Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 16:12
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Katastrofa, która się nie kończy

Awaria reaktora jądrowego w elektrowni atomowej w Czarnobylu była tragedią, której skutki nadal są odczuwalne. Wprawdzie zniszczony reaktor został niedawno zabezpieczony specjalną, wyjątkowo kosztowną arką (inwestycja pochłonęła 1,5 mld euro!) niestety, nadal nie czujemy się dzięki temu bezpiecznie. Nie bez powodu.
Katastrofa, która się nie kończy

Autor: Wikipedia

Samego wybuchu nie widziałam. Tylko płomień. Wszystko się jakby świeciło... Całe niebo... Wysokie płomienie. Kopeć. Straszliwy żar. A męża ciągle nie ma i nie ma. Dym był z sadzą, bo palił się bitum – dach elektrowni był zalany bitumem. Maż potem wspominał, że chodzili tam jak po smole (...). Strącali kopniakami gorący grafit – wspominała dzień katastrofy jedna z kobiet mieszkających niedaleko elektrowni w Czarnobylu. 

Ta relacja znalazła się w książce Swietłany Aleksijewicz pt. "Czarnobylska modlitwa". Kobieta, która spotkała się z jej autorką była żoną strażaka. Gdy wybuchł pożar w pobliskiej, czarnobylskiej elektrowni, mężczyzna został wezwany do jego gaszenia. Nie wiedział – tak jak inni strażacy – z czym ma do czynienia. "Pojechali bez brezentowych skafandrów, tak jak stali – w samych koszulach. Nikt ich nie uprzedził, wezwano ich jak do zwykłego pożaru" – wspominała żona ukraińskiego strażaka. 

Elektrownia jądrowa w Czarnobylu na Ukrainie była ogromnym kompleksem zabudowań. W jej skład wchodził także tzw. czwarty reaktor jądrowy. Przygotowywano go do remontu. Niektórzy jednak twierdzili (taka była wówczas pogłoska), że prowadzono tam w tym czasie tajne, wojskowe eksperymenty. Tak czy owak, w kwietniu 1986 r. doszło tam do potężnego wybuchu. Zniszczone zostały ściany reaktora wykonane z tysięcy ton zbrojonego betonu oraz jego dach. Na miejsce katastrofy natychmiast ściągnięto okolicznych strażaków oraz m.in. wojsko. 

Igor Kostin był w tym czasie fotoreporterem Agencji Prasowej "Nowsti" (swoje wspomnienia wydał w książce pt. "Czarnobyl, spowiedź fotoreportera"). Mieszkał w Kijowie. Gdy dowiedział się o wybuchu, wybrał się helikopterem na miejsce zdarzenia. Z niego robił zdjęcia. 
"Temperatura była bardzo wysoka, choć nie widzieliśmy płomieni" – wspominał Kostin. Automatycznie, jak zawsze by uniknąć refleksów na filmie, otworzyłem okienko. Kłąb gorącego powietrza wdarł się do kabiny helikoptera. Zaczęło się straszliwe drapanie w gardle. Było to nowe, nieznane dotąd uczucie". 

Emisja substancji promieniotwórczych trwała po katastrofie w elektrowni w Czarnobylu przez kilka dni. Miała ona niezwykłą skalę. Powstała wówczas potężna, radioaktywna chmura, która po pewnym czasie przesunęła się nad Europą Środkową oraz Finlandią i Szwecją. Komunistyczne władze ZSRR (Ukraina była częścią Związku Radzieckiego) starały się to wydarzenie ukryć. Bez skutku. 
"Wypadek w reaktorze nastąpił w nocy z piątku na sobotę (26 i 27 kwietnia). W poniedziałek w Szwecji odnotowaliśmy wzrost promieniowania. Skontaktowaliśmy się z szeregiem sąsiednich krajów, w tym z Polską, pytając czy mieli awarię atomową" – wspominał Hans Blix, ówczesny, szwedzki polityk i dyplomata. "Rosjanie odpowiedzieli nam dopiero w poniedziałek wieczór, czyli cztery dni po wypadku". 

Hiobowe wieści szybko dotarły także na Lubelszczyznę. O katastrofie poinformowało Polaków Radio Wolna Europa. Potem tę wieść przekazywano z ust do ust.

– Przerażeni ludzie prowadzili swoje dzieci do przychodni zdrowia. Po co? Odtrutką na promieniowanie miał być podobno płyn Lugola. I tam go rzeczywiście podawano. W ten sposób, pośrednio, potwierdziły się wieści z Radia Wolna Europa  – wspomina pan Zbigniew (nazwisko do wiadomości redakcji) z Zamościa. – Trudno wspominać atmosferę tamtych dni... Ludzie panikowali. Boimy się zresztą do dzisiaj. 

CZYTAJ TAKŻE: CZARNOBYL NADAL GROŹNY

Więcej o katastrofie w Czarnobylu w najnowszym numerze i e-wydaniu Kroniki Tygodnia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kronika Tygodnia

Chcesz częściej widzieć nasze newsy?

Dodaj Kronikę Tygodnia do preferowanych źródeł w Google i bądź bliżej najważniejszych spraw z regionu.

Reklama
Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz Cena: 16000 PLN Syndyk masy upadłości Barbary Rogowskiej , osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej zaprasza do składania pisemnych ofert w konkursie na sprzedaż wchodzącego w skład masy upadłości prawa własności nieruchomości gruntowej niezabudowanej obejmującej działkę ewidencyjną nr 1055 oraz działkę ewidencyjną nr 1665 o łącznej powierzchni 1,427 ha, położonej w miejscowości Siemierz, gminie Rachanie, powiecie tomaszowskim, dla której Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, IV Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą numer ZA1T/00070216/0. Sprzedaż dokonywana jest w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w Sądzie Rejonowym dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie VIII Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych pod sygn. akt: KR1S/GUp-s/834/2025 przez syndyka z wolnej ręki. Podstawą prawną sprzedaży nieruchomości jest art. 311 ust. 1, w zw. z art. 49111a ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe oraz inne właściwe przepisy prawa. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 16.000,00 zł (słownie: szesnaście tysięcy złotych i zero groszy). Termin składania pisemnych ofert do kancelarii syndyka oraz wpłacania przez oferentów wadium w kwocie 1.600,00 zł na rachunek bankowy masy upadłości podany w szczegółowych warunkach konkursu, pod rygorem odrzucenia oferty, upływa w dniu 23 listopada 2026 r. (decyduje data wpływu wadium na rachunek bankowy masy oraz wpływu oferty do Kancelarii Syndyka), natomiast otwarcie ofert, przeprowadzenie konkursu oraz ewentualnej licytacji nastąpią w dniu 24 listopada 2026 r. o godzinie 1000 w Kancelarii Syndyka Pauliny Duwer przy ul. św. Marka 7-9/2 w Krakowie. Osoby zainteresowane udziałem w rozstrzygnięciu konkursu ofert mogą uczestniczyć osobiście albo za pośrednictwem wideokonferencji przy wykorzystaniu platformy Zoom zgłaszając syndykowi chęć udziału w trybie zdalnym najpóźniej do dnia składania pisemnych ofert. Wadium wpłacone przez oferenta, którego oferta zostanie przyjęta, podlega zaliczeniu na poczet ceny nabycia, a pozostałym uczestnikom konkursu zostanie niezwłocznie zwrócone w terminie do siedmiu dni od daty rozstrzygnięcia konkursu. Syndyk zachowa wpłacone wadium, jeżeli oferent, którego oferta została przyjęta, nie dokona wpłaty całej ceny lub uchyli się od zawarcia umowy w terminie do trzech miesięcy od daty rozstrzygnięcia konkursu. Szczegółowe informacje o przedmiocie sprzedaży oraz o szczegółowych warunkach konkursu ofert, w tym wymogach formalnych oferty, sposobie wpłacania wadium, sposobu dokonania zgłoszenia chęci uczestnictwa w rozstrzygnięciu konkursu w formie zdalnej, czy innych warunkach sprzedaży można uzyskać w godzinach 900 - 1500 osobiście w Kancelarii w Krakowie przy ul. św. Marka 7-9/2, a także pocztą elektroniczną. Zapytania proszę kierować na adres e-mail: [email protected], ewentualnie telefonicznie pod numerami (12) 623 54 21 lub +48 795 822 426. Oględziny nieruchomości możliwe są w każdym czasie (działki nie są ogrodzone). Syndyk zastrzega sobie prawo odwołania lub zamknięcia konkursu bez wybrania oferty, swobodnego wyboru oferty bez przeprowadzenia licytacji jak również unieważnienia konkursu lub licytacji bez podania przyczyny. Data dodania ogłoszenia: 30.10.2026 Konkurs syndyka - nieruchomość w miejscowości Siemierz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama Baner reklamowy B1 firmy WORK CENTRE
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Z. Treść komentarza: DO PANy ! Bardzo słuszna racja i za to Cie rowniez popieram . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 15:21 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Blazen komuny. Treść komentarza: Zawładnęli na wyższych stanowiskach szarańcza PiSuaru TK jak swój własny folwark i robili co chcieli kolesi Ziobry i Romanowskiego ktorzy za oszustwa jak szczury uciekli za granice . Gangsterska banda zapomniała jak pałowali przebierańcy policji kobiety i opluwali weterankę wojenna przez bandziora Bakiewicza sluga bezczelny mlaskacza z Żoliborza . Do dzis dnia niektorzy zostali kalekami łamiąc im rece . Nawrocki dzis zachowuje sie ja czlowiek władca z bezczelnym zachowaniem . Ludzie hańby i wstydu nie mający honoru za grosz ! Dobrze zrobiono ze nie ma wejścia buc ktory zawładnął TK . Brawo policja ! Data dodania komentarza: 1.11.2026, 15:13 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: Ciemnogród . Treść komentarza: Niestety nie pojedzie jak chcesz wiedziec obs..ncu poniewaz ma stałą przepustkę prorosyjski z konfederacji but o nazwisku Braun i Nawrocki z fałszywym uśmiechem i ich służebnicy . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 14:41 Źródło komentarza: Z Hrubieszowa do Czestochowy: Tory, wiara i kolejarska tradycja Autor komentarza: Komuna Treść komentarza: Gauslajter twussk dokonał zamachu stanu w TK yebać konfidenta SB ps oskar Data dodania komentarza: 1.11.2026, 11:00 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: pany Treść komentarza: Nie było od 30 lat większego widowiska jak Kaczyński wysłał policjantów ,którzy na wysięgniku zaglądali ludziom do mieszkań, albo 98 radiowozów z policjantami ( ok. 1000 ) na Żoliborzu pilnowało domu Kaczyńskiego, zablokowali całą ulicę Mickiewicza i inne. To dopiero hańba dla byłego rządu, itd..... Data dodania komentarza: 1.11.2026, 10:51 Źródło komentarza: Masowa akcja "Trzeźwość" na drogach powiatu hrubieszowskiego Autor komentarza: ZZopot Treść komentarza: Ciekawe gdzie na pielgrzymki jeździ rudy ze srającym w POlu ? POdobno do moskwy na plac czerwony do mauzoleum lenina ???! Data dodania komentarza: 1.11.2026, 10:50 Źródło komentarza: Z Hrubieszowa do Czestochowy: Tory, wiara i kolejarska tradycja
Reklama
Reklama
Reklama