Wyglądało to bardzo groźnie i mogło się na pewno źle skończyć, ale na szczęście 39-latek z powiatu zamojskiego nie doznał poważniejszych obrażeń.
Policja wyjaśnia, jak to się stało, że kierowca osobowego volvo stracił panowanie nad samochodem. Auto wypadło z drogi, uderzyło w barierę ochronną, a później dachowało w polu.
Młody mieszkaniec powiatu tomaszowskiego miał sporo szczęścia. Ani jemu, ani jego pasażerce nic poważnego się nie stało, gdy audi, którym jechali dachowało na drodze krajowej nr 17 w Izbicy Osadzie.
Dwie osoby trafiły do szpitala po wypadku, który w środę (14 sierpnia) wydarzył się w Niemirowie (gm. Frampol). Kierowca mercedesa przesadził z prędkością i samochód dachował w przydrożnym rowie.
27- latka na zakręcie straciła panowanie nad kierownicą auta. Zjechała do przydrożnego rowu i dachowała.
Miał prawie promil alkoholu w organizmie, prawem jazdy cieszył się od niedawna. I poniosła go młodzieńcza fantazja. Dla 18-latka przejażdżka audi zakończyła się dachowaniem w przydrożnym rowie. Na dodatek młodzieniec wiózł swoich znajomych.
Nadmierna prędkość bywa przyczyną poważnych wypadków, w tym przypadku kierowca miał zdecydowanie szczęście. Bo gdy jego citroen dachował na poboczu, 30-letni Ukrainiec nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Za jazdę po pijanemu i bez uprawnień odpowie przed sądem 33-latek, który za wino pożyczył od znajomego samochód i zabrał kilka osób na przejażdżkę. Zakończyli ją dachując w przydrożnym rowie.