Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 15 kwietnia 2026 12:11
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Radny rzuca propozycję

2 000 zł „na start” dla każdego nowo narodzonego Biłgorajanina? Spór o miejskie becikowe

Demograficzny dzwonek alarmowy w Biłgoraju bije coraz głośniej. Gdy liczba urodzeń drastycznie spada, radny Tomasz Bednarz rzuca odważną propozycję: 2 000 zł „na start” dla każdego nowo narodzonego Biłgorajanina. Czy „miejskie becikowe” uratuje miasto przed wyludnieniem, czy to tylko kosztowny plaster na głęboką ranę? Władze miasta mówią „pas”.
Na razie dane z początku 2026 r. są bezlitosne – do marca odnotowano zaledwie 14 urodzeń. Jeśli to tempo się utrzyma, tegoroczny wynik może być najgorszy w historii miasta.
Na razie dane z początku 2026 r. są bezlitosne – do marca odnotowano zaledwie 14 urodzeń. Jeśli to tempo się utrzyma, tegoroczny wynik może być najgorszy w historii miasta.

Źródło: Freepik

Statystyki nie kłamią: Biłgoraj się kurczy. Jeszcze niedawno miasto tętniło życiem z ponad 27 tysiącami mieszkańców, dziś licznik wskazuje zaledwie 24 378 mieszkańców. Najbardziej przeraża jednak tempo, w jakim pustoszeją oddziały położnicze.

– W 2022 r. urodziło się 142 dzieci, w 2025 – już tylko 86. To spadek o blisko 40 proc. w zaledwie trzy lata! – wylicza radny Tomasz Bednarz.

Radny bije na alarm: jeśli nie powstrzymamy tego trendu, czeka nas demograficzna zapaść. Mniej dzieci to puste ławki w szkołach, zwalniani nauczyciele, a w przyszłości – brak rąk do pracy i emerytalna katastrofa na lokalną skalę.

CZYTAJ: Lekkoatletyka: Sztafeta Agrosu Zamość z Amelią Kuźniarz była wielką nadzieją klubu

Bez „zaglądania w portfel”

Pomysł radnego jest prosty i konkretny. Miasto miałoby wypłacać 2 tys. zł jednorazowego świadczenia na każde nowo narodzone dziecko. Bez „zaglądania w portfel” (brak kryterium dochodowego), ale z jednym zasadniczym warunkiem: rodzice muszą być zameldowani w Biłgoraju i tu płacić podatki.

Kalkulacja jest jasna: szacowany koszt roczny wypłat miejskiego becikowego waha się od 240 do 300 tys. zł. Celem wypłat byłoby wsparcie domowego budżetu i sygnał dla młodych: „Zostańcie tutaj, miasto o Was dba”.

Zdaniem radnego Bednarza to zaledwie promil w budżecie miasta, który może stać się najlepszą inwestycją w jego przyszłość.

„To nie zadziała”

Wizja radnego zderzyła się jednak z twardym stanowiskiem magistratu. Władze Biłgoraja przeanalizowały pomysł i... odłożyły go na półkę. Argumenty urzędników są równie rzeczowe, co chłodne. Zaledwie 79 gmin w Polsce zdecydowało się na podobny krok, a dane pokazują, że gotówka do ręki nie sprawia magicznie, że dzieci rodzi się więcej.

Biłgoraj nie jest samotną wyspą. Spadek dzietności to problem ogólnopolski, z którym nie poradził sobie nawet rządowy program „800+”. Miasto przypomina, że potrzebujący mogą liczyć na pomoc z MOPS-u (1 tys. zł zapomogi przy niskich dochodach) oraz szereg dodatków rodzinnych.

PRZECZYTAJ: Biłgoraj: Nowa hala sportowa przy RCEZ gotowa. Już czas na pierwszy gwizdek!

Na razie dane z początku 2026 r. są bezlitosne – do marca odnotowano zaledwie 14 urodzeń. Jeśli to tempo się utrzyma, tegoroczny wynik może być najgorszy w historii miasta.

Podczas gdy radny Bednarz widzi w „becikowym” koło ratunkowe dla lokalnej gospodarki i finansów (więcej mieszkańców to większe wpływy z PIT), władze miasta stoją na stanowisku, że pieniądze to nie wszystko. Spór trwa, a czas ucieka – podobnie jak młodzi mieszkańcy Biłgoraja.

Czy 2 tys. złotych mogłyby zmienić decyzję młodych par? Na razie Biłgoraj musi szukać innych recept na demograficzną zapaść.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama