Wszystko zaczęło się od zgłoszenia kradzieży przez właściciela BWM. Ktoś pozbawił jego samochód tablic rejestracyjnych. Dla każdego kierowcy to prawdziwy koszmar – i mowa tu nie tylko o bolesnym uderzeniu po kieszeni związanym z urzędową procedurą, ale przede wszystkim o całkowitym paraliżu i uziemieniu auta. Co gorsza, skradzione numery bardzo często służą przestępcom do różnych na bezprawnych działań na stacjach benzynowych i kradzieży paliwa.
Czytaj też: Tanie zakupy w zagranicznych sklepach internetowych będą teraz droższe
Policjanci z Hrubieszowa ruszyli tropem złodzieja. Szybko okazało się, że 41-latek to recydywista w swoim fachu. Ukradzione z beemki tablice ukrył na terenie własnej posesji. Kiedy kryminalni weszli przeszukać jego strych, trafili także na tablice rejestracyjne skradzione z Opla.
Złodziej wylądował w policyjnym areszcie. 41-latkowi przedstawiono zrzut kradzieży. Jak przypominają policjanci, w życie weszły znowelizowane, przepisy Kodeksu Karnego. Zgodnie z art. 306c tego Kodeksu, kradzież tablic rejestracyjnych przestał być bagatelizowanym wykroczeniem – teraz to jest przestępstwo, za które grozi od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności!
Czytaj również: 9 zatrzymanych za papierosy bez akcyzy. Skarb Państwa stracił miliony


Napisz komentarz
Komentarze