Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 6 października 2026 16:23
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Matylda Bień - od „karatowania” z kuzynami, aż po Mistrzostwa Świata w Japonii

Matylda Bień, prawie 20-letnia hrubieszowianka jest jedną z nielicznych Polek, które mogą pochwalić się udziałem w Mistrzostwach Świata w karate kyokushin, które odbyły się... w Tokio w Japonii, która jest kolebką tej dyscypliny sportu.
Matylda Bień obecnie ma 19 lat. Jest rodowitą hrubieszowianką.
Matylda Bień obecnie ma 19 lat. Jest rodowitą hrubieszowianką.

Matylda Bień obecnie ma 19 lat. Jest rodowitą hrubieszowianką. Rozpoczynała naukę w „Trójce” w Hrubieszowie, a potem kontynuowała ją w Liceum Ogólnokształcącym (profil matematyczno-geograficzny) w „Kościuszce”. W ubiegłym roku rozpoczęła studia w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. A z karate po raz pierwszy zetknęła się wieku 3-4 lat.

– To było za sprawą moich kuzynów – opowiada Matylda Bień. – Kuzyni trenowali karate. W czasie wakacji spotykałam się z nimi u babci w Hrubieszowie. No i pokazywali mi różne ciosy. Nazywaliśmy to „karatowaniem”. Bardzo mi się to jakoś spodobało – wspomina karateczka z Hrubieszowa.

Przy stawianiu pierwszych kroków w karate Matylda Bień miała jakieś 3-4 lata. Kuzyni było starsi. Potem męczyła rodziców, żeby koniecznie zapisali ją na zajęcia w sekcji karate.

– No i jak miałam 5-6 lat, to ulegli moim namowom i zapisali mnie do hrubieszowskiej sekcji karate – wspomina 19-letnia hrubieszowianka.

I nagle wszystko zaczęło się układać

Matylda Bień rozpoczęła zajęcia w sekcji karate kyokushin w Hrubieszowie pod okiem sensei Marka Wołosa.

– Początkowo to była bardziej zabawa. Wtedy nie myślałam raczej o prawdziwym trenowaniu. Wtedy jeszcze nie brałam pod uwagę, że będę jeździć na zawody karate i z kimkolwiek konkurować w tej dyscyplinie. Ale pasja do karate rozpalała się we mnie coraz bardziej. Gdy pokonywałam kolejne szczeble wtajemniczenia, treningi stawały się coraz trudniejsze – zaznacza Matylda Bień.

Zabawa zabawą, ale zdarzały się Matyldzie Bień chwile słabości. Wtedy nachodziły ją wątpliwości, czy trenowanie karate faktycznie jest dla niej. Treningi nie przeszkadzały jej w nauce.

– Ale jako nastolatka nie raz musiałam rezygnować z wspólnych wyjść, wypadów czy imprez ze swoimi rówieśnikami. Innym razem bardziej chciałam poleniuchować lub obejrzeć jakiś film, o którym rozmawiali w naszej klasie. A ja w tym czasie musiałam 2 razy w tygodniu na trening. I nie było tłumaczenia, że boli, ze już mam dość... – tłumaczy Matylda Bień.

 – Oczywiście, zdarzyło się, że myślałam, kurcze, nie wiem, czy to karate jest dla mnie, czy jest sens tyle czasu na poświęcać na treningi. No i te moje wątpliwości rozwiązały się same. Okazało się, że mam chory kręgosłup. A konkretnie skoliozę. No i lekarz wprost kazał mi trenować. Tłumaczył, że to zdrowe dla mojego kręgosłupa, na pewno pomoże mi w rehabilitacji i zapobiegnie postępom choroby. To trochę mnie przymuszało do ćwiczeń, ale po chwilach słabości kryzys znikał i dalej trenowałam z zapałem i werwą. Tak więc można powiedzieć, że choroba była dla mnie takim szczęściem w nieszczęściu – tłumaczy Matylda Bień.

W pewnym momencie doszła do wniosku, że trenowanie karate dla samej zabawy przestało jej wystarczać. Potrzebowała większych wyzwań, konkurowania, częstszych wyjazdów na zawody.

– Prawdziwa pasja zrodziła się we mnie, gdy w 2019 r, zdecydowałam się przejść do klubu karate w Zamościu. To był dla mnie bardzo ważny etap. Trzeba było podjąć radykalne i odpowiedzialne decyzje. Na treningi dojeżdżałam z Hrubieszowa. W Zamościu trenował mnie shihan Krzysztof Policha. Na początku było mi bardzo trudno. Zwłaszcza że omijały mnie sukcesy na zawodach. Byłam już tym nawet trochę podłamana, bo naprawdę bardzo dużo trenowałam codziennie, znacznie więcej niż moi rówieśnicy, a sukcesy jakoś mnie omijały – hrubieszowianka wspomina z lekkim smutkiem.

Matylda Bień poczuła, że musi radykalnie zmienić podejście do trenowania.

– Zaczęłam trenować jeszcze więcej. Skorzystałam z kilku wizyt u psychologa sportowego. No i jakoś wszystko wreszcie się jakby na mnie otworzyło. Covida bardzo dobrze przepracowałam i dzięki temu, gdy wróciliśmy do trenowania w klubie, wreszcie wszystko zaczęło mi ładnie wychodzić – relacjonuje karateczka z Hrubieszowa.

Nie zamierzam odpuszczać

Pierwszy większy sukces Matyldy Bień to było trzecie miejsce podczas Mistrzostw Polski w karate kyokushin. A w listopadzie 2022 r. Matylda pojechała do Myślenic na Śląsku i wystartowała w Mistrzostwach Europy.  

– Wystąpiłam tam trochę jako taki „czarny koń”. Nikt na mnie nie stawiał. Ledwie skończyłam 18 lat, a tam rywalizowały kobiety, które trenowały dłużej niż ja miałam lat. No i mimo to zrobiłam bardzo dobry start. Pokonałam kilka naprawdę bardzo dobrych zawodniczek, a jedna była nawet wicemistrzynią Europy. Pokonałam również jedną dziewczynę z Węgier. No i tak doszłam do finału. A w finale również bardzo ładnie zawalczyłam. No i zdobyłam 2 miejsce. To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Miejsce na podium stało się dla mnie przepustką do Mistrzostw Świata w Tokio – opowiada Matylda Bień. 

Wyprawa samolotem do Japonii była dla hrubieszowianki niesamowita przygodą. – Odległy kraj, zupełnie inna kultura. Po prostu człowiek czuje się tam trochę jak w bajce – tłumaczy.

– Natomiast jeśli chodzi o zawody, ich poziom był niesamowity. W ogóle wszystko robiło wyjątkowo silne wrażenie. Niech wystarczy tylko fakt, że na macie mogłam stać razem z karatekami, których w dzieciństwie oglądałam w telewizji. Po tych zawodach zrozumiałam, że chcę kiedyś w Japonii stanąć na podium. Nie przestanę, dopóki tego nie osiągnę. Wytęp na Mistrzostwach Świata  w Tokio na pewno nauczył mnie, że dalej muszę intensywnie pracować i jednocześnie być konsekwentną, a nawet upartą i niezłomnie dążyć do tego celu – wyznaje karateczka z Hrubieszowa.  

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Geograf 11.01.2024 14:40
Myślenice na Śląsku? Hmmm

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 22000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 22.000,00 zł (słownie: dwadzieścia dwa tysiące złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 2.200,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 21 października 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 22 października 2026 r. o godzinie 13.00 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 9.00 - 15.00 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 29.09.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Dom 180 m² z budynkami – Tarnawatka-grunty orne(1,54ha) Cena: 285000 PLN Na sprzedaż nieruchomość położona w Tarnawatce, w powiecie tomaszowskim, zabudowana domem murowanym mieszkalnym o powierzchni około 180 m² oraz budynkami gospodarczymi. Nieruchomość znajduje się na dwóch działkach ewidencyjnych – nr 468/3 i 468/4.Dom jest przeznaczony do kapitalnego remontu, dzięki czemu przyszły właściciel może stworzyć wnętrze w pełni odpowiadające własnym potrzebom.Budynek mieszkalny oferuje:-5 pokoi,-kuchnię,-2 łazienki-podpiwniczenie,-dodatkowe pomieszczenia gospodarcze,-możliwość własnej aranżacji i przebudowy.W piwnicy znajduje się również dodatkowe pomieszczenie z możliwością wykorzystania jako kuchnia lub zaplecze gospodarcze.Na posesji znajdują się także budynki gospodarcze, które mogą zostać wykorzystane jako garaż, warsztat, magazyn lub dodatkowa przestrzeń gospodarcza.LOKALIZACJANieruchomość położona jest w Tarnawatce, w spokojnej i dobrze skomunikowanej części powiatu tomaszowskiego. W miejscowości znajduje się podstawowa infrastruktura potrzebna do codziennego życia.Dużym atutem jest dogodny dojazd do Tomaszowa Lubelskiego oraz Zamościa, co pozwala połączyć spokojne życie poza miastem z łatwym dostępem do większych ośrodków.DODATKOWO – GRUNT ROLNYIstnieje również możliwość zakupu gruntu rolnego – działki nr 468/2 o powierzchni 1,54 ha, sklasyfikowanej jako RIVa, RIVb i RV.Grunt rolny nie jest wliczony w cenę nieruchomości zabudowanej.Cena działki rolnej: 120 000 zł.Możliwość zakupu gruntu stanowi dodatkowy atut dla osób poszukujących większego areału, prowadzących gospodarstwo lub chcących posiadać dodatkową przestrzeń gruntową w bezpośrednim sąsiedztwie nieruchomości.Zapraszam do kontaktu i umówienia prezentacji.Ogłoszenie zostało przygotowane przy wsparciu narzędzi AI.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Monika SosnaTelefon: 665-752-210E-mail: [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Ul. Żeromskiego 3, 22-400 Zamość Data dodania ogłoszenia: 28.09.2026 Dom 180 m² z budynkami – Tarnawatka-grunty orne(1,54ha)
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Do Janki Treść komentarza: szatnia i piwnica to bezpieczne miejsce ? gratulacje temu kto to wymyślił, bardzo ciekawa teza szczególnie w przypadku gdy taka szatnia czy piwnica ma tylko jedno wejście. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:48 Źródło komentarza: Alarm w środku lekcji. Gdzie mają schować się uczniowie? Nie wierzymy w szkoły Autor komentarza: Pogłos Treść komentarza: Ciekawe gdzie uciekali PO alarmie RCB uczniowie ze szkół w województwie Lubuskim ? Oni mogli myśleć że znowu niemcy nas zaatakowali jak w 1939r. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:38 Źródło komentarza: Alarm w środku lekcji. Gdzie mają schować się uczniowie? Nie wierzymy w szkoły Autor komentarza: do trw Treść komentarza: jaka była pogoda? Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:33 Źródło komentarza: Dyrektor szpitala w Tomaszowie Lubelskim nieprawomocnie skazany. Zapowiada apelację Autor komentarza: czy tak to działa Treść komentarza: wydaje mi się że ubezpieczenie obejmuje wszystkie budynki w gospodarstwie i jest obowiązkowe Data dodania komentarza: 6.10.2026, 15:31 Źródło komentarza: Płomienie zabrały dorobek życia strażakowi z Kotorowa Autor komentarza: trw Treść komentarza: Warto dodać, że cały "telefon do Henryka" przypada na okres, gdy w tomaszowskiej drogówce działał proceder odstępowania od wymierzania kar złapanym na wykroczeniach "znajomym". Sprawa zakończona po śledztwie wewnętrznym, w 2023 r. pozbawieniem stanowiska naczelnika RD. Tak działa poczucie bezkarności sitwy kolesiowskiej. Ten zna posła, tamten starostę, a ten naczelnika, razem możemy więcej, a może nawet wszystko nam wolno! Data dodania komentarza: 6.10.2026, 13:56 Źródło komentarza: Dyrektor szpitala w Tomaszowie Lubelskim nieprawomocnie skazany. Zapowiada apelację Autor komentarza: SobiePan Treść komentarza: W Hrubieszowie brakuje dosłownie wszystkiego. Najbardziej miejsc parkingowych i pracy. A oni budują ścieżki rowerowe xD Hrubieszów ma już nieco ponad 15 tysięcy mieszkańców z czego wiele to puste dusze (wyjechali ale wciąż są zameldowani). Jak liczba spadnie poniżej 15 tys to nauczyciele dostaną dodatek za pracę na wsi... Tak, dobrze słyszycie. To powolny upadek miasta, i nie winię tutaj obecnej burmistrz (chociaż też jej nie chwalę) bo to problem, który ciągnie się od dawna i nikt nie potrafi go rozwiązać. Tu nawet małych firm się nie zakłada bo się nie opłaca, podatki, VAT, składki i bandycki ZUS zaduszą każdego. Tutaj nawet nie ma już gdzie zjeść dobrego obiadu (zostały ze dwie knajpy w hotelu z cenami jak na starówce w Zamościu), bar mleczny z jedzeniem, którego nie dałbym kotu i kilka śmieciowych kebabów. Praca tylko w urzędach i to po znajomości, rodzinie albo $. Przez ostatnie 10 lat nie przypominam sobie aby powstało chociaż jedno nowe miejsce parkingowego, zaparkować w centrum graniczy z cudem i jak ktoś ma tutaj otworzyć firmę, skoro nawet nie ma gdzie parkować? Nawet na placu przy kościele od 7.30 do 16 stoją zapadkowe auta nauczycieli (chociaż przed szkolą mają nie używany plac) i nawet wierni nie mają gdzie parkować. Ulice pełne ubytków i nierówności, najgorzej wygląda chyba ul. Grabowiecka, która remontu przed utratą praw miejskich przez Hrubieszów się chyba nie doczeka. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 13:37 Źródło komentarza: Hrubieszów buduje bezpieczne ścieżki rowerowe. Rusza inwestycja za szwajcarskie fundusze
Reklama
Reklama
Reklama