rekreacji, fanów wycieczek rowerowych oraz spacerów.Rzeka Bug i otaczające ją tereny zielone tworzą wyjątkowy klimat tej okolicy — idealny zarówno do codziennego życia, jak i weekendowegowypoczynku. To miejsce z potencjałem na stworzenie agroturystyki, siedliska lub spokojnego domu dla osób marzących o życiu bliżej natury.Wygodny dojazd do:Mircza - 10 minDołhobyczowa - 10 minHrubieszowa - 25 minOkolica sprzyja spokojnemu życiu, rekreacji oraz prowadzeniu działalności związanej z rolnictwem czy wypoczynkiem.To miejsce, które najlepiej poczuć na żywo — przestrzeń działki, spokojna okolica i potencjał tej nieruchomości robią dużo większewrażenie podczas prezentacji.Zapraszam do kontaktu i obejrzenia nieruchomości.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Justyna ŁagodaTel. 665 750 080Północ Nieruchomości Zamośćul. Żeromskiego 322-400 ZamośćData dodania ogłoszenia: 13.05.2026Dom z dużą działką 1,57 ha | Prehoryłe
Przedwojenna kamienica | Szczebrzeszyn Cena: 225000 PLNNa sprzedaż przedwojenna kamienica z dużym potencjałem inwestycyjnym, położona w ścisłym centrum Szczebrzeszyna – przy ul. Targowej, z drugim wejściem od Placu Kościuszki.KLUCZOWE PARAMETRY-powierzchnia: ok. 200 m²-dwa niezależne wejścia (duży potencjał podziału)-garażPOTENCJAŁ INWESTYCYJNYNieruchomość idealna pod:-podział na 2–4 mieszkania-najem długo- i  krótkoterminowy-flip (zakup – remont – sprzedaż)Układ budynku oraz dwa niezależne wejścia pozwalają na elastyczne zagospodarowanie nieruchomości.LOKALIZACJA (KLUCZ DO INWESTYCJI)-ścisłe centrum miasta-naprzeciwko urzędu-blisko komunikacji i sklepów-duży ruch pieszyTa lokalizacja sprawdzi się znakomicie pod wynajem.DODATKOWY ATUT-położenie w regionie Roztocza cenionym za turystykę, naturę i klimat-ok. 20 km do Zamość-atrakcyjna lokalizacja również pod wynajem krótkoterminowyWAŻNENieruchomość wymaga kapitalnego remontu – to oferta dla osób, które:-mają doświadczenie-lub szukają projektu inwestycyjnego z potencjałemZAINTERESOWANY?To nie jest nieruchomość dla każdego —tylko dla tych, którzy potrafią policzyć potencjał.Zapraszam do kontaktu – przedstawię możliwości zagospodarowania i warianty inwestycyjne.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu nazakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twojązdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji –odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwościpoprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Monika [email protected] Nieruchomości Północul. Żeromskiego 3, 22-400 ZamośćData dodania ogłoszenia: 08.05.2026Przedwojenna kamienica | Szczebrzeszyn
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBaner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ZTreść komentarza: Zuch! Ponad 4,5 promila, i jeszcze dał radę jechać! A że całą szerokością drogi, to pewnie wina luzów w układzie kierowniczym.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 20:59Źródło komentarza: Gm. Susiec: Rowerzysta „wydmuchał” ponad 4,5 promila alkoholu! Cała droga była jegoAutor komentarza: kockiTreść komentarza: Już to widzę ,ksiądz z Afryki w Zamościu, który się na to zgodzi, będą się bali mieszkańców tej "strefy wolnej....."Data dodania komentarza: 11.05.2026, 10:42Źródło komentarza: Polskim parafiom zabraknie księży? Ratunek może przyjść z AfrykiAutor komentarza: kto czyta nie błądziTreść komentarza: ile było wiadomości że strażacy modlą się o deszcz?Data dodania komentarza: 10.05.2026, 22:10Źródło komentarza: Strażacy gaszą Puszczę Solską. Czy trzeba robić zbiórki wody, batonów i kanapek dla nich?Autor komentarza: mieszkaniecTreść komentarza: Jeśli można coś podpowiedzieć, to przy drodze z Huty Tarnawackiej do Paucznego jest zbocze wyglądające na typową murawę kserotermiczną.Data dodania komentarza: 10.05.2026, 22:00Źródło komentarza: Kolejna murawa kserotermiczna uratowana. Najpierw na Białej Górze, teraz w TarnawatceAutor komentarza: AnonimTreść komentarza: W turnieju tym brał udział też drugi klub karate z Zamościa, ktory także zdobył medale.Data dodania komentarza: 10.05.2026, 21:19Źródło komentarza: Karatecy RKKT Zamość przywieźli worek medaliAutor komentarza: JANEKTreść komentarza: BRAWOData dodania komentarza: 10.05.2026, 17:58Źródło komentarza: Karatecy RKKT Zamość przywieźli worek medali
Reklama
Reklama
Reklama