Do wypadku doszło w środę, 15 kwietnia, około godziny 10:30. Na wysokości skrętu do Radzięcina rozegrały się sceny niczym z dynamicznego filmu akcji. Z wstępnych ustaleń biłgorajskich policjantów wynika, że zawiniła rutyna kierowcy lub chwila nieuwagi. 48-letni kierowca dostawczego mercedesa, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, zignorował przepisy i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu nadjeżdżającemu ciężarowemu MANowi
Siła uderzenia wgniotła bariery
Prawidłowo jadący samochód ciężarowy marki MAN, prowadzony przez 19-latka, nie miał szans na uniknięcie zderzenia. Huk zderzenia i odgłos gniecionej blachy słyszalny był z dużej odległości. Impet uderzenia był tak potężny, że pojazdy zostały wyrzucone z jezdni, taranując infrastrukturę drogową.
CZYTAJ TEŻ: Biłgoraj: Smród spalin i ogłuszający hałas. Mieszkańcy gotowi sparaliżować Autodrom, żądają budowy ekranów
Pasażer ciężarówki walczy o życie
Poszkodowani zostali obaj kierowcy furgonu i ciężarówki (19 i 48 lat). Natychmiast przewieziono ich karetkami do pobliskiego szpitala. Ale najtragiczniejszy jest stan 38-letniego pasażera ciężarowego MANa. Mężczyzna odniósł bardzo poważne obrażenia. Na miejscu błyskawicznie pojawił się śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował go do specjalistycznej kliniki w Lublinie.
– Obecnie prowadzimy czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie przyczyn i okoliczności tego zdarzenia. Obaj kierowcy w chwili wypadku byli trzeźwi – informuje st. asp. Joanna Klimek z biłgorajskiej policji.
Doga krajowa DK74 w miejscu wypadku przez kilka godzin była zablokowana. Policja po raz kolejny przypomina, że skrzyżowania w rejonie Frampola wymagają od kierowców maksymalnego skupienia. Chwila błędu na drodze krajowej niemal zawsze kończy się tragedią.

Napisz komentarz
Komentarze