Dyskusja na temat wprowadzonych niedawno zmian trwa od kilku dni m.in. na oficjalnej i facebookowej stronie KT. W czym kłopot? "Problem polega na tym, że to rondo ma za małą wyspę w środku. Nie wystaje ona na pas ruchu przy ul. Wyszyńskiego" – tłumaczy internauta o imieniu Piotr. "Dlatego kierowcy jeżdżą na pamięć. Prosto. Wzdłuż ulicy Wyszyńskiego z przeświadczeniem, że mają pierwszeństwo".
Miało być bezpieczniej...
Inni Internauci także podważają celowość wprowadzonych zmian. Są też tacy, którzy je popierają. "Nie rozumiem po co ta zmiana organizacji ruchu, skoro wcześniej wszystko było w porządku" – dziwił się pewien czytelnik KT.
"Nie ma nic bezpieczniejszego niż rondo" – uspokajał tymczasem inny mężczyzna. – Po drugie usprawni to ruch. Żeby tylko kierowcy patrzyli na znaki...".
O planowanej zmianie organizacji ruchu na skrzyżowaniu ulic Wyszyńskiego, Odrodzenia i Zamoyskiej Zarząd Dróg Grodzkich informował z miesięcznym wyprzedzeniem. Informacje na ten temat można było znaleźć nie tylko na łamach "Kroniki Tygodnia", ale także w innych mediach. Co wykonano? Na skrzyżowaniu pojawiły się nowe oznakowania poziome (m.in. linie i strzałki) oraz znaki drogowe. Ponadto, przed wjazdami na skrzyżowanie ustawiono pokaźne, żółte tablice z napisami "Uwaga. Zmiana organizacji ruchu". Wymalowano na nich także znaki "Ustąp pierwszeństwa" oraz "Nakaz jazdy w ruchu okrężnym". Ponadto wymieniono krawężniki oraz zamontowano opaskę wokół wyspy centralnej.
Marcin Nowak, dyrektor zamojskiego ZDG, tłumaczył, że zmiany zostały wprowadzone na wniosek mieszkańców Zamościa. Jak tłumaczył, w tej części miasta niektórzy kierowcy rozpędzali swoje auta do ogromnych prędkości. Nowa organizacja ruchu miała zmusić ich do zatrzymania się przed rondem. To nie wszystko. W ten sposób miało także wzrosnąć bezpieczeństwo m.in. na pobliskich przejściach dla pieszych oraz "upłynnić się" miał ruch na samym skrzyżowaniu. Był jeszcze jeden powód.
Więcej przeczytasz w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia

Napisz komentarz
Komentarze