Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 21:38
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
„Dzieci Zamojszczyzny” umierały po cichu

Śmierć o smaku chleba. Bolesne wspomnienia Lucyny Chyły - dziecka Zamojszczyzny

W maleńkich oczach powoli dogasał płomyk życia. Jeszcze przez moment gorzały bezsilnością i żalem, ale potem nie były już w stanie uronić ani jednej łzy. Stały się matowe, szare, obojętne. - Chleba mamo, chleba... - wołała w ostatnim tchnieniu mała Jasia, maleńka siostrzyczka Lucyny Chyły, która sama, jako 7-letnia dziewczynka, otarła się o śmierć. - Nie mogliśmy jej pomóc, nie mogliśmy – mówi, z trudem powstrzymując łzy, pani Lucyna. „Dzieci Zamojszczyzny” umierały po cichu – w bydlęcych wagonach, na obczyźnie, na deskach obozowych prycz. Ci, którzy przeżyli, dziękują za dar chleba i każdy kolejny dzień.
Lucyna Chyła, która jako 7-letnia dziewczyna została wysiedlona z rodzinnych Udrycz w ramach "Aktion Zamość".
Lucyna Chyła, która jako 7-letnia dziewczyna została wysiedlona z rodzinnych Udrycz w ramach "Aktion Zamość".

Źródło: red

Chcieli stworzyć „nowego człowieka”

My, współcześni, nie rozumiemy często, jak cenne są to dary. Bo i skąd mielibyśmy czerpać doświadczenia? Poczucie dostatku usypia czujność. Rozleniwia ducha i ciało. Pewne obszary naszego życia uważamy za pewniki, nie podejrzewając nawet, że zabrać je może nadchodzący dzień. Życie, które nam pozostało, obliczamy w wymiarze lat, a tymczasem może się okazać, że udamy się na wieczorny spoczynek i zamkniemy oczy już na zawsze. Niektórzy z nas odejdą za chwilę, nawet o tym nie wiedząc.

Pokolenie, które na świat przyszło w latach 20. i 30. ubiegłego wieku, także nie znało smaku śmierci. Głodu, który odbiera zmysły i odziera z poczucia godności. Wstydu, który wyrasta z bezsilności. Żalu, który już na zawsze pozostanie nieukojony. Tych, którzy wyszli z pożogi świata, choroba wojny toczyć będzie już do ostatnich dni. Tego nie da się zapomnieć, wymazać. Wojnę zabiera się ze sobą do grobu.

CZYTAJ TEŻ: Lubelskie: Kosmiczna sensacja w Drelowie! Meteoryt trafi do Narodowego Centrum Badań Jądrowych

W swojej przewrotności Niemcy usiłowali udowodnić, że śmierć zastąpić można łatwo życiem. Łzy pomordowanych i cierpiących radością tego, co nowe. Że na spalonej ziemi mogą wyrosnąć świeże, zdrowe kwiaty. Wyrosły, owszem, ale nie w 1942 i nie w 1943 roku. Nie wtedy, kiedy rozpoczęła się „Aktion Zamość”. Akcja budowania nowego świata, nowego człowieka, nowego porządku. Przy pomocy karabinu i knuta. Przemocą i gwałtem. Śmiercią. Nie, to nie mogło się udać. To nigdy nie może się udać. To na nas spoczywa odpowiedzialność, aby nigdy się nie udało.

Rodzinę pani Lucyny, jak wiele bezimiennych zamojskich rodzin wypędzono z domu, ukochanych Udrycz i pognano niczym bydło do obozu przejściowego w Zamościu. Historycy, którzy specjalizują się w badaniu tego okresu okupacji niemieckiej w Polsce, szacują, że na swój „szlak śmierci” mogło wówczas wyruszyć ok. 100-110 tys. mieszkańców zamojskich wiosek. W tej grupie znalazło się blisko 30 tys. dzieci. Ich miejsce zająć mieli koloniści niemieccy. Głównie z Besarabii, Ukrainy, Bośni, Serbii, Słowenii, ZSRR oraz terytorium okupowanej Polski. 

- Nasza wędrówka rozpoczęła się w grudniu 1942 roku. Miałam wówczas siedem lat. Trafiliśmy do obozu przejściowego w Zamościu. Pamiętam, że na śniadanie i kolację otrzymywaliśmy gorzką kawę, a na obiad zupę z brukwi. Byliśmy mali, nie byliśmy w stanie wejść na wysoką pryczę, dlatego spaliśmy na podłodze. Nasza mama zabierała nas na dwór i kijem strząsała z nas wszy. Były wszędzie – wspomina ze łzami w oczach świadek historii.

W obozie czas płynie zupełnie inaczej niż na wolności. Zacierają się granice pomiędzy kolejnymi dniami. Mija tydzień za tygodniem, a osadzeni mają wrażenie, że minęło już kilka miesięcy. Zabija powoli bezsilność i rutyna. Stan otępienia rozrywają codzienne apele i komunikaty o kolejnych transportach. Ci, którzy wsiadają za ciężkie, rozsuwane drzwi, nie powrócą prawdopodobnie już nigdy. Tam, gdzie jadą, czeka na nich najczęściej tylko śmierć.

- Pewnego dnia na liście osób, które skierowane zostały do transportu, znaleźliśmy się także i my. Moja rodzina. I wyruszyliśmy w nieznane. Nasz „barakowy” sugerował, że możemy trafić do Oświęcimia, albo na Majdanek. Na szczęście nie spełnił się żaden z tych dwóch scenariuszy. Ponieważ trafiliśmy do ostatniego wagonu w całym składzie, zdołali nas uwolnić partyzanci. Najprawdopodobniej wiedzieli już wcześniej, kiedy dokładnie wyruszy transport, ponieważ nieopodal miejsca, gdzie zostaliśmy uwolnieni, czekały już na nas furmanki – relacjonuje pani Lucyna.

 

Przeżyła dzięki dobrym ludziom

Więźniów uwolniono w rejonie Siedlec. Dzięki pomocy okolicznej ludności wszyscy trafili do placówki Polskiego Czerwonego Krzyża.

- Osoba odpowiedzialna za tę placówkę przestrzegała, aby nam, wygłodniałym więźniom, nie dawać nic ciężkostrawnego do jedzenia. Co najwyżej gorące mleko lub kawę. I poproszono dobrych ludzi o to, aby zaopiekowali się osobami z transportu. Dorosłymi i dziećmi. Trafiłam wtedy do takich dwóch panów, którzy naprawdę nie zrobili mi żadnej krzywdy. Do dzisiaj jestem im za tę opiekę bardzo wdzięczna. Dobrze wspominam ten czas. W 1945 roku przyjechał po nas mój brat i zabrał nas z powrotem do naszych Udrycz – przywołuje z odmętów pamięci pani Lucyna.

PRZECZYTAJ: Minęły trzy lata od napadu Rosji na Ukrainę. Tak zmieniło się nastawienie Polaków

Dla rodziny rozpoczął się bardzo trudny, powojenny czas. Wrócili do rzeczywistości, w której trudno było o podstawowe artykuły żywnościowe, nie mówiąc już o przedmiotach, które ułatwiałyby codzienne funkcjonowanie w gospodarstwie domowym. W zniszczonych wojną wioskach chleb był na wagę złota. Nieobsiane pola nie były w stanie zrodzić młodych kłosów, więc ludzie walczyli, dosłownie i w przenośni, o każdy bochenek.

- To był czas naszego ogromnego cierpienia. Doskwierała nam przejmująca bieda. Nie jedliśmy wtedy niczego innego, tylko kartofle. To było nasze podstawowe pożywienie. Rano jadło się je zazwyczaj z łupinami, a wieczorem już obierane. Trochę zboża pozostawili po sobie niemieccy osadnicy. Kiedy powróciliśmy, większość z nich wyjechała w ciągu kilku dni. A w tej grupie byli nawet czarnoskórzy. Tak więc trochę tego zboża mieliśmy po nich, ale kiedy pojawił się w wiosce jakiś bochenek, to było wielkie święto – podkreśla Chyła.

Świętem dla rodziny był także powrót taty pani Lucyny. Wojenną zawieruchę przeżył w Niemczech. Gospodarz powrócił do rodzinnego domu i posiał trochę żyta. Wróciła nadzieja na lepsze jutro, która szybko ustąpiła jednak niepokojom związanym z ustanawianiem w Polsce ludowej władzy. Nową Polskę zaczęto budować, jak mawiają niektórzy, na „radzieckich bagnetach”.

- Rosjanie pojawili się w Udryczach zaraz po naszym powrocie. I w tym samym czasie powołanie do ludowego wojska otrzymał mój starszy brat. To była, zdaje się, jesień 1945 roku. Wszystkich poborowych umieszczono w bydlęcym wagonie i mieli trafić do jednostki. Nie wiadomo jednak dlaczego, wagony przestały przez dwa tygodnie w szczerym polu. Ci chłopcy nie mieli co jeść, kopali sobie ziemniaki na okolicznych polach. Brat zachęcił kolegów do ucieczki. I uciekli. Czyli zdezerterował. W 1947 roku ogłoszono amnestię. Nie tylko dla partyzantów, ale też dla uciekinierów z wojska. Znajomy naszej rodziny przestrzegał go jednak, że jeśli się ujawni, to najprawdopodobniej zginie. Brat podjął wtedy decyzję, aby wyjechać. Znalazł się aż za Legnicą – wyjaśnia pani Lucyna.

Radziecka kultura bagnetami pisana

Jej rodzinnego domu sołdaci nie opuszczali przez prawie dwa lata. Jedni odchodzili, a ich miejsce zajmowali kolejni – tak samo nieokrzesani i brutalni, jak ich koledzy spod znaku czerwonej gwiazdy. Żywili się gotowanymi ziemniakami i cebulą, a noc spędzali na podłodze, na słomie. Żądali, aby im usługiwano. Czuli się jak u siebie, niewiele robiąc sobie z obecności gospodarza i ojca rodziny. Mieszkańcy musieli tańczyć, jak im sowiecka harmoszka zagrała...

- Ale warto podkreślić, że nawet w takim stadzie znalazło się kilka „białych owiec”. Pamiętam, że w oddziale służył jakiś uczciwy wartownik, który przestrzegł mojego brata, aby ten nie wracał do domu. Ostrzegał też naszą mamę, aby ta pod żadnym pozorem nie zdradziła miejsca jego pobytu. - Wydasz na niego wyrok śmierci – przywołuje pani Lucyna.

W jej domu funkcjonował sztab, więc w pewnym stopniu był pod ochroną radzieckiego dowództwa. Tam, gdzie nie sięgało oko oficera, zdarzały się jednak gwałty i rozboje. Stan niepokoju trwał do momentu wymarszu oddziału w kierunku kolejnej placówki.

PRZECZYTAJ: Ponad 10 tysięcy osób na odsłonięciu pomnika Rzeź Wołyńska. "Nigdy więcej ludobójstwa"

- Nie wiem, jak przetrwaliśmy te wszystkie powojenne lata. Rosjanie byli uciążliwi, ale jeszcze bardziej dotkliwy był chyba brak podstawowych produktów. Pamiętam, że mydło mama przygotowywała z kurzego tłuszczu, sody kaustycznej i jeszcze jednego składnika, którego dzisiaj już nie pamiętam. Nie było też proszku, więc ubrania prałyśmy w tzw. ługu, który przygotowywano z drzewnego popiołu – mówi o tamtej rzeczywistości „dziecko Zamojszczyzny”.

Pani Lucyna doczekała ośmiorga dzieci, 21 wnuków, 39 prawnuków i jednego praprawnuka. Przy życiu utrzymał ją upór i wola życia. Jego piękno. I szacunek. Przede wszystkim do chleba.

- Wy młodzi macie dzisiaj raj. W porównaniu do tego, co ja sama przeżyłam, to naprawdę doświadczacie raju. Z drugiej strony zatracono w tym poczuciu raju podstawowe wartości. Jakąś miarę, przywiązanie do tego, co ważne – ocenia 90-latka, świadek tragicznej, polskiej historii.

Obyśmy nigdy już nie musieli ponownie zasiąść w ławkach szkoły życia, której na imię „wojna”... Obyśmy nie weszli w rolę uczniów, jakimi byli przed laty Eugeniusz, Wielosława, Jan, Emilia, Lucyna, Adolf i Janina. Z tego grona żyje dzisiaj tylko ona. Rocznik 1935. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Mieszkanie 63 m² | 3 pokoje | Balkon | Os. Wyszyńskiego Cena: 1500 PLN Przestronne, 3-pokojowe mieszkanie z balkonem w świetnej lokalizacji! Dostępne od zaraz.Na wynajem funkcjonalne mieszkanie o powierzchni 63 m², położone na drugim piętrze w niskim bloku na osiedlu Wyszyńskiego w Zamościu.Nieruchomość wyróżnia się wygodnym układem pomieszczeń oraz doskonałą lokalizacją, zapewniającą łatwy dostęp do najważniejszych punktów miasta.UKŁAD POMIESZCZEŃMieszkanie składa się z:-trzech niezależnych pokoi,-oddzielnej kuchni,-łazienki,-osobnego WC,-przedpokoju,-balkonu.Funkcjonalny rozkład pomieszczeń zapewnia komfort codziennego życia i daje możliwość wygodnego zagospodarowania przestrzeni.DOSKONAŁA LOKALIZACJAOsiedle Wyszyńskiego to miejsce, które łączy wygodę miejskiego życia z dostępem do zieleni. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe oraz dworzec PKS. To lokalizacja idealna dla osób ceniących dobrą komunikację i dostęp do niezbędnej infrastruktury.KOSZTY NAJMUOdstępne: 1 500 zł miesięcznieCzynsz administracyjny: około 700 zł latem i 1 000 zł zimąDodatkowo: opłaty za prąd i gaz według zużycia.WARUNKI NAJMUMieszkanie dostępne od zaraz. Wymagana umowa najmu okazjonalnego.Zapraszam do kontaktu w celu uzyskania dodatkowych informacji i umówienia prezentacji nieruchomości.Ogłoszenie zostało przygotowane przy wsparciu narzędzi AI.Bezpłatnie pomagamy w formalnościach związanych z uzyskaniem kredytu na zakup nieruchomości. Nasz doradca kredytowy bezpłatnie sprawdzi Twoją zdolność kredytową i przedstawi najlepsze oferty z ponad 10 banków.Posiadasz podobną nieruchomość? Skorzystaj z bezpłatnej konsultacji – odpowiemy na pytania dotyczące ceny, procesu sprzedaży oraz możliwości poprawy atrakcyjności oferty.Oferujemy również:•⁠ ⁠Pośrednictwo w kupnie, sprzedaży oraz najmie nieruchomości.•⁠ ⁠Pomoc w sprzedaży nieruchomości o skomplikowanej sytuacji prawnej.•⁠ ⁠Rzetelne oceny wartości nieruchomości.•⁠ ⁠Uzyskanie świadectwa energetycznego.Nie zwlekaj, zadzwoń już teraz!Monika SosnaTelefon: 665-752-210E-mail: [email protected]ółnoc Biuro Nieruchomości Ul. Żeromskiego 3, 22-400 ZamośćNie zwlekaj – skontaktuj się i umów na oglądanie! Data dodania ogłoszenia: 01.11.2026 Mieszkanie 63 m² | 3 pokoje | Balkon | Os. Wyszyńskiego
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: wacław Treść komentarza: utrzymanie czystości na drogach dojazdowych do budowy woła o pomstę do nieba. jeden przejazd z Hrebennego do Bełżca i bus do mycia. niech troszkę kibli kolegom czażastego postawią bo robią to samo stojąc w kolejce Data dodania komentarza: 2.11.2026, 19:07 Źródło komentarza: Wykonawca S17 między Zamościem a Tomaszowem Lub. nie będzie budował. Droga miała być gotowa w 2028 r. Autor komentarza: Typie ciemnoty . Treść komentarza: Betonem i prorosyjska chamoto z sierpem i młotem staliście sie wdedy kiedy nastał sutener i kibol przez sfałszowane wybory na glowe panstwa , ktory niema pohamowania i wstydu za za grosz jak postępuje razem z podaniem ręki człowiekowi ze ślepcem i młotem konfederacji Brauna popierajacego zbrodniarza ktory napadł na Ukrainę i chętnie podałby mu łapę . Typie patologi śni ci sie po nocach milicja jak postępowała jeszcze nie tak dawno w W-wie z kobietami palujac je i do tego dążysz , chciałbyś to robic dzisiaj nie doczekanie blaznie . Dzisiejsza policja ktorzy stoją pod brama TK stoją grzecznie dopoki taki blazen i awanturnik jak ty pod namowa mlaskacza z Żoliborza nie przekroczy bandytyzmu . Jeszcze raz zapamiętaj śmierdząca onuco ze snusem w parszywej mordzie nie prowokuj uczciwych ludzi broniących prawa jak POLICJA . W Rosji jest milicja , zapamiętaj to ofiaro ! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 17:54 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Z TL. Treść komentarza: Tys sie juz dawno powinien powiesić śmierdząca patologio złodziei i oszustow ktora kradła przez 8- lat a Polska dla nich była jak prywatny folwark . Złodzieju pluc Wam w twarz a powiesz jeden z drugim ze pada deszcz a teraz trzeba to naprawiać , a zrobiono po was bardzo wiele gnido zawszawiona ! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:52 Źródło komentarza: Wykonawca S17 między Zamościem a Tomaszowem Lub. nie będzie budował. Droga miała być gotowa w 2028 r. Autor komentarza: DO BETONU Treść komentarza: Zamach Stanu i PUCZ w TK samozwańczych uzurpatorów NEO sędziów z POmocą milicji obywatelskiej, dyktatura białoruska i ruska ogarnęła HERR tuska NEO POlaka Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:38 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Seba. Treść komentarza: Do Trola Pokomuna ! Prawde mówiąc to suka prorosyjska jestes juz od dawna i piszesz wyłącznie o sobie blaznie z pranym mózgiem i parszywa onuca ktora wycierasz morde i dlatego bije Ci w ten bezczelny dekiel . Stojąc pod brama TK jak wstrętny pies buldog ze snusem Nawrockiego pod szyldem konfederacji i buta nikczemnika Brauna i szczekasz ! Powinni Cie dla przykładu porządnie spalowac putinowska świnio i smrodzie i wybić Ci to zebys zapamiętał do konca swojego zycia . Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:33 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: agro Treść komentarza: Te bez akcyzy to może były "snusy", . Data dodania komentarza: 2.11.2026, 14:51 Źródło komentarza: 9 zatrzymanych za papierosy bez akcyzy. Skarb Państwa stracił miliony
Reklama
Reklama
Reklama