O studni wydrążonej na gminnej działce po sąsiedzku z barem Bażant, a z drugiej strony z działką, na której jest stara studnia, na której właściciel założył wodomat, pisaliśmy wielokrotnie. Ostatnio w maju, przy okazji montowania pompy ręcznej do czerpania wody. Wiceburmistrz Szczebrzeszyna Zbigniew Paprocha zapewniał nas, że jeszcze w maju studnia zostanie oddana do użytku. Minął maj, czerwiec, lipiec i tak się nie stało. Dlatego osoby, które czekają na możliwość czerpania darmowej, dobrej wody, się niecierpliwią, mówią o opieszałości miasta, a nawet podejrzewają, że przez to, ze woda nie czerpana, ma jakieś bakterie. Takimi przypuszczeniami kilka osób dzieliło się z naszą redakcją.
Monika Szczepaniak-Derkacz, kierownik Referatu Promocji Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami w Urzędzie Miasta Szczebrzeszyn, przyznaje, że ona też ciągle tłumaczy ludziom dlaczego studnia nie jest otwarta. Nie ukrywa, że jest już tym zmęczona. Ale inwestycja wreszcie będzie zakończona. I to już niebawem.
Więcej na ten temat w papierowym i e-wydaniu Kroniki Tygodnia.



Napisz komentarz
Komentarze