Na początku sesji, która odbyła się 28 maja, przewodniczący RG Grzegorz Gozdek odczytał wniosek wójt Marzeny Czubaj-Gancarz o wprowadzenie do porządku obrad projektu uchwały w sprawie wyrażenia zgody na nabycie nieruchomości położonej w miejscowości Majdan Górny (ta uchwała była już wcześniej przedmiotem obrad sesji). Jak argumentowała wójt w uzasadnieniu, przejęcie niewielkiej działki o powierzchni 0,0181 ha jest konieczne dla uporządkowania układu komunikacyjnego na rozwijającym się osiedlu położonym na styku Majdanu Górnego, Rudy Wołoskiej i Łaszczówki.
„To absurd, żeście państwo tego nie przyjęli”
Gdy przewodniczący otworzył dyskusję, głos zabrała wójt.
– Poszerzenie pasa drogowego w Majdanie Górnym trwa już od kilku lat. Powstaje tam piękne osiedle, jest tam ponad 20 budynków mieszkalnych i moim zdaniem jest absurdem, żeście państwo tego nie przyjęli. Dlatego tutaj zaproponowałam, żebyście jeszcze raz ponownie rozpatrzyli. Tutaj są mieszkańcy nowi, pobudowani – mówiła Marzena Czubaj-Gancarz.
Podkreślała, że gmina stara się o środki zewnętrzne na przebudowę drogi, a mieszkańcy nowego osiedla oczekują poprawy bezpieczeństwa.
PRZECZYTAJ TEŻ: Gm. Tomaszów Lubelski: Absolutorium jednak się wójtowi należało. RIO unieważnia uchwałę radnych
– My powinniśmy zadbać, żeby każdy miał bezpośredni, bezpieczny dostęp do swoich domów, żeby karetka, straż mogły dojechać. Mieliśmy przykład z 2015 roku na Przeorsku, gdzie straż, zanim dojechała, wyciągnęła karetkę, pan zmarł w trasie do Tomaszowa i dzisiaj znowu to powielamy. Dla mnie wasza decyzja jest bezzasadna i myślę, że dzisiaj po przemyśleniu pewnych kwestii zrozumiecie, że dobro człowieka jest najważniejsze, a przede wszystkim życie i zdrowie – argumentowała wójt.
„Nie chcemy robić dróg w polach”
– Decyzja rady była zasadna. Nie chcemy robić dróg w polach, tylko łączyć miejscowości. Ta droga jest właśnie w polu – odniósł się do słów wójt Grzegorz Gozdek.
Przewodniczący wskazywał, że w gminie istnieją odcinki, na które mieszkańcy czekają znacznie dłużej.
– W Typinie ludzie nie mają drogi od 40 lat. Tam również jest dziecko niepełnosprawne, tam też jeździ karetka. Trzeba robić tam, gdzie ludzie czekają od 40 lat, a nie tam, gdzie powstało nowe osiedle – mówił przewodniczący.
Podniósł też kwestię wartości gruntów.
– Jak powstaje nowa droga, to wzrasta wartość działek. Pytanie jest zasadne: kto na tym zarobił? – mówił przewodniczący.
Na sali obecni byli również mieszkańcy osiedla. Oni też zechcieli wyrazić swoje zdanie, ale temperamenty wzięły górę i na sesji zrobiło się głośno jak na targu. W końcu przekrzykiwali się mieszkańcy, wójt i przewodniczący.
CZYTAJ TEŻ: „Rolnik z krwi i kości” na celowniku. Stracił mandat radnego gminy Tomaszów Lubelski
Awantura o drogę
Wójt zarzucała radnym brak troski o bezpieczeństwo mieszkańców, a przewodniczący wielokrotnie przywoływał ją do porządku.
– Jeżeli ktoś będzie zakłócał sesję, to poproszę o wyjście. Jeżeli nie, będę musiał wezwać policję – ostrzegał.
– Rada gminy podjęła decyzję w tej sprawie. Uważam, że ta decyzja była zasadna, to że pani tutaj zwołała mieszkańców, to nic nie zmienia – mówił do wójt przewodniczący.
– Proszę mnie nie oczerniać – reagowała wójt.
„Rozmawiała pani z tymi mieszkańcami na korytarzu. My tutaj nie damy się zastraszyć”, „Tam ludzie biorą kredyty na nieruchomości i tam są małe dzieci, samochody jeżdżą bardzo szybko i to wy będziecie odpowiadać, jeśli dojdzie do wypadku, a pana taka postawa, że drogi nie ma 18, 40 lat”, „Ja tam byłem, oglądałem, tam jest żużel, można dojechać, a są miejsca, gdzie ludzie jeżdżą po błocie po kolana i dlatego tym się sugerowaliśmy. Nam też tu mówiono, że jeszcze jak jest osiedle w budowie, to nie budujmy dróg, bo będzie jeździł ciężki sprzęt, to zniszczy, więc czekamy. Macie dojazd”, „Zmieńcie sobie przewodniczącego, bo tu nie ma sensu...”, „Pan mówi, że młodzi ludzie, a co z tymi, którzy pracowali na tę gminę 60 lat, 40 – co z nimi zrobić?” – to tylko fragmenty gorącej dyskusji, której nie przewidziano w porządku obrad.
„Proszę stąd wyjść”
Gdy emocje sięgnęły zenitu, przewodniczący nakazał wójt wyjść, by nie zakłócała dalej sesji. Wójt więc zabrała swoje rzeczy i wyszła. Za nią ruszył radca prawny, co również radni skomentowali słowami, że myśleli, iż mecenas nie jest „tylko pani wójt” i że opłaca go gmina.
Punkt dodano pod głosowanie, dla wyciszenia nerwów przewodniczący zarządził przerwę w obradach, a gdy potem do nich wrócono, sekretarz gminy Waldemar Miler kontynuował jeszcze temat.
– Mylicie tutaj pojęcia. Uchwała nie jest o budowie drogi, tylko o przyjęciu w drodze darowizny działki, która stanowi poszerzenie pasa drogowego – podkreślał sekretarz. – To są nasi mieszkańcy. To jest przyszłość tej gminy. Jeżeli nie będziemy stwarzać warunków do budowania nowych domów, będziemy gminą, która będzie się wyludniać – mówił.
Radni dalej na „nie”
Mimo tych argumentów większość rady nie zmieniła stanowiska. W głosowaniu nad uchwałą dotyczącą przejęcia działki w Majdanie Górnym sześciu radnych było „za”, siedmiu „przeciw”, a jeden wstrzymał się od głosu.
Oznacza to, że już po raz drugi rada nie zgodziła się na przejęcie gruntu, który według władz gminy miał umożliwić dalsze działania związane z budową drogi na nowym osiedlu przy ul. Granicznej.

Napisz komentarz
Komentarze