20 lutego przed godz. 10 zamojscy strażacy zostali skierowani do pożaru budynku gospodarczego w Sitańcu pod Zamościem.
Czytaj też: Gmina Zamość: Zagubiony staruszek spacerował przy trzaskającym mrozie. Miał na sobie kapcie i piżamę
– Po przybyciu na miejsce zdarzenia dwóch zastępów z JRG Zamość stwierdzono, że pożarem objęty był budynek gospodarczy o konstrukcji stalowo-murowanej, pokryty blachą, a na dachu znajdowała się instalacja fotowoltaiczna – informuje bryg. Andrzej Szozda, zastępca komendanta miejskiego PSP w Zamościu.
Na dodatek w odległości ok. 5 m od objętego ogniem budynku znajdowały się dwa budynki mieszkalne. Po odłączeniu instalacji elektrycznej podjęto działania gaśnicze. Gdy w trakcie prowadzonych działań doszło do kilku wybuchów, strażaków natychmiast wycofano na bezpieczną odległość, a działania kontynuowano przy użyciu działka znajdującego się na pojeździe pożarniczym.
– Z informacji uzyskanej od właściciela wynikało, że w palącym się budynku nie występują dodatkowe zagrożenia dla ratowników – przekazuje bryg. Szozda.
Po przygaszeniu pożaru rozpoczęto schładzanie oraz prace rozbiórkowe konstrukcji budynku, a także dogaszanie. Wtedy ratownicy natrafili na znaczne ilości amunicji. Teren został zabezpieczony przez policję.
– Wiadomo, że praca strażaka podczas działań ratowniczo-gaśniczych jest niebezpieczna, ponieważ spotykamy się z różnymi zagrożeniami. Niemniej jednak apelujemy do właścicieli obiektów, aby informowali przybyłych ratowników o możliwości powstania dodatkowych zagrożeń, powodowanych przez np. kanistry z paliwem, butle na gaz propan-butan, butle z acetylenem czy – jak w tym przypadku – amunicję – zwraca się zastępca komendanta miejskiego PSP w Zamościu.
Takie informacje są niezbędne, aby dowódca akcji mógł przyjąć właściwą taktykę działań gaśniczych i aby działania strażaków były bezpieczne. W działaniach, które trwały prawie 4 godziny, wzięły udział 3 zastępy z JRG Zamość, a także OSP z Bortatycz, Czołek, Mokrego, Wierzby i Białowoli (łącznie 26 ratowników). Wstępne straty oszacowano na 200 tys. zł. Przyczyną pożaru mógł być nieszczelny przewód dymowy.
Przeczytaj: Hrubieszów: Złamał 2 sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Był kompletnie pijany!


Napisz komentarz
Komentarze