Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 19:27
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Dramat zwierząt. Psy topiły się w smole [ZDJĘCIA+WIDEO]

W środowe przedpołudnie, 12 maja, zwróciła się do nas z apelem o pomoc zrozpaczona Czytelniczka. Dwa psy ugrzęzły w zbiorniku ze smolnym lepikiem, który znajduje się przy ul. Towarowej w Chełmie. Zwierzaki potrzebowały natychmiastowej pomocy.
Dramat zwierząt. Psy topiły się w smole [ZDJĘCIA+WIDEO]
Dwa psy wyciągnięte przez strażaków ze smolnego rozlewiska walczą o życie

Źródło: własne i nadesłane

Na miejscu okazało się, że zwierzęta były już wyciągnięte ze smolnej pułapki. Jak się jednak okazało, był to dopiero początek walki o ich życie. Psiaki były prawie całe oblepione lepką mazią. Co więcej, żaden z miejscowych weterynarzy nie chciał udzielić pomocy na miejscu. Przekazywali tylko telefoniczne zalecenia dotyczące tego, żeby próbować wywabiać lepik z sierści zwierząt przy pomocy oleju i innych naturalnych tłuszczy.

Poniżej galeria zdjęć i dalsza część artykułu.

– Przybyli na miejsce strażacy wykazali się nadzwyczajną empatią. Nie tylko wyciągnęli nasze psy ze smoły, ale także pomagali nam udzielić pomocy, a nawet dzwonili po instytucjach, które potencjalnie mogłyby nam w tej ciężkiej sytuacji pomóc. Do lokalnego środowiska weterynaryjnego mam natomiast wielki żal. Rozumiem, że nie zdecydowali się podjąć kompleksowego leczenia, ale żaden z nich nie chciał się zgodzić, by przyjechać, podać psom choćby środki przeciwbólowe i uspokajające – mówi drżącym głosem nasza Czytelniczka.

Robiliśmy co w naszej mocy

Ze swojej strony członkowie redakcji wsparli właścicieli zwierząt pomocą w poszukiwaniu ratunku u profesjonalistów. Obdzwanialiśmy gabinety weterynaryjne, począwszy od tych w najbliższym regionie. Pozytywny odzew uzyskaliśmy dopiero od jednej z lubelskich placówek. Naszych Czytelników udało nam się także skontaktować ze Stowarzyszeniem Chełmska Straż Ochrony Zwierząt, które zadeklarowało wszelką możliwą pomoc, jaką jest w stanie zaoferować.

Udaliśmy się też na miejsce zdarzenia. Widok, jaki zastaliśmy, był straszny. Cała rodzina, starając się ratować psiaki, metodycznie wywabiała smołę z sierści i ciał zwierząt. Dodatkowo zapach i skomlenie udręczonych zwierząt utrudniały prace i tak przejętych członków rodziny naszej Czytelniczki. Odbiło się to także na nich. Jedna z pań zemdlała i zespół ratownictwa medycznego musiał zabrać ją na SOR. Na szczęście po przeprowadzonych badaniach okazało się, że to nic poważnego.

Obejrzeliśmy także samo rozlewisko smoły. Tafla lepiku, o wymiarach mniej więcej 5 na 10 metrów, przykryta cienką warstwą piachu, pozornie nie budziła skojarzeń z niebezpieczeństwem. Pod wpływem rosnącej temperatury gęsta, ropopochodna substancja błyskawicznie wciągała wszystko, co znalazło się na jej powierzchni.

Ludzie z powołaniem

W międzyczasie „mediowaliśmy” między specjalistami z Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt, które zadeklarowało pomoc, a właścicielami zwierząt. Udało się ustalić wszystkie szczegóły. Pozostała kwestia transportu. Ten zapewniły członkinie Stowarzyszenia Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt, które przybyły na miejsce, zabezpieczyły zwierzęta i przewiozły je do kliniki weterynaryjnej. Do Chełma wróciły późnym wieczorem.

Wyrazy uznania należą się także personelowi lubelskiej placówki, który w licznej obsadzie natychmiast wziął się do pracy. Stan zwierząt jest bardzo zły. W gorszym jest suczka. Podczas transportu dostała drgawek, wymiotowała smołą. Ropopochodna substancja dostała jej się także do oczu i uszu. 

Poszukiwanie winnych

Przy okazji całej tej sytuacji, na właścicieli posesji, na której znajduje się smolne rozlewisko, wylało się morze inwektyw, włącznie z wulgarnymi oskarżeniami o brak wyobraźni i odpowiedzialności. Postanowiliśmy wybadać sprawę. I okazuje się, że jest ona znacznie bardziej złożona.

Skontaktowaliśmy się zarówno z delegaturą Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, chełmskim magistratem, jak i samym zainteresowanym. Z informacji przekazanej nam przez urząd miasta wynika, że magistrat wydał decyzję, w której zobowiązał właścicieli nieruchomości przy ul. Towarowej do usunięcia z terenu działki substancji ropopochodnej. Przed wydaniem decyzji, na miejscu przeprowadzono kontrolę. Zdaniem urzędników, jednocześnie zobowiązano ich do właściwego zabezpieczenia posesji. Właściciele, nie zgadzając się z decyzją urzędu miasta, odwołali się od niej. Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało jednak decyzję magistratu w mocy. Właściciele złożyli więc skargę na decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, wnosząc jednocześnie wniosek o wstrzymanie wykonalności decyzji i dodając, że na chwilę składania wniosku nie występuje ryzyko szkody w środowisku. WSA w Lublinie przychylił się do wniosku i wydał postanowienie (z dnia 22 września 2021 r.) o wstrzymaniu wykonalności decyzji. Jednocześnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie postanowieniem z dnia 11 stycznia 2022 r. utrzymał w mocy decyzję zobowiązującą właścicieli do usunięcia odpadów. Decyzję ponownie zaskarżono, tym razem do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W tej chwili trwa oczekiwanie na decydujący werdykt, który wyda NSA. Cała procedura odwoławcza wstrzymuje natomiast nakaz wykonania pierwotnego postanowienia chełmskich urzędników.

Właściciele poszkodowani?

Jednocześnie okazuje się, że postawa dysponentów wspomnianej nieruchomości przy ul. Towarowej również nie jest bezzasadna. Jak nam przekazują, zostali oszukani przez poprzedniego właściciela – jedną ze spółek skarbu państwa, która nie poinformowała, że takie substancje znajdują się na terenie posesji. Okazało się to dopiero po tym, jak nowi nabywcy chcieli zniwelować teren na własny użytek.

– Poinformowano nas tylko, że pod spodem znajdują się odpowiednio zabezpieczone zbiorniki z wodą. Nikt nas natomiast nie uprzedził o obecności węglowodorów. Kiedy okazało się, że jest tu taka substancja, robiliśmy, co mogliśmy, żeby zabezpieczyć ten teren, żeby lepik nie rozlewał się na samą ulicę. Nie jesteśmy jednak w stanie zrobić wszystkiego we własnym zakresie, a tym bardziej zutylizować tych odpadów, bo znajduje się to poza naszym zasięgiem finansowym. Poza tym powinna to zrobić spółka, do której teren należał wcześniej. Wciąż próbujemy dociekać swoich praw w nierównej konfrontacji z poprzednim właścicielem, ale stoimy na z góry straconej pozycji – mówi jeden z obecnych posiadaczy nieruchomości.

Medialna sprawa

Słowa naszego rozmówcy zdaje się potwierdzać komentarz, który pojawił się pod wpisem prezydenta miasta, Jakuba Banaszka, na jednym z portali społecznościowych.

– W całej tej tragicznej sytuacji należy mieć na uwadze że ta substancja nie jest tam od wczoraj, ale od kilkudziesięciu lat. To pozostałość po poprzednim właścicielu terenu czyli spółce Skarbu Państwa - PKP S.A. To nie pierwszy przypadek w kraju, gdzie PKP sprzedało grunt z „niespodzianką” i pozbyło się problemu z chwilą przeniesienia własności na nowego właściciela, zastrzegając w umowie sprzedaży, że nabywca nie ma prawa mieć roszczeń w stosunku do PKP w przypadku wystąpienia takich sytuacji. Tak samo było na terenie dawnej lokomotywowni obecnej Castoramy. PKP doskonale wie, że utylizacja takiej ilości takich substancji to setki tysięcy złotych, więc po co ponosić koszty, jak można to „przerzucić” na przypadkowego Kowalskiego. Taka patologia na skalę kraju. Dlatego uważam, że przez najbliższe lata nic z tym nie zostanie zrobione, bo trudno wymagać od obecnego właściciela, który nie kupował nieruchomości z „niespodzianką”, by dziś wydał kilkunastokrotność wartości samego gruntu na utylizację pozostałości po spółce Skarbu Państwa. No chyba, że PKP zachowa się honorowo i wykona to na swój koszt, co oczywiście jest nierealne. Jedyne co należy zrobić niezwłocznie, to zabezpieczyć teren przed dostępem ludzi i zwierząt! (pisownia oryginalna) – twierdzi internauta.

Faktem jest, że cała ta dramatyczna sytuacja przynosi jednak skutek, bo w piątek, 12 maja, rozpoczęto odgradzać teren.

Jak pomóc właścicielom psów

Ponieważ koszty kompleksowej opieki całego sztabu weterynaryjnego są niemałe, stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt zdecydowało się uruchomić zbiórkę, która ma pomóc właścicielom poszkodowanych zwierząt w walce o ich życie i zdrowie.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Bexi 15.05.2023 20:25
A co grodzi "człowiekowi" który mieszka po sąsiedzku i nastawia urządzenie na ultradźwięki bo rzekomo mój pies szczeka w kojcu i jemu przeszkadza ? Z drugiej strony sąsiad alkoholik położył się pod siatką ogrodzeniową i zaczął szczekać na psa po czym uderzył go drewnianym trzonkiem ale nie mam na to dowodów.

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Seba. Treść komentarza: Jaki z Ciebie Polak bezczelna gnido smrodzie o parszywym pysku jak i ci ktorych popierasz takiego sutenera i alfonsa z Grand Hotelu w Sopocie . Ten czlowiek nie ma honoru i wstydu za grosz . Pluc wam w oczy a jeden z drugim powiesz ze pada deszcz , a Kosmita napisał sluszna prawde i go popieram a ciebie to zabolalo. A Ty blaznie i prorosyjski patolu z obsrana koszula w zębach przynosisz wstyd stojąc jak śmiec pod brama Trybunału Konstytucji w W-wie . Data dodania komentarza: 31.10.2026, 17:56 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Polak Treść komentarza: On nic nie musi mieć w rękach , wystarczy że podszedł by do ciebie to byś się Zesrał jak czarzasty w POlu , POtem by ci tylko dał z plaskacza aż byś w to gówno siadł lewaku ! Ale tego nie zrobi , bo nie będzie se w gównie babrał , dlatego stój jak obsrany uj na paradzie pedalskiej ! Data dodania komentarza: 31.10.2026, 17:07 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Do pampersa vel folksdojcza Treść komentarza: A ty powiedz starej żeby tak często koloru szminki nie zmieniała Data dodania komentarza: 31.10.2026, 17:06 Źródło komentarza: Tajemnicze zaginiecie nad Bugiem, czy rzeka skrywa tajemnicę? Mija rok od zaginięcia Damiana Autor komentarza: Kosmita Treść komentarza: Obwołując Pana Nawrockiego godnością Naczelnego Kibola Rzeczypospolitej, zapomniano o pewnych detalach, zwanych też insygniami władzy. Uważam, że każdy Ludziak dostępując zaszczytu związanego z WŁADZOWANIEM nad społecznością, zwaną też narodem, powinien demonstrować siebie za pomocą atrybutów, charakteryzujących jego dokonania życiowe i pochodzenie. Kiedyś królowie mieli berła, korony oraz jabłka, jako symbole władzowania. Nie będę tu tłumaczył znaczenia tych przeminiętych symboli królowania. Zastanówmy się, co Panu Nawrockiemu mogłoby się przydać i co Go najlepiej charakteryzuje jako Ludziaka PIERWSZEGO POLAKA? Mam propozycję, zamiast berła obdarzyć Pana Nawrockiego BEJSBOLEM, wykonanym z najstarszego rosnącego DĘBU, pamiętającego jeszcze czasy Mieszka I. To zamiast berła. Jako, że burz dziejowych nie przetrwały korony Piastów, to tu proponuję KASK BOKSERSKI a zamiast jabłka KASTET. Dziś takie atrybuty władzy jak znalazł, bądźmy w końcu nowocześni. Tak, Pan Nawrocki STWORZAKA KOPYTNEGO ma, więc wyposażony w powyższe insygnia dziś by zrobił porządek raz i po wsze czasy z tym TK. Wtedy Wieniawa, to może się schować ze swoimi kawaleryjskimi dokonaniami. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 14:36 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Trudno zrozumiec. Treść komentarza: Tak jak zachował sie czlowiek Nawrocki to jest nieprawdopodobne . Przyniósł wstyd i hańbę dla naszego kraju . Bezszczelne zachowanie na niespotykana skale . Brakowało mu tylko kija bejsbolowego jakiego używał w ustawkach ze swoimi kolesiami szajki przestępczej . Do czego to doszło zeby tacy ludzie ktorzy stoją przed trybunałem pluli na policjanta, zachowując sie jak bydło ! Data dodania komentarza: 31.10.2026, 12:54 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Z Treść komentarza: Nic ująć. A dodać wypada, że masowe łapanki, nazywane akcjami "Trzeźwość", są niezbyt zgodne z prawem. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:41 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego
Reklama
Reklama
Reklama