Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 5 czerwca 2026 13:40
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Kulisy reanimacji na ulicy. "Nie blokujmy korytarza życia!"

Niesamowita akcja miała miejsce w sobotę (19 listopada) na ul. Armii Krajowej w Chełmie. Kierowcy i piesi ratowali mężczyznę, który zasłabł we własnym aucie. Walczyli o jego życie...
Kulisy reanimacji na ulicy. "Nie blokujmy korytarza życia!"

Autor: Kacper Chmielewski, archiwum

W sobotę (19 listopada) około godziny 13 na skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej z Lwowską w Chełmie doszło do niecodziennego zdarzenia.

Po zmianie świateł kierowcy zatrzymali się na czerwonym przed przejściem dla pieszych. Po ponownym zapaleniu się zielonego jedno z aut nie ruszyło, więc większość kierowców zaczęła bez zastanowienia wymijać sąsiednim pasem blokujący drogę pojazd. Tylko jedna z kobiet zatrzymała się, by sprawdzić, dlaczego kierowca nie jedzie. Próbowała nawiązać z nim kontakt. Wołała, pukała w szybę, ale bezskutecznie. Nie reagował…

Dołączyli do niej zaniepokojeni inni kierowcy i przechodnie. Próbowali dostać się do środka auta, otwierać wszystkie zamki, lecz drzwi były zaryglowane.

– Niestety, włączony silnik pojazdu zablokował zamki. Prawdopodobnie mogły być zablokowane albo przez kierowcę albo przez system autolock, który mógł zamykać drzwi auta tuż po ruszeniu. W międzyczasie z  pieszych stojących na przejściu podszedł mężczyzna z rękawiczkami medycznymi. Zaproponowałem, że w autobusie mam młotek do wybijania szyb. Po upewnieniu się, że jakiekolwiek inne możliwości dostania się do kierowcy zawiodły, pobiegłem do autobusu po młotek do bicia szyb ewakuacyjnych. W jednym momencie dobiegłem do auta i rozbiłem szybę boczną od strony pasażera, aby nie okaleczyć kierowcy. Kiedy wyszarpałem kluczyki ze stacyjki zamki pojazdu odblokowały się. Momentalnie piesi oraz inni kierowcy wyciągnęli kierowcę i zaczęli akcję krążeniowo-resuscytacyjną – powiedział nam pan Tomasz, kierowca CLA, a zarazem bezpośredni uczestnik opisywanego zdarzenia.

Świadkowie prowadzili reanimację przez kilka minut, zanim przybyły służby i przejęły akcję. Jednak nim to się stało, karetka utknęła w korku, co nie powinno mieć miejsca. W dużej mierze spowodowali go kierowcy – gapie obserwujący całe zajście.

– Zanim przyjechali funkcjonariusze, zauważyłem, że dla części kierowców oglądanie tej sceny było niczym rozrywka. Zamiast tworzyć tzw. korytarz życia stali i przyglądali się nam, nie zważając na wycie syren. Zacząłem więc "rozganiać" auta, by udrożnić drogę dwupasmową tak, by służby mogły przejechać. W takich sytuacjach każda sekunda jest ważna – dodaje nasz rozmówca. I mówi, że działał wtedy pod wpływem impulsu. - Każdy z ratujących zachował się zresztą bardzo przytomnie... 

W końcu udało się służbom dotrzeć na miejsce. Najpierw reanimację przejęli strażacy, którzy przyjechali najwcześniej. Jako kolejni pojawili się policjanci oraz karetka pogotowia ratunkowego. Ratownicy zabrali nieprzytomnego kierowcę do szpitala. Niestety, choć wszyscy tak walczyli o życie mężczyzny, nie udało się go uratować. Zmarł na szpitalnym oddziale ratunkowym. 

– Wielkie uznanie należy się młodemu człowiekowi, który w rękawiczkach medycznych jako pierwszy udzielał pomocy. Ogromy szacunek dla kobiety, która zatrzymała się, by sprawdzić, co się dzieje z kierowcą i jako pierwsza wezwała pomoc. Bardzo przytomnie zachowała się część pieszych oraz kierowców. Wielkie uznanie dla osób reanimujących nieprzytomnego mężczyznę. Chylę czoła wszystkim uczestnikom tej akcji ratunkowej. Pamiętajmy jednak, że w takich sytuacjach nie można blokować drogi, by zaspokoić własną ciekawość, tylko robić wszystko, by utworzyć korytarz życia... – podsumowuje nasz rozmówca.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Kroniki Tygodnia

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Dodo Treść komentarza: Wyjątkowo nieprzyjemna kreatura Data dodania komentarza: 5.06.2026, 13:26 Źródło komentarza: Biłgoraj: Dyrektor ZUS-u odwołany Autor komentarza: Taka prawda. Treść komentarza: Jaka jest różnica czlowieku ! Nie wiesz juz teraz ile bys jeden z drugim chciał na tym interesie zarobić! Co moze nie pryskasz przed chwastami bo Ci sie nie chce schylic i wyplenić ręcznie chwasty . Data dodania komentarza: 5.06.2026, 12:12 Źródło komentarza: Setki tysięcy martwych pszczół w gm. Tyszowce i Łaszczów. Pszczelarz podejrzewa opryski, policja bada zgłoszenia Autor komentarza: Mieszkaniec 46 L. Treść komentarza: PiSlamu atak w m. Zamosc . Patologia chce byc góra zażarcie . Ludzie bez ambicji w tych stronach ! Data dodania komentarza: 5.06.2026, 11:31 Źródło komentarza: Zamość: Skandal w oświacie i dymisja wiceprezydenta miasta Marka Kudeli Autor komentarza: Zdrowa żywność . Treść komentarza: Nie maja kwiatów ale spojrz jak sie leje raz w tygodnie tego świństwa na porost i wydajność i tego na codzien wpierniczasz az Ci sie pozniej pieni w gebie ! Data dodania komentarza: 5.06.2026, 10:51 Źródło komentarza: Setki tysięcy martwych pszczół w gm. Tyszowce i Łaszczów. Pszczelarz podejrzewa opryski, policja bada zgłoszenia Autor komentarza: Ocena . Treść komentarza: Zagłosuj na bezszczelna konfederacje i Brauna dobrze wtedy Ci zrobi ! Data dodania komentarza: 5.06.2026, 10:30 Źródło komentarza: Sachajko wydał wszystko, Dąbrowskiej-Banaszek zostało najwięcej. A Romanowski? Sprawdziliśmy poselskie biura z regionu Autor komentarza: Dzieci Treść komentarza: No ale Dzień Dziecka to ładny zrobił,na bogato , brawo , a gmina daleko w tyle byle jak . Data dodania komentarza: 5.06.2026, 10:09 Źródło komentarza: Wojna o tablice adresowe w Zadębcach. Dlaczego inwestycja z Funduszu Sołeckiego obrasta kurzem?
Reklama
Reklama
Reklama